Zakończył się Open’er 2013. Mój pierwszy. Podobało mi się i jestem pod wrażeniem. Oto moje spostrzeżenia.
Nie będę za bardzo się rozpisywał. Nie ma po co. Kto był, ten wie, kto nie był, ten niech żałuję. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego wszystkiego, co zobaczyłem.
Line-Up
Zacznę od samego line-up, tutaj lekkie psioczenie. Jako iż rock, muzyka alternatywna i tym podobne to nie jest do końca mój kierunek, line-up nie do końca mi podpasował. Również ułożenie poszczególnych koncertów lekko kulało, dlaczego Marysia Peszek zaczynała grać dopiero o 1 w nocy? Dlaczego w tym samym czasie grały Łąki Łan? Nieładnie. Ja osobiście inaczej bym to poukładał i inne gwiazdy zaprosił, ale wtedy to pewnie nie byłby Open’er tylko Open’er Pop Festival :-)
Atmosfera, organizacja
Największe wrażenie (prócz koncertu Kings of Leon) zrobiła na mnie organizacja tego wydarzenia oraz miasteczko festiwalowe. Ogrom wszystkiego, dosłownie wszystkiego tamże był niesamowity. Jeden jedyny mankament – trzy bankomaty. Trochę mało, trochę niefajnie. Ale pomijając to – nieziemsko. Zdecydowanie me serce podbiła zapiekanka z surówkami, kebabem(!) i prażoną cebulką. Best zapiekanka ever. Niesamowity był również diabelski młyn… wstyd się przyznać, ale na nim nie byłem. Kolejka była tak przerażająco długa, że nie chciało mi się stać. Pójdę za rok, jak będzie grała jakaś wielka gwiazda i nikt nie będzie stał w kolejce. :p Ale wrażenie robił.
W ogóle całe lotnisko jest horrendalnie wielkie, dojść ze sceny głównej do np. Tent Stage to całkiem spory spacerek. Dopisała pogoda, padało raz, a tak słońce słońce i słońce. Organizacja – na najwyższym poziomie. Na dworcu w Gdyni kolejki do autobusów obsługiwane przez FORT, autobusy co chwila dosłownie z festiwalu, i na festiwal. Trochę zapchane SKM-ki, ale i tak nie było źle. Pełno ochroniarzy, pełno obsługi festiwalu. Dobra, nie byłem na żadnym Glastonbury czy czymś takiego, ale chyba mogę zaryzykować stwierdzenie, że jest to festiwal na światowym (a już na pewno europejskim) poziomie? Nie dziwię się, że w 2010 i 2011 wygrał nagrodę dla najlepszego europejskiego festiwalu roku.
Relacje
Wszystkie moje relacje się już ukazały, a są to:
Skubas | Hey | Miguel | Kings of Leon | Rihanna
W kolejnych dniach swoje relacje przedstawi Magda, która również była na Open’erze. Ona na pewno napisze Wam jak bawiła się na Arctic Monkeys, Blur, Disclosure i Crystal Fighters. Być może napisze również poemat i odę do miłości po koncercie zespołu Hey.
[review]