
IGNACY, a właściwie Ignacy Błażejowski to młody piosenkarz, kompozytor i autor tekstów. Artysta pochodzi z Krosna i w wieku 20 lat wydał swój debiutancki album CENTRAL PARK. Możecie Ignacego kojarzyć z 11-ej edycji programu The Voice of Poland – programu nie udało mu się wygrać, ale jak historia pokazuje, największe muzyczne kariery robią osoby, które nie wygrały statuetki. Ignacy ukończył Szkołę Muzyczną II stopnia w klasie fortepianu, a od 2022 roku jest studentem wokalistyki jazzowej na Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Osobiście artystycznie Ignacy przemówił do mnie w coverze Running up that Hill, jestem ogromnym fanem Kate Bush i bałem się przed odsłuchaniem, że to nie wyjdzie, ale wersja Ignacego okazała się zaskoczeniem, ma w sobie pewnego rodzaju magię. Polecam posłuchać.
CENTRAL PARK to zbiór 11 intrygujących propozycji, wszystkie wyśpiewane w języku polskim. Na płycie pojawiły się dwa duety, z Pauliną Przybysz oraz Zalią. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić o czym jest ta płyta – szeroko określiłbym, że jest to pewnego rodzaju historia o dorastaniu. Ja już na starcie napiszę, że moją ulubioną piosenką z albumu jest koniec. Utwór w stylu Ralpha Kaminskiego, z albumu Morze. Panowie pochodzą z podobnych stron, więc może tego typu wrażliwość jest regionalna. Odpalając płytę IGNACEGO do odsłuchu spodziewałem się raczej jesienno-melancholijnych utworów, ale szybko zorientowałem się, że zamiast herbaty, lepsze będzie wino.
Tracklista:
- Samoloty
- Central Park
- To co mam
- Frankenstein
- Koniec
- Centerlude
- Niepewność
- Czekam na znak
- Roślinki feat. Paulina Przybysz
- Niedosyt feat. Zalia
- Bez
IGNACY o swoim debiutanckim albumie powiedział:
Mój debiutancki album Central Park to zbiór emocji, myśli i doświadczeń z ostatnich kilku lat. Opowiadam w nim historie o bliskości i relacjach, które pozornie banalne, dotykają każdego z nas. Album zacząłem tworzyć w wieku 15 lat. Przez ten czas kilka razy próbowałem odnaleźć własne „ja” i spojrzeć na swoje emocje z różnych perspektyw. Mam nadzieję, że piosenki na nadchodzącym albumie poruszą Was z różnych stron. Znajdziecie tam kawałki, które możecie już kojarzyć, ale jest tam także dużo nowego, zaczynając od ostatniego singla Bez. W moim tytułowym Central Parku spotyka się wiele historii opowiedzianych na albumie. To miejsce, w którym pozwoliłem uczuciom znaleźć swój punkt odniesienia i zrozumiałem, że przeżywanie ich na wiele sposobów jest jedyną drogą rozwoju. Central Park jest też dla mnie symbolicznym miejscem muzycznych spotkań, do którego Was serdecznie zapraszam!
Zacznijmy od singla Czekam na Znak, idealny wybór utworu. Ignacy chwycił za serce milionów słuchaczy, piosenka była notowana na 1. miejscu w zestawieniu AirPlay – Top najczęściej odtwarzanych utworów w polskich rozgłośniach radiowych oraz utwór został nominowany do nagrody Fryderyka. Na Spotify utwór ma prawie 14 mln odsłuchań! Nie do końca rozumiem, czemu do tego utworu nie powstał teledysk, tylko visualizer.
Samoloty – ten utwór zostaje w głowie, świetnie wpisuje się w letnie brzmienia. IGNACY śpiewa o podróży po uczucia, relacji na odległość i pewnego rodzaju tęsknocie. Piosenkę ilustruje klip w reżyserii Michała Sierakowskiego, który jest najbardziej kolorowym i pozytywnym obrazkiem ze wszystkich klipów artysty. Na potrzebę zdjęć zbudowano makiety miniaturowego świata i wykorzystano setki litrów puchu do zrobienia sztucznych obłoków.
Piosenka CENTRAL PARK, tak – taki sam tytuł jak album jest bardzo mocnym punktem tego albumu, bardzo podoba mi się muzyka. Tekst porusza temat nie do końca szczęśliwej miłości. Frankenstein, trochę nie wiedziałem czego się spodziewać po takim tytule. Kolejny raz mamy temat nieszczęśliwej miłości, trochę takiej jak Frankenstein, niby martwy, ale żywy. Bardzo fajny przerywnik Centerlude, podoba mi się, że IGNACY nie boi się eksperymentować i bawi się muzyką, tak powinno być!
Niepewność – uważam, że jeśli chodzi o warstwę liryczną, to najlepszy utwór na albumie, chyba mój ulubiony po końcu. Przy Tobie nawet cisza brzmiała dobrze.. – takie proste, a takie fajne! Niepewność to ostatni singiel promujący album.
– Niepewność to moja konfrontacja ze swoją nieśmiałością i próba pokazania tego, jak cenna w dostrzeżeniu siebie może okazać się relacja z drugim człowiekiem. Niepewność często nie pozwala nam iść do przodu – nadmiernie analizujemy rzeczywistość i wpadamy w dołki wykopane przez samych siebie – mówi o singlu IGNACY
Duet z Paulina, hmm… tak myślę, że ta piosenka byłaby świetna do jakiejś bajki. Nie do końca komponuje mi się w konwencje albumu. Bardziej do mojego gustu trafił duet z Zalią niedosyt zaspokojony.
Ta płyta jest dobra, świeża, coś nowego. Na płycie znalazły się świetne utwory, ale jest też kilka słabszych punktów. Osobiście wolę wokal Ignacego w spokojniejszych utworach, dlatego piosenka Koniec trafiła do mnie najbardziej. Jedno jest pewne – IGNACY to odpowiednia osoba, na odpowiednim miejscu. Artysta rozwija się na wielu płaszczyznach i nie zwalnia tempa. Słychać, że IGNACY inspiruje się wieloma gatunkami muzycznymi i nie zamyka się na jeden konkretny. Posłuchajcie i oceńcie sami! Ja uważam muzyczny spacer po Central Parku za udany.

