Site icon All About Music

Historia jednej piosenki, którą zna każdy z nas

Wiecie jakie teksty są najciekawsze? Takie, które powstają pod wpływem impulsu. Takie, których pomysł zrodził się pod wpływem przypadkowo trafionej piosenki. Tak właśnie było z tą piosenką.

Jesteśmy społeczeństwem, które bez Internetu i serwisu Youtube nie widzi swojej przyszłości. Tak, ja też do niego należę i nie będę Was w tym temacie zwodził. Najciekawsze jak się wydaje, wciąż jest przed nami. Ale od początku. Włączamy pierwszą lepszą wybraną przez siebie piosenkę. Po jej zakończeniu niech Wam nie przyjdzie do głowy wpisywać kolejny tytuł. Serwis Youtube wybierze dla Was kolejny losowo wybrany utwór, który ma jakieś powiązanie z poprzednim. Często jest to ten sam wykonawca, inny artysta śpiewający owy utwór czy po prostu kompozycja, która wg nas nie ma żadnego powiązania. Ja takim sposobem (po automatycznej kilkukrotnej zmianie) trafiłem od Edith Piaf i jej La Foule do Dalidy i piosenki Quelli eran giorni. Przyznacie, że podobieństwo francuskiej damy piosenki do francusko-włosko-egipskiej wokalistki jest małe. Ale nie o tym. Słuchając tej piosenki w myśli miałem jakiś inny utwór. Taki, który na pewno znam i to niekoniecznie w włoskiej wersji językowej. Chwilę później, przeszukując czeluści polskiego Internetu, trafiłem na Halinę Kunicką. To ona śpiewała polską wersję. Jedną z kilkunastu, bo okazuje się, że historia tego utworu jest bogata.

https://www.youtube.com/watch?v=eaxH1Q2lps0

Mamy lata 20. ubiegłego wieku. Rosyjski poeta Boris Fomin komponuje utwór Дорогой длинною (Dorogoj dlinnoju) do słów równie znanego poety tamtych czasów Konstantina Podrevskiego. Piosenka ta mogła by mieć koniec swojej historii właśnie w tym momencie, bo inna wersja utworu w wykonaniu Aleksandra Wertyńskiego także zatrzymała bieg historii piosenki tylko w tamtym rejonie.  W 1958 roku ekspansja tego utworu zaczęła się rozprzestrzeniać ku zachodowi, a jak wiemy kultura Zachodu duże czerpała ze Wschodu i na odwrót. W 1958 swoją wersję tej piosenki w wersji Voi näitä aikoja nagrała fińska wokalistka Annika Tahtiand, a wkrótce potem jej męski odpowiednik Martii Carama. Tu jednak trzeba przyznać, że wokaliści podkreślali, że jest to tylko cover radzieckiej piosenki.

Historia zmieniła się jednak w 1963 roku. Amerykański kompozytor i muzyk Gene Raskin napisał angielską wersję tego utworu i zatytułował ją Those Were the Days. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że podpisał się pod nią jako oryginalny twórca utworu i za nic brał sobie, że to radziecki klasyk. Najpierw zaśpiewał ją folkowy zespół Limeliters, a gdy ich wersja nie osiągnęła większego sukcesu, kult utworu przeniósł się do Anglii. Na tamtejszym rynku muzycznym króluje wówczas zespół The Beatles, którzy mają pod swoimi skrzydłami również wytwórnię Apple. Paul McCartney postawił sobie za zadanie wylansować gwiazdę, której piosenki będą bardzo rozpoznawalne. Takim trafem w jego ręce trafiła młodziutka Mary Hopkin, której postanowił stworzyć wielki przebój. Przypomniało mu się wówczas, że jakiś czas temu w londyńskim klubie Raskin wraz ze swoją żoną (występowali pod nazwą Gene & Francesco) wykonywał pewien utwór. Okazało się nim There Were the Days, do którego McCartney wykupuje prawa. Wkrótce, bo 30 sierpnia 1968 roku na rynek trafia singiel pod numerem Apple 02, a na nim widnieje tylko jedno nazwisko – Gene Raskin. Trzeba tu przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Promowana przez jednego z Beatlesów Mary Hopkin odniosła wielki sukces. Jej singiel w ciągu pierwszego roku sprzedał się w ilości ośmiu milionów egzemplarzy na całym świecie i królował w kilkunastu krajach na szczytach list przebojów. Raskin stał się jednocześnie szybko milionerem – otrzymywał jako jedyny mnóstwo pieniędzy z tantiem za utwór, bo widniał w dokumentach jako jedyny twórca utworu.

Sukces ten miał jednak swoje minusy. McCartney szybko został oskarżony o promowanie utworu, który tak naprawdę jest plagiatem radzieckiej piosenki. Najgorsze w tym było to, że do utworu nagrywano nowe wersje, które powstawały w nowych językach. Prawie wszędzie jako pierwszy twórca widniał Raskin, a nie jak w rzeczywistości się okazuje Formin i Podlewski. Na dodatek Stany Zjednoczone nie miały wówczas podpisanej umowy o współpracy kulturalnej z Związkiem Radzieckim i tak naprawdę nic z tym nie można było zrobić.

Swoje pięć groszy dorzuciła również Polska. Nasza znakomita piosenkarka Violetta Villas powróciła w 1968 roku z Las Vegas i postanawia nagrać ten utwór na nowo. Zna oczywiście wersję Hopkin, ale decyduje się zamówić własny polski tekst (znany pod tytułem Znowu Ciebie mam), który okazuje się straszliwą porażką. Bez porozumienia z autorem tekstu postanawia zmienić jego fragmenty i tworzy całkowicie inną wersję. Tym razem pod tytułem Miłością znów żyję, wszystko okazuje się półplagiatem.

https://www.youtube.com/watch?v=UbBwk5rvqdo

Najbardziej znaną polską wersję nagrała jednak Halina Kunicka, która o całej sprawie opowiadała wówczas tak:

Mój mąż Lucjan Kydryński był na bieżąco zorientowany w aktualnych światowych trendach i przebojach. Te największe pokazywał, śpiewane po polsku, w popularnym programie telewizyjnym „Muzyka Lekka, Łatwa i Przyjemna”. Kiedy wybuchła światowa moda na „Those Were the Days”, chciał ją umieścić w najbliższym programie, nagrywanym w jakimś bardzo nieodległym terminie. Trzeba było się spieszyć. Wykonawczynię miał w domu, muzykę zaaranżował bardzo sprawny Leszek Bogdanowicz. Problem był z tekstem. Wtedy to pierwszy i ostatni raz w życiu mój mąż został tekściarzem. Chciał to ukryć, więc podpisał się jako Sękowski. Owszem przebój zrobił się z tego duży, wykonuję go do dziś, choć ma on już dla mnie zupełnie inne znaczenie, głębszą, sentymentalną wymowę. Przecież „To były piękne dni”, a nawet lata, spędzone z Lucjanem.

Przez te wszystkie afery, utwór ukazuje się w kilkunastu językach europejskich w kilkudziesięciu różnych wersjach. Sama Dalida stworzyła trzy wersje tej piosenki: po włosku utwór nazywał się Quelli erano giorni, po francusku – Le temps des fleurs, a po niemiecku An jenem Tag. Swoje wersje tej piosenki śpiewano także po izraelsku czy serbsku, a śpiewali je między innymi Gigliola Cinquetti, Paola, Dunja Rajter czy Tamara Cereteli.

Exit mobile version