Site icon All About Music

Enej – Idealny Sen (2021), recenzja Sebastiana Torbicza

Dzień 7 maja, to data bardzo ważna w kalendarzu dla chłopaków z zespołu Enej. Tego dnia dokładnie 10 lat temu, otworzyły im się drzwi do kariery i rozpoznawalności. Stało się to za sprawą wygrania pierwszej edycji muzycznego talent show Must Be The Music. Od tej chwili kariera zespołu nabrała większego tempa, ich utwory, w tym pierwszy hit Radio Hello zaczęto grać w rozgłośniach radiowych w całym kraju.

Wygrywając program w 2011 roku, Enej nie był jednak nowicjuszem na scenie muzycznej. Olsztyńska formacja istniała już od 2002 roku, z powodzeniem grając dla swojej grupy fanów, z okresu między powstaniem zespołu a 2011 rokiem istnieje zresztą kilka utworów, które w późniejszym czasie również stały się bardziej znane. 10 rocznica wygranej, była idealnym momentem na to by upamiętnić ją, wydając siódmy album studyjny. Nie jest to jednak typowe greatest hits, gdyż jak sami muzycy mówią, nie są na scenie na tyle długo, by wydawać takie składanki. Dlatego też oprócz znanych i lubianych utworów, mamy także pięć zupełnie nowych kompozycji.

Można powiedzieć, że ostatnie 10 lat to taki idealny sen, spełnienie marzeń muzyków o tworzeniu muzyki ku uciesze fanów, cieszeniu się komponowaniem i czerpaniem z tego radości. Dlatego też tytuł krążka nie mógł być inny jak właśnie Idealny Sen. Tak samo nazywa się również jeden z utworów z płyty, wydany w 2019 roku. Płyta została podzielona celowo, bądź nie na dwie części. Pierwsza z nich to wspomniane wcześniej zupełnie nowe kompozycje, natomiast w dalszej części mamy najbardziej znane przeboje zespołu. Nie są to jednak odgrzewane kotlety. Wprawne ucho słuchacza wychwyci fakt, że zostały one nagrane w odświeżony wersjach, oddających rozwój brzmieniowy i stylistyczny na przestrzeni lat.

Jedną z nowych kompozycji są Samoloty. Teledysk do utworu miał swoją premierę 20 kwietnia, a główną jego postacią jest.. Czaplay, czyli Jakub Czaplejewicz grający na puzonie. Utwór łączy w sobie to co dla zespołu charakterystyczne, czyli fajnie rozpisana sekcja dęta, wyraźne brzmienie gitary i trochę nowego, czyli powiew świeżości. Nieco mocniejsze brzmienia usłyszymy z kolei w Jeśli Chcesz. Prym wiodą tu oczywiście znów dęciaki, jednak ważną rolę odgrywa perkusja, której brzmienie i rytm bardzo często się zmienia, zarówno w zwrotkach, przejściach jak i refrenach. Tekst utworu jest bardzo chwytliwy i szybko wpada w ucho, to chyba od zawsze było zaletą Eneja. Jednym z moich faworytów jeśli chodzi o nowe utwory jest na pewno Nierealny Świat. Przyznam, że czekałem na kompozycje w takim stylu. Czuć tutaj rockowy pazur, zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się tu gitara i marszowa perkusja w zwrotkach. Gdy usłyszałem go po raz pierwszy, przez moment odniosłem wrażenie, że słucham utworu AfromentalRock&Rollin Love. Stylistycznie i brzmieniem są do siebie bardzo podobne. Jednak po usłyszeniu sekcji dętej wiadomo, że jest to Enej. Co nie zmienia faktu, że jest to chyba mój ulubiony utwór z nowych, obok Biegnę. Do współpracy przy nim, chłopaki zaprosili Matheo. Z twórczością zespołu jestem obeznany od dawna, ale chyba nigdy nie słyszałem u nich piosenki takiej jak ta. Jak to mówią młodzi – sztos! Głos Lolka, brzmi tu wyśmienicie. Jak dla mnie, mogliby nagrać cały album w takim stylu i brzmieniu. Połączenie nowoczesnego brzmienia, z charakterystyczną sekcją dętą, rockową gitarą i podbitym brzmieniem basu. Sam tekst, szczególnie w refrenie jest bardzo optymistyczny. Najmniej z nowych piosenek podeszło mi Ne Pytay. To spokojna ballada, nawiązująca do korzeni zespołu, utrzymana w folkowym stylu.

W dalszej części krążka mamy już znane i lubiane przez wszystkich utwory. Wybranie ich nie było łatwym zadaniem, gdyż fani zespołu z pewnością chcieliby, aby znalazło się miejsce również dla innych utworów. Niestety płyty mają ograniczoną ilość materiału, który można na nie nagrać. Wszystkie utwory zostały nagrane na nowo, dosłownie w każdym mamy coś nowego brzmieniowo. Weźmy pierwszy przykład z brzegu – Radio Hello. Myślałem, że utwór ten nie może mieć już większego powera..myliłem się. W nowej wersji daje jeszcze większego kopa, idealny do jazdy autem. Zmienne tempo perkusji w zwrotkach, jeszcze bardziej soczysta gitara. Z kolei w Tak Smakuje Życie pojawiło się miejsce na zabawę muzyką czyli bridge z muzycznymi popisami sekcji dętej przy akompaniamencie perkusji. Na krążku znalazły się również utwory takie jak Lili, Skrzydlate Ręce, Kamień z Napisem LOVE. Z polotem i energią, jak w wersji koncertowej nagrana została Symetryczno-Liryczna. W odmienionej aranżacji nagrano Zbudujemy Dom, zdecydowanie bardziej podchodzi mi w taki wydaniu. Mamy także utwory nie tak stare, czyli Ostatni Raz, wspomniany na początku Idealny Sen, oraz ostatni z singli – Grozi Nam Cud.

Miałem tę przyjemność, że albumu mogłem posłuchać w całości już dzień przed premierą, gdyż postanowiłem zamówić sobie wersję pre-order. Był to strzał w dziesiątkę, bo oprócz wspomnianych utworów, w tej wersji płyty znalazły się dwa bonus tracki: Wszystko Takie Proste i Skrzydlate Ręce w wersji akustycznej. Pierwszy z nich to istny majstersztyk. Genialny aranż, muzyczny powrót do początków zespołu i albumu Ulice, gdzie