Site icon All About Music

Eurowizja 2015. Relacje z prób – 17 maja 2015. Pierwsze próby Wielkiej Piątki, Austrii i Australii

Dzisiaj po raz pierwszy na scenie eurowizyjnej zaprezentowała się Wielka Siódemka, w której skład wchodzą Włochy, Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Niemcy, gospodarz Austria i zaproszony gość – Australia. Sprawdźcie, jak prezentowali się podczas pierwszych prób!

Włochy. Il Volo – Grande Amore

To właśnie ten zespół zwyciężył w głosowaniu klubów OGAE.  Jak na scenie prezentuje się na włoskie trio?

Jest jedno słowo, które idealnie oddaje ten występ – majestatyczność. Po pierwsze: wizualizacje, które nawiązują do dawne kultury rzymskiej. Na scenie wyświetlane są kolumny i posągi – te lwie zwłaszcza mocno przykuwają uwagę. Jest i samo trio operowe (drogie panie przypatrzcie się im bliżej), które swoimi mocnymi głosami wyśpiewują wzniosłą pieśń o wielkiej miłości. A jaka jest sama kompozycja? Zdania są podzielone. Ja przyznaję, że należę do tego grona osób, którym się ona podoba pomimo jej patetyczności.






Austria. The Makemakes – I Am Yours

Zespół gospodarzy tegorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji. Czy uda im się powtórzyć zeszłoroczny sukces Conchity Wurst?

Czy też macie czasami tak, że słyszycie pierwszy raz jakąś piosenkę i macie wrażenie, że skądś już ją znacie? Tak było w moim przypadku z utworem „I’m Yours”. A jak sama prezentacja? Prawdę mówiąc nie wyróżnia się niczym spośród wielu innych. Artyści wyłaniający się  z ciemności (tak, to już było – wiele razy) i akompaniujący na instrumentach. Głosy odrobinę zdarte, co akurat wychodzi na plus, chociaż drażnić mogą górne rejestry dźwiękowe. Podsumowując: dużego szału nie ma, ale samego utworu słucha się przyjemnie.







Hiszpania. Edurne – Amanecer

Za tą piosenką stoi między innym Thomas G: Son, który wcześniej skomponował również „Euphorię”. Czy przyniesie on szczęście reprezentantce Hiszpanii?

Czy pamiętacie jeszcze eurowizyjny występ Loreen z „Euphorią”? Początek hiszpańskiego występu jest bardzo podobny (od wizualizacji, po mroczny klimat), inny jest tylko strój wokalistki (ognista czerwień). W zasadzie nie tylko początek – cała  choreografia jest mocno zainspirowana tą, którą wykonywała Loreen. Nie zabrakło też elementu szarfowego – fani Melodifestivalen powinni pamiętać go z tegorocznego występu Mariette. Całość jest zbyt przesadzona: zmieniające się stroje, półnagi tancerz, wizualizacji. Całości nie ratują dodatkowo występujące momentami nieczystości w głosie. Jestem na nie.







Niemcy. Ann Sophie – Black Smoke

Z niemieckimi preselekcjami wyszło w tym roku spore zamieszanie – zwycięzca zrezygnował i dzięki temu na eurowizyjnej scenie możemy oglądać Ann Sophie.

Do samego występu nie powinno być większych zarzutów. Ann ubrana w czarny kostium ze złotym pasem, towarzyszy jej żeński chórek. Cała uwaga skupia się jednak na samej wokalistce, która umiejętnie flirtuje z kamerą. Jak brzmi sama kompozycja? Nie słucha się tego źle, chociaż nie mogę powiedzieć, żebym była jej fanką. Jestem ciekawa rezultatu podczas finału.







Wielka Brytania. Electro Velvet – Still In Love With You

Wielka Brytania ostatnimi czasy nie odnosi zbytnich sukcesów w trakcie Konkursu Piosenki Eurowizji. Czy Electro Velvet przełamie złą passę?

„Still In Love With You” to bardzo radosna i rytmiczna piosenka  z nutą retro. Taki jest też i sam występ – bardzo wesoły, pełen różowości i słodkich min. Nie ma widocznego spięcia,  za to bardzo duży dystans do samego siebie – artyści po prostu dobrze bawią się na scenie. Nie widzę ich jako zwycięzców, ale czy zawsze chodzi tylko o wygraną?







Francja. Lisa Angell – N’Oubliez Pas

Francuski – język miłości –  wręcz stworzony do romantycznych piosenek i spokojnych ballad.  Jak wybrzmiewa w tej propozycji?

Po kolorowej Anglii nadszedł czas na bardzo stonowaną Francję. Na  początku widzimy wizualizacją przedstawiającą szarą wizją opuszczonej i zniszczonej ulicy, która dopiero na sam koniec odradza się na nowo. Lisa ubrana w długą, klasyczną suknię. Cały występ jest bardzo emocjonalny i trzyma w napięciu. A jak ten francuski tam pięknie brzmi…







Australia. Guy Sebastian – Tonight Again

W tym roku na Konkursie Piosenki Eurowizji gości daleka Australia. Ja się prezentuje?

Ta piosenka mocno wpada w ucho – jest rytmiczna i idealnie nadaje się do odtwarzania w radiostacjach. A jaki jest występ? Całkiem przyjemny dla oka: ani przesłodzony, ani mroczny. Jest taniec, jest Guy w nonszalanckim kapeluszu wychodzący na z mroku, (potem rozpromieniony przez światło – wschodzące słońce), są latarnie. Widzom raczej powinno się spodobać.







Tekst: Wioleta Pyśkiewicz
Zdjęcia: Elena Volotova (EBU)

Exit mobile version