Far East Movement – Dirty Bass
- Artysta: Far East Movement
- Tytuł: Dirty Bass
- Data premiery: 12 czerwca 2012 roku
- Gatunek: Hip hop, pop rap, synthpop
- Długość: 42:19
- Wytwórnia: Cherrytree, Interscope
- Single: Live My Life, Dirty Bass, Turn Up the Love
- Ocena: 8/10
Albumem Free Wired formacja Far East Movement podbiła listy na całym świecie. Po ponad półtorarocznej przerwie, kwartet pochodzacy z Los Angeles powraca z krążkiem Dirty Bass. Czy Far East Movement zachowało swój styl z trzeciego albumu i ponownie większość utworów usłyszymy w rozgłośniach radiowych na czołowych miejscach list przebojów?
Dirty Bass miałem okazję słuchać w wydaniu Deluxe, które dorzuca dodatkowe cztery utwory. Zacznijmy jednak od początku, czyli singli promujących omawiany longplay. Live My Life szczerze powiedziawszy bardzo mi się spodobało. Nawet wokal Justina Biebera w refrenie szczególnie mi nie przeszkadza. Jako plus należy podać przede wszystkim remiks Redfoo z LMFAO, który za każdym razem wprowadza coś ciekawego do danego kawałka. Tak było i tym razem, więc szczerze gratuluję formacji Far East Movement za zaproszenie Redfoo, a przede wszystkim nagrania z nim teledysku, który moim zdaniem mógł świetnie wypromować ich najnowszy krążek.
Pierwszy singiel jest na pewno lepszym utworem od kolejnej piosenki promującej album. Dirty Bass nie spodobał mi się w ogóle. Nawet tajemniczy głos wokalistki o pseudonimie Tyga, nie uratował tego kawałka. Znacznie lepiej jest w Turn Up The Love, który jest jednym z lepszych kawałków na tym longplay’u.
Oprócz wcześniej podanych gości, na albumie pojawiają się również tacy artyści jak Crystal Kay, Cover Drive, My Name is Kay, Bill Kaulitz, Pitbull, Cassie czy Flo Rida. Szczególnie spodobała mi się jednak współpraca z Sidney Samson i Matthew Komą, z którymi Far East Movement wspólnie stworzyli Ain’t Coming Down. Połączenie spokojnego refrenu, z mocnym bitem w kolejnych zwrotkach popularnego kwartetu robi wrażenia.
To samo dotyczy się utworu Little Bird, który jest moim zdaniem najlepszym kawałkiem na całej płycie, dlatego też chcę mu poświęcić oddzielny akapit. Produkcja Cherry Cherry Boom Boom, który współpracował z takimi osobami jak Lady Gaga, Sting, Tokio Hotel czy Natalia Kills. Jak mocno żałuję, że nie wiem kto tak świetnie śpiewa w refrenie. Połączenie lekkiego, zmysłowego głosu z rapem chłopaków jest również bardzo dobrym miksem. Za to cenie Far East Movement. Uwielbiam u nich łączenie kilku styli w jednej piosence, co świetnie oddziałowuje na całość nagrania.
Muszę przyznać, że jest to jeden z niewielu albumów, które ostatnio mi się bardzo spodobały. Jest to przede wszystkim zasługa świetnej produkcji Far East Movement oraz miksowania spokojnych wokali z mocnym, elektronicznym bitem. Jeżeli jeszcze nie przesłuchałeś lub nie przesłuchałaś tego nagrania, zrób to koniecznie! Przynajmniej kilka utworów z tej płyty spodoba Ci sie po pierwszym odsłuchaniu!
Do zapamiętania:
1. Little Bird
2. Live My Life (Party Rock Remix) (feat. Justin Bieber & Redfoo)
3. Turn Up The Love (feat. Cover Drive)
Do zapomnienia:
1. Dirty Bass (feat. Tyga)
2. Candy (feat. Pitbull)
3. Basshead (feat. YG)
