Trzy lata przerwy = genialna płyta. W takim razie niech wszystkie zespoły biorą urlopy – od zaraz. Wreszcie nadszedł ten dzień – 6 listopada – i dostaliśmy długo oczekiwaną 10. płytę studyjną Heya zatytułowaną Do rycerzy, do szlachty, doo mieszczan, która już w pierwszy dzień sprzedaży pokryła się złotem.
Płyta ukazała się nakładem Supersam Music, a produkcją zajął się Marcin Bors. W komponowaniu muzyki palce maczał cały zespół, a teksty – jak zwykle – wyszły spod pióra Nosowskiej. Wydawnictwo promował singiel – w wersji fonetycznej – pod tym samym tytułem, co album.
Piękny prezent dostaliśmy od zespołu Hey na jego 20. urodziny. Mimo, że grupa traktuje to jako całkowity zbieg okoliczności, ja bardzo się cieszę, że te dwa wydarzenia zbiegły się w czasie i na taką okazje mamy możliwość dostania prawdziwej muzycznej perełki. Chciałam te piosenki jakoś pogrupować, lecz w tym przypadku jest to awykonalne. Dostajemy 11 kawałków, które niewątpliwie tworzą jedną całość, lecz są od siebie różne znacząco, co jest oczywiście zaletą. Mamy w nich sporo gitar, dobrego basu, elektroniki, pięknych lirycznych melodii, gościa – Gabę Kulkę oraz Kasie Nosowską, która po raz kolejny udowadnia jak dobrą jest tekściarką i pokazuje co można ciekawego wyrabiać z głosem. Nazwa albumu brzmi Do Rycerzy, do Szlachty, doo Mieszczan. Szczerze mówiąc, gdy ujawniono nazwę płyty, przestraszyłam się, że zespół cofnął się kilka epok wstecz i zainspirował się średniowieczem, co będzie miało odzwierciedlenie w materiale na niej zawartym. Na całe szczęście – myliłam się. Tutaj od razu chciałabym też rozwiać pewną wątpliwość, która dręczy jeszcze co poniektórych fanów. Zabieg z podwójnym oo jest zamierzony i jak wyjaśnia – gitarzysta – Paweł Krawczyk ma to służyć zauważeniu różnicy pomiędzy właśnie tytułem singla a płyty. Drugi powód to taki, że jest ona skierowana SZCZEGÓLNIE do mieszczan, czyli mogą się oni czuć dosyć niezwykle na tle całego społeczeństwa. Gdyby ta płyta była wydana w średniowieczu byłabym zachwycona, będąc mieszczanką, gdyby ktoś taki nagrał płytę – m.in. – właśnie dla mnie. Tak na koniec wstępu chciałabym jeszcze powiedzieć słowo o dosyć oryginalnym pomyśle na opakowanie. Okładka oraz zdjęcia zawarte w książeczce mają motyw szkolny, a co za tym idzie w środku znajdziemy również ołówek oraz miejsce gdzie możemy wpisać do kogo ta płyta należy. Wyobrażam sobie radość każdego po jej otwarciu. Ja niestety zostałam poinformowana przez przypadek przez pana Stelmacha podczas jego audycji – Offensywy – gdzie miał miejsce wywiad z Pawłem Krawczykiem o tej miłej – już nie niespodziance – przygotowanej dla fanów.
Tracklista:
- Wieliczka (muz. Hey, sł. Nosowska)
- Co tam? (muz. Hey, sł. Nosowska)
- … że się kupidyn Tobą interesuje (muz. Hey, sł. Nosowska)
- Woda (muz. Hey, sł. Nosowska)
- Lilia, kula i cyrkiel (muz. Hey, sł. Nosowska)
- Podobno (muz. Hey, sł. Nosowska)
- Wilk vs. Kot (muz. Hey, sł. Nosowska)
- Bez chorągwi (muz. Hey, sł. Nosowska)
- Lot pszczoły nad tymiankiem (muz. Hey, sł. Nosowska)
- Do Rycerzy, do Szlachty, do Mieszczan (muz. Hey, sł. Nosowska)
- Z przyczyn technicznych (feat. Gaba Kulka) (muz. Hey, sł. Gaba Kulka)
Płytę rozpoczyna Wieliczka, lecz ja przeskoczę do utworu 8., który według mnie powinien stanowić początek płyty. Cały tekst w Bez chorągwi zapowiada wizytę zespołu, prosi o ciepłe jego przyjęcie i zapewnia, że poznamy go bez problemu. Czyli w mniemaniu zespołu, niewiele zaszło zmian przez ten czas i dalej brzmią jak dawny Hey. Co do tego sprzeczałabym się, choć jest taki utwór, w 100 % heyowski. Aż zastanawiam się czy nie został stworzony kilka lat temu. Mowa tutaj o Podobno, który najwcześniej został zaprezentowany fanom, już podczas koncertów np. na trasie Męskie Granie 2012. Nie dowierzałam po pierwszym przesłuchaniu, że Kasia zdecydowała się na tak ostry wokal. Wielokrotnie się zarzekała, że nie wypada w tym wieku wydzierać się do mikrofonu w związku z czym tego robić nie będzie, no ale jednak okazuje się, że nie wszystko co mówi, trzeba traktować w pełni poważnie. Dla mnie Podobno to zdecydowanie nr 1. na tej płycie. Chciałabym żeby był kolejnym singlem. Tekst również zostawia po sobie niesamowite wrażenie – niechciana praca kotwicą tkwi/ na morza niemożliwości dnie – co za metafora! I jeszcze ten bas w tle, cudo.
