Druga seria prób technicznych właśnie się rozpoczęła. Z związku z nowymi zasadami dopiero od dzisiaj akredytowane media mają dostęp do pełnych prób, dzięki czemu będzie można poznać możliwości wokalne uczestników czy pracę kamer. A zatem zaczynamy.
Artykuł zawiera spoilery.
Albania
Na pierwszy ogień Ronela Hajati z Albanii, z którą w ostatnich dniach wybuchł mały skandal związany z jej występem i cenzurą zdjęć z pierwszej próby. Jednak jak wiemy od samej albańskiej delegacji – choreografia nie zostanie zmieniona. A zatem jak wypada Sekret w obrazku?
Z powodów technicznych próba Albanii nie była transmitowana na żywo, jednak organizatorzy wyemitowali ją dla akredytowanych mediów typu online na koniec dnia. Występ skupia się na dynamicznej, dość odważnej i momentami wyzywającej choreografii, całość jednak nie wypada najlepiej, głównie przez pracę kamer. Szczególnie widać to w kulminacyjnym punkcie utworu (link poniżej). Dodatkowo Sekret traci klimatem ze względu na wybór dość jasnego oświetlenia.
Łotwa
Występ Łotwy jest bardzo dynamiczny, wesoły i kolorowy. Panowie z Citi Zēni czują się na scenie jak ryba w wodzie, wręcz rozpiera ich energia. Kraj ten jednak poszkodowany jest awarią sceny – (nie)kinetyczne słońce zasłania kolorowe, owocowe wizualizacje, a czarna dziura na środku sceny wygląda jeszcze gorzej niż na zdjęciach. Sytuację mają uratować liczne ujęcia z góry i z boku.
Litwa
Występ Litwy można określić słowem klasa, jednak niestety awaria sceny w tym przypadku daje się we znaki jeszcze bardziej niż w przypadku Łotyszy i potęguje uczucie pustki. Staging w dużej mierze opiera się na niesamowitej charyzmie i nienagannym wokalu Moniki Liu, a najciekawszy zabieg kamerowy pojawia się w refrenie kiedy obraz jest zdublowany.
Przy okazji prób widzimy też oficjalne pocztówki. Ich bohaterem jest dron Leo, który oprowadza widzów po najciekawszych zakątkach Włoch. Artyści też mają swój udział w pocztówkach i są „wmontowani” w poszczególnie lokacje, w przypadku Litwy są to murale.
Szwajcaria
Szwajcaria w tym roku stawia na prostotę. Cały występ opiera się na delikatnej, lecz efektownej grze świateł, a Marius wokalnie jest świetny. Całość tworzy spójny obrazek, najlepsza próba jak do tej pory, chociaż piosenka wciąż nudnawa. Jednak ekipa szwajcarska zrobiła wszystko co mogła, a awans do finału nie jest taki wykluczony (głównie za sprawą jury).
Słowenia
Czas na Słowenię. Członkowie LPS stoją dookoła wielkiej konstrukcji, która imituje kulę dyskotekową. Oprócz tego sam występ jest dość prosty, a wszystko skąpane jest w złotych odcieniach. Jednak praca kamer jest dość chaotyczna, a sam wokalista wydaje się być zestresowany występowaniem na tak wielkiej scenie, co nie wygląda dobrze w obrazku.
Ukraina
Obecni faworyci bukmacherów na scenie. Na scenie dużo się dzieje, w tle różnorodne wizualizacje (w tym elementy ludowe czy zasłonięta przez słońce płacząca kobieta), jednak praca kamer nie jest najlepsza – dużo losowych ujęć lub takich, które nie nadążają za członkami zespołu – na szczęście z każdym kolejnym podejściem jest coraz lepiej. Ten element jest koniecznie do poprawy. Całość jednak robi dobre wrażenie – ważne przesłanie z folkowo-rapową energią, ale czy to starczy na wygraną?
