Gibbs to jedna z postaci, która najmocniej rozbłysła na polskiej scenie hip-hopowej (i nie tylko) w ostatnim roku. Czarno na białym to powiew świeżości, który poczujemy na własnej skórze już niedługo podczas trasy koncertowej promującej jego debiutancki album.
Choć zabrzmi to jak frazes, muzyka Gibbsa wymyka się gatunkowym szufladkom i konwenansom Rap, alternatywa, pop? Wszystko naraz. Żeby nie było – muzyczny rodowód Gibbsa to hip-hop i tego nie da się ukryć. Od lat jest on docenianym producentem, który robił bity m.in. dla Kaliego, Sariusa oraz ekipy Fonos, z którą jest związany – podobnie jak z Dopehouse, a wcześniej także Ganja Mafią. Niemniej, na długo wyczekiwanym, solowym debiucie, Czarno na białym, artysta pokazuje, że jego horyzonty są niemal nieograniczone. Bo oprócz oldskulowych, organicznych bitów, które stały się wizytówką Gibbsa, dominującą warstwą na płycie jest jego wokal – trochę rapowany, a trochę śpiewany, gdzieś na pograniczu hip-hopu i nostalgicznego, alt-popowego klimatu. Tak czy siak, Mateusz Przybylski brzmi tu jak zaprawiony w boju wokalista, który zdarł głos w niejednej trasie. Czy właśnie to było tym czynnikiem X, który sprawił, że w Polsce mówi o nim zarówno cały hip-hopowy i alternatywny świat, a liczby odsłuchań jego największych hitów sięgają milionów? Być może. Ale charakterystyczny głos, który w końcu gra główną rolę (nie tylko w refrenach kawałków innych raperów, jak do tej pory), to nie wszystko, co Gibbs ma do zaoferowania na swoim debiucie. ,,Czarno na białym” to przede wszystkim po prostu świetne piosenki – takie, jak Nigdy albo zawsze, ,Cień przypadku czy bardziej klubowy utwór pt. ,Niewidzialny. Różnorodne, głębokie zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej. Nadają się do do bujania, tańca, jak i wspominania burzliwych wakacyjnych miłości czy spacerów w ciemne zakamarki ludzkiej psychiki.
Tego ostatniego jest jeszcze więcej na drugiej płycie Gibbsa z 2021 pt. Połączenia, stworzonej we współpracy z raperem Opałem. Z kolei ostatnie tegoroczne wydawnictwo muzyka – producencki duet z Favstem, „Hample”, to paliwo dla nocnych podróży samochodem. Każda płyta inna, wszystkie należące do dźwiękowego uniwersum Gibbsa, z którego po prostu nie chce się wychodzić.
A najlepsze jest to, że już niedługo będziemy mieli okazję doświadczyć go na żywo. Artysta w marcu rusza w trasę, Czarno na białym tour, podczas której odwiedzi aż 9 miast w Polsce, wypełniając swoją muzyką tak ciekawe przestrzenie, jak klub Niebo w Warszawie, Stary Klasztor we Wrocławiu czy katowicki P23.
Gdzie kupić bilety na koncerty?
Wejściówki na wszystkie koncerty Gibbsa zdobędziecie w Going. oraz na Empik Bilety
Trasa Koncertowa -> GIBBS – CZARNO NA BIAŁYM

