Kończymy pierwszy półfinał i zaczynamy przyglądać się drugiemu. Dzisiaj na scenie po raz pierwszy reprezentanci automatycznych gospodarzy.
Artykuł w trakcie aktualizacji, zawiera również spoilery.
Islandia
Drugi dzień otwartych dla prasy prób rozpoczynamy od islandzkich sióstr. Niestety, podobnie jak wczoraj zaczyna się od problemów technicznych i przekaz z tej próby nie jest transmitowany w internetowym centrum prasowym. Przekaz ruszył jednak przy ostatnim podejściu. Na pochwałę zasługuje niesamowita harmonia z jaką Systur wykonują swój utwór. Całość występu jest dość spokojna, a scena skąpana jest w pomarańczowym odcieniu. Nie jest to może najbardziej spektakularna rzecz w historii Eurowizji, ale dość przyjemnie się to ogląda, miła dla oka i ucha propozycja.
Norwegia
Pozostajemy w kręgach nordyckich, jednak z dalekiej Islandii i przenosimy się do nieco bliższej Norwegii. I jest to zmiana o 180 stopni. Oczywiście dominuje kolor żółty – zarówno w ubiorze tancerzy, jak i na wizualizacjach i oświetleniu. Nie mogło też zabraknąć też charakterystycznej choreografii czy nakładek na ekran z tekstem. Całość naprawdę dobrze wygląda i stanowi spójną historię (do drobnej poprawy jedynie niektóre ujęcia kamer). Na koniec pojawia się pirotechnika przypominająca race, co jeszcze bardziej podbija pozytywne wrażenia.
Armenia
Na koniec pierwszego półfinału wystąpi Rosa Linn z Armenii. I z pewnością jest to ciekawe zamknięcie stawki. Wokalistka bowiem występuje w… pokoju wypełnionymi karteczkami samoprzylepnymi, które w niektórych momentach zrywa, ukazując między innymi tekst utworu czy datę jego powstania. Pod koniec utworu Rosa robi wielką dziurę w ścianie i „wychodzi” do publiczności zgromadzonej w arenie (konstrukcja ustawiona tyłem do widowni). W końcówce jednak jest za dużo ujęć za całą scenę, co trochę może psuć całościowy efekt. Wokalnie bez zarzutu, a sama inscenizacja to bardzo ciekawy pomysł, którzy może kojarzyć się z Maltą 2019.
Finlandia
Drugi półfinał rozpocznie się od rockowego uderzenia z Finlandii. Próba ta zaczęła się z opóźnieniem, prawdopodobnie z powodów technicznych. Członkowie The Rasmus występują otoczeni wielkimi balonami, a estetyka występu zamyka się w kolorach czarnym i żółtym, z białym oświetleniem, ma miejsce też zrzucenie przez wokalistę długiej kurtki i część utworu wykonuje z nagim torsem. Niestety, wokalnie Lauri wypada dość słabo, co dość mocno zabija dynamikę utworu, praca kamer też mogłaby być ciekawsza. Jak na zespół takiego formatu ten występ jest rozczarowujący. Jednak co ciekawe – w pewnym momencie pojawiają się nagrane z taśmy okrzyki widowni z tytułowym „Jezebeeel”.
Izrael
Michael Ben David na scenie (z małym opóźnieniem wywołanym przez ekipę fińską). I to jest bardzo dobrze zrobione show! Dynamiczne wizualizacje, świetna praca kamer, wokalnie też w punkt – wszystko tutaj się zgadza, jeden z najlepszych „obrazków” tego roku. Mocny kandydat do zrobienia wielkiej niespodzianki i awansu do finału. Występ jest na tyle dobrze zrealizowany, że awaria słońca wcale nie jest widoczna, co pozytywnie może przełożyć się na wynik.
Serbia
Po obiadowej przerwie wracamy do prób, a jako pierwsza pojawia się Konstrakta z Serbii ze swoją ekipą. Tutaj bez zaskoczeń, występ z preselekcji jest przeniesiony na (niedziałającą) scena. Jednak Serbia na tym dużo traci, ponieważ konstrukcja zasłania dość ciekawe wizualizacje. Na pochwałę zasługują także kamerowe cięcia, szczególnie na początku. Nowością są jednak słowa dodane w formie nakładek na ekran, żeby przekaz In corpore sano był zrozumiały dla widza. Niestety nie są one zbyt estetyczne i dobrze wykonane – napisy wygląda trochę jak te dodawane w relacjach na Instagramie.
Azerbejdżan
Azerbejdżan stawia na patent, który w 2013 przyniósł im podium, czyli potężną balladę z męskim głosem oraz tancerza, którzy ma zsynchronizowane ruchy z wokalistą. Do tego mamy tutaj rozjeżdżające się w kulminacyjnym momencie schody oraz dzielony ekran w niektórych momentach. Całość jest dość patetyczna (ale nie przedramatyzowana), jednak praca kamer i oświetlenie mogłoby być lepsze. Na plus zdecydowanie wspaniały wokal Nadira.
Gruzja
O ile Azerbejdżan był dość „klasyczny” to Gruzja będzie jego totalnym przeciwieństwem. Jest dużo szaleństwa, bogate wizualizacje (niestety słońce zaburza odbiór), fajna zabawa światłami i dynamiczna praca kamer. Jednak w połączeniu z piosenką całość może być nieco przytłaczająca i irytująca dla przeciętnego widza.
Malta
Podobnie jak piosenka, także występ do I Am What I Am jest do bólu bezpieczny i przewidywalny. Emma zaczyna swój występ przy pianinie (a nawet na chwilę na nim stoi), jednak w trakcie utworu przechadza się na scenie, aby dołączyć do tancerzy znajdujących się na tle wodospadu (mała scena). Zarówno sukienka Maltanki jak i wizualizacje są złote, jednak całość wypada, jak ktoś na Twitterze ładnie to ujął – jak finałowy występ High School Musical.
San Marino
Na zakończenie dzisiejszych, relacjonowanych prób – reprezentujący San Marino Achille Lauro. I to było ekstrawaganckie show przez duże S. Achille zaczyna występ „za zamkniętymi drzwiami”, na których wyświetlane są ręce, aby zaraz wejść na scenę i ją rozpalić. I to dosłownie, ponieważ pod koniec aż roi się od ognia. A pomiędzy między innymi zamknięci w klatach muzycy, ujeżdżanie różowego byka czy dość mocne interakcje z gitarzysta. Dzieje się i to dużo. Poprawy jednak wymagają niektóre ujęcia kamer oraz momentami zbyt mocne oświetlenie.