Bułgaria
Notowania Bułgarii przez cały sezon nie były najlepsze i ciężko powiedzieć, żeby ich występ miał to zmienić. Jak na rockową piosenkę brakuje mocy i dynamiki, a występ jest dość statyczny jeżeli chodzi o kamery, wokalowi też brakuje pazura. Całość mają ratować migoczące wizualizacje – na początku czarno-białe, z biegiem czasu nabierająca barw.
Holandia
Zeszłoroczni gospodarze stawiają na minimalizm. S10 zaczyna utwór stojąc w „świetlej klatce”, z której w późniejszej części utworu wychodzi. Z resztą światło (z białego przechodzące w pomarańczowe) w tym występie pełni kluczową rolę. Jednak praca kamer nie jest najlepsza (chociaż z każdym podejściem jest progres), wokalnie też nie jest idealnie. Występowi na pewno nie brakuje klimatu, ale przydałaby się mocniejsze zakończenie.
Mołdawia
Pociąg relacji Kiszyniów-Bukareszt po raz drugi zatrzymał się na stacji Turyn. Próbę Mołdawii bardzo dobrze się ogląda – jest wesoło i kolorowo, ale bez przaśności. Członkowie Zdob și Zdub pod koniec utworu wychodzi na małą scenę, a po wszystkich składających się na mołdawską ekipę widać radość z występowania na scenie.
Chorwacja
Pierwsze podejście Chorwacji przebiegło pod znakiem problemów z odsłuchem, przez co Mia nie brzmiała dobrze i nie nadążała za melodią. Sam występ opowiada historię miłosnego trójkąta na tle niebieskiego lasu. Przy drugim podejściu wokalistka śpiewa końcówkę utworu po chorwacku, jednak ponownie nie obyło się bez problemów dźwiękowych. Całość prezentacji jest jednak dość mdła i niezbyt angażująca widza.
Dania
Duński występ nie różni się niczym od tego znanego z preselekcji. Wokalistka grupy Reddi zaczyna balladową część przy pianinie, a wraz z rozkręcaniem się utworu przechodzi do statywu. Występ okraszony jest jednokolorowymi wizualizacjami (wyglądającymi trochę jak z PowerPointa), jednak to jeden z tych występów, w którym widać jak problemy z łukami psują całość odbioru. Czarna dziura na środku sceny nie wygląda estetycznie.
Austria
Pia i Lumix stoją przez cały czas w świecącym się okręgu. Główną osią występu są migoczące światła, utrzymane w większości w biało-czerwonej kolorystyce, będzie też dużo ujęć na publiczność bawiącej się do Halo oraz pirotechniki. Niestety, wokalnie jest bardzo słabo. Zdecydowanie najgorsza dziś próba pod tym względem i pomimo wspomagania chórków nie brzmi do przyjemnie dla ucha.
Grecja
Po tanecznej Austrii we wtorek wystąpi Islandia, jednak dzisiaj zobaczyliśmy w tym miejscu próbę Grecji. I na razie dzisiaj Amanda może poszczyć się najlepszym podejściem pod względem pracy kamer, każde ujęcie jest przemyślane. Na scenie pojawiają się roztapiające się krzesła, w tle przez chwilę widzimy dwoje ludzi, jednak to zbliżenia na reprezentantkę są podstawą występu. Całość ma intymny i delikatny, lecz wymowny klimat. Grecja z pewnością będzie liczyć w walce o czołowe miejsca w tym półfinale.
Portugalia
Ostatnia na scenie zaprezentowała się dziś Maro z Portugalii, która po południu dotknęły covidowe komplikacje. Na szczęście nie przeszkodziły one w udanej próbie jaką dostaliśmy na koniec dnia. Nie oczekujcie tu jednak porywających efektów kamerowych czy wybuchów pirotechniki – siła tej prezentacji tkwi w subtelności pracy kamery i kojących głosie Maro. Większość czasu widzimy wokalistkę z chórzystkami na tle wodospadu, jedynie na refrenie kamera pokazuje ekran na którym pokazywane są napisy „Saudade, Saudade”. Przy ostatnim podejściu na podłodze pojawiły się efekty dymne.

