Site icon All About Music

Eva Portna – Mulier EP (2020), recenzja Adrianny Małolepszy

Eva Portna to młoda artystka i autorka tekstów. Właśnie zadebiutowała na rynku muzycznym swoją EPką Mulier.

Mulier to słowo łacińskie po polsku oznaczające kobietę. Był to świetny wybór na tytuł wydawnictwa. Całość materiału, zwłaszcza w warstwie tekstowej jest bardzo poetycka. Artystka w licznych frazach zawiera uniwersalne przesłanie samoakceptacji, miłości, znajdowania wewnętrznej siły i wiary w siebie i swoje możliwości. Wartości, o które musimy walczyć i na co dzień starać się znajdować je w sobie.

Bardzo wiele do kobiecej estetyki mini albumu wnosi też barwa głosu wokalistki. Jej delikatność i ciepło sprawiają, że piosenki mają w sobie pewnego rodzaju sensualny klimat. Słuchając wręcz prawie widzę Evę śpiewającą utwory z zamkniętymi oczami, ostrożnie dobierającą ton i wydźwięk każdego słowa.

Ta delikatność i poetyka zostały bardzo dobrze wyważone przy pomocy warstwy muzycznej. Dzieję się tam naprawdę wiele ciekawych rzeczy. EPka zakwalifikowana jest jako pop, ale pokusiłabym się o stwierdzenie, że w przypadku Mulier balansujemy już na granicy alternatywy. Artystka zdecydowanie nie bała się eksperymentować z brzmieniem. Bardzo ciekawe użycie efektów oraz połączenie żywych instrumentów z dźwiękami wygenerowanymi komputerowo dodało całości wiele niepowtarzalnego charakteru.
Szczególnie udało się to przy okazji fantastycznego muzycznie Light nad Shadow, które jest właściwie kwintesencją tej wspomnianej sensualności, jak i świetnym tytułowym Mulier, pod podszewką zwykłej piosenki o miłości sprytnie skrywającego dążenie do poznania własnego wnętrza.

Debiutancka EPka Evy Portnej ma bardzo wyjątkowy klimat łączący subtetlność i zmysłowość z odrobiną muzycznej zabawy. Wokalistka przykłada ogromną wagę do przesłania swoich utworów. Słuchając czuć, że doskonale wiedziała co chce przekazać i mam wrażenie, że udało jej się to w stu procentach.

Exit mobile version