Site icon All About Music

Eurowizja 2015. Relacje z prób – 16 maja 2015. Próby otwarte

W dniu dzisiejszym próby mają półfinaliści czwartkowej finału w tym Monika Kuszyńska czy faworyci ze Szwecji czy Azerbejdżanu. Próby zostały po raz drugi otwarte dla dziennikarzy, to też mamy pełny obraz jak wyglądać będą właśnie te półfinałowe występy. Sprawdźcie relacje naszej wysłanniczki!

Litwa. Monika Linkyté & Vaidas Baumila – This time

Tyle miłości na jednej scenie! Zewsząd otaczają nas radosne wizualizacje, towarzyszące równie radosnej muzyce. Piosenka wpada w ucho, czuć chemię między Moniką i Vaidasem, jest pocałunek. Ale czy to wszystko nie jest zbyt przesłodzone?




Irlandia. Molly Sterling – Playing With Numbers

Bardzo spokojna i wyciszająca ballada. Molly śpiewa i akompaniuje na pianinie. Trzeba przyznać, że mimo swojego młodego ma bardzo dojrzały głos. Czy to wystarczy, by oczarować eurowizyjną publiczność?




San Marino. Chain of Lights – Anita Simoncini & Michele Perniola

To dosyć specyficzna piosenka. Początek lekko dramatyczny – buduje napięcie, które na różnym poziomie utrzymuje się przez cału utwór. Wizualizje, zgodnie z tytułem, bardzo świetliste. Głosy duetu do dopracowania. Nie wróżę zbyt dużego sukcesu.




Czarnogóra. Knez – Adio

Dobra propozycja Czarnogóry. Na scenie panuje mroczna atmosfera, wliczając w to wizualizacje i stroje Kneza i towarzyszącego mu żeńskiego chórku. Widoczne elementy ludowe. To może się spodobać.



Malta. Amber – Warrior

Jeszcze jedna eurowizyjna wojowniczka. Występ rozpoczyna się bardzo spokojnie, potem stopniowo nabiera tempa. W tle wizualizacje przypominające odrobinę te z Rise Like a Phoenix. W samej Amber jest coś zbyt manierycznego – nie przekonuje mnie, chociaż może bez problemu wyjść z półfinału.




Norwegia. Debrah Scarlett & Mørland – A Monster Like Me

Na samym początku na scenie obecny jest tylko sam Mørland, dopiero potem pojawia się również i Debrah (te włosy!). Występ jest pełen emocji, pasji i ciągłego napięcia. Niesamowite! Nie mam wątpliwości, że znajdą się w finale.




Portugalia. Leonor Andrade – Há um mar que nos separa

Czasami pewne występy lepiej byłoby przemilczeć. To właśnie jest jeden z nich. Nie porywa sceneria, nie porywa wokal ani sama kompozycja, która jest zbyt bezbarwna i monotonna. Jestem na nie.




Czechy. Marta Jandova & Václav Noid Bartá – Hope Never Dies

Tyle emocji na jednej scenie – czeski dut może poruszyć serca widzów Eurowizji. Niesamowity głos Václava i Marty, bardzo dobra kompozycja, wspołgrająca wizualizacja i rzucone buty. Ta pozycja z Czech może zajść naprawdę wysoko.




Izrael. Nadav Guedj – Golden Boy

Występ Nadava nadal budzi spore zainteresowanie wśród zgromadzonych na próbach przedstawicielach prasy. Brak większych zmian w występie, tancerze nadal nie tańczą zbyt synchronicznie. Na scenie dobra zabawa, nie widać stresu.




Łotwa. Aminata – Love Injected

Aminata w dalszym ciągu tworzy na scenie eteryczną atmosferę.  Jej głos jest intrygujący. Nadal nie jestem największą fanką tej kompozycji, jednak muszę przyznać, że razem z towarzyszącymi wizualizacjami całość tworzy bardzo dobre wrażenie.




Azerbejdżan. Elnur Huseynov – Hour of the Wolf

Azerska propozycja nadal stanowi jeden z mocniejszych punktów drugiego półfinału. Takim wokalem można podbić serca widzów. Podtrzymuję zdanie, że sam Elnur udźwignąłby sam występ – tancerze za bardzo mogą zakłócać odbiór.

Ciekawostka: podczas  jeden z prób Elnur pojawił się w koszulce z napisem Conchita.




Szwecja. Måns Zelmerlöw – Heroes

Długo czekałam na to, by zobaczyć, jak ten utwór prezentuje się na żywo i nie zawiodłam się. Måns wkłada naprawdę wiele wysiłku w to, by jego występ był perfekcyjny – w końcu użyte wizualizacje wymagają od niego ogromnej precyzji i nie może sobie pozwolić przy nich na żadne niedociągnięcia. Czy fani Eurowizji docenią jego starania?




Słowenia. Maraaya – Here For You

Rytmiczny utwór, którego słowa mocno wbijają się do głowy (przyznaję bez bicia, zdarza mi się nucić go cichutko pod nosem).Wokalowi artystki nie można niczego zarzucić, to samo tyczy się choreografii tancerki. W całość idealnie wkomponowują się także towarzyszące wizualizacje. Będzie finał? Tak myślę.




Polska. Monika Kuszyńska – In the Name of Love

Widać, że z każdą kolejną próbą Monika czuje się dużo pewniej na scenie. Jej głos jest coraz mocniejszy, jednocześnie nie tracąc przy tym subtelności. Cały występ robi naprawdę ogromne wrażenie, zwłaszcza jeśli widzi się go na żywo. Miałam dreszcze!







Monika podczas konferencji prasowej







Tekst: Wioleta Pyśkiewicz
Zdjęcia: Elena Volotova, Thomas Hanses, Andres Putting (EBU)

Pozostałe relacje z prób:

Exit mobile version