http://youtu.be/to1dTY_Qvqk
Wracam już do właściwej kolejności i w takim razie i do Wieliczki. Zaczyna się spokojnie z delikatną gitarą w tle, bez zbędnego szału – póki co. Refren to już dosyć bliskie obcowanie z elektroniką, lecz w idealnych rozmiarach – nie za dużo, nie za mało – idealnie. Co tam? pyta się Nosowska. Na usta ciśnie się jedna, jedyna odpowiedź. Dobrze. Jest dobrze. Drugi utwór, który części nie trafił w gust, mi nie przeszkadza i dobrze się prezentuje. Są dobre gitary, które nadają charakteru i ten tekst.. .Z kolei że się Kupidyn Tobą interesuje to wielki eksperyment, po pierwszym przesłuchaniu powiedziałam mu zdecydowane NIE, jednak z czasem uległo to zmianie na TAK. Chciałabym tutaj przytoczyć wypowiedź Kasi na jego temat, ponieważ inspiracją do napisania go był sam ksiądz Natanek – brzmi absurdalnie ? Niewątpliwie. Ale pierwsze zapoznajcie się z jej słowami, a później oceńcie:
Mam wrażenie, że wszyscy (…) pamiętają słynne wystąpienie księdza Natanka, w którym pada stwierdzenie „ że się Diabeł Tobą interesuje..”, gdzie on wymienia te wszystkie symptomy świadczące o tym, że delikwent ma powiązania z siłą nieczystą. Tu jest z kolei taka parafraza – że się Kupidyn Tobą interesuje. W tekście wymieniam wszystkie – oceniane przeze mnie jako charakterystyczne – objawy powoli wykluwającej się miłości.
Ah ta Kasia :). Z Wodą również miałam możliwość zapoznania się nieco wcześniej. Jedyne co gryzie w ucho to to, że jest moment w którym Kasia recytuje, ja zdecydowanie wolałabym, gdyby całość była zaśpiewana.
http://youtu.be/7quJAr9GC24
Katarzyna w wywiadach wielokrotnie podkreśla jak wielką miłością darzy swojego syna Mikołaja. To można było przewidzieć, że kiedyś napisze coś z myślą o nim. Mikołaj po wysłuchaniu Lili, kuli i cyrkla był wzruszony.. zresztą które dziecko by nie było? Drugą osobą o której Kasia mówi w równie ciepły sposób jest Paweł Krawczyk, któremu z kolei napisała drugą piosenkę – Wilk vs. Kot. Wybieram Cię / na dobre, na zawsze / tak się wstydzę tych słów / choć szczere /wyświechtanych… – takich słów nie można się wstydzić. Lot pszczoły nad tymiankiem to zdecydowanie mój ulubiony tytuł. Tak tytuł, choć z samym utworem też nie jest źle. Mroczny, niepokojący wokal a fraza – wyprane mózgi – przyprawia o gęsią skórkę. I co za muzyka – panie Chrzanowski – ukłony w pana stronę.
http://youtu.be/b23OmTEeN6U
Tytułowy singiel, lecz bez jednego o, większości nie przypadł do gustu jako singiel, bo jest mnóstwo innych, lepszych, bla, bla, bla… Kawałek jest według mnie mocny, na singiel wybrany idealnie. Delikatna melodia, tekstowo dobrze – niewątpliwie zaostrza on apetyt na resztę płyty. A teraz uwaga, uwaga, przed państwem Gaba Kulka! Trudno się przyznać, że po pierwszym przesłuchaniu, stwierdziłam, że już po 10. utworze dla mnie płyta się kończy. Gaba ma bardzo specyficzny głos, który trzeba polubić, by móc w pełni zachwycać się jej muzyką. Ja w porę zdążyłam go poznać i polubić i bardzo, ale to bardzo chciałabym, żeby właśnie Z przyczyn technicznych było drugim singlem. Wokale idealnie się uzupełniają, całokształt prezentuje się świetnie. (Nie)wymarzony koniec!
http://youtu.be/xPt-77VUok8
Płyta zasługuje na jak najwyższą ocenę, czyli w tym przypadku na 10. Jest to kolejny album, który tej jesieni trafia na moją półkę. W związku z tym wydawnictwem rusza również trasa koncertowa, podczas której, usłyszymy całą płytę na żywo.
Dokładna rozpiska :
