Niemal co roku wprowadzane są zmiany mające na celu urozmaicić i uczyć eurowizyjne głosowanie bardziej emocjonującym. Tym razem będzie to zmiana w podawaniu finałowych wyników.
Od 2016 roku finałowe głosowanie na Eurowizji było podzielone na dwa etapy. Najpierw prowadzący łączyli się z rzecznikami każdego z uczestniczących państw w celu zebrania głosów krajowych komisji. Następnie podawane były zbiorcze noty od telewidzów, w kolejności od najmniejszej do największej liczby punków w rankingu televotingu. Od tego roku system ten ulegnie zmianie.
EBU potwierdziła krążące od piątku doniesienia i podczas finału Eurowizji 2019 głosowanie punkty głosowania widzów będą podane inaczej niż dotychczas. Teraz kolejność podawania głosów z televotingu będzie uzależniona od rankingu jurorów, w kolejności od kraju z najmniejszą liczbą punktów do państwa, które będzie na szczycie tabeli po głosowaniu jury.
Dla przykładu Michał Szpak w 2016 roku byłby wyczytany jako drugi, mimo, że w głosowaniu widzów zajął miejsce w Top 3. Natomiast tok temu na swój wynik od widzów najdłużej czekaliby Benjamin Ingrosso (Szwecja) oraz Cesar Sampson (Austria), którzy po głosach jury zajmowali dwa pierwsze miejsca. Jedna z symulacji wyników ESC według nowych zasad znajduje się poniżej.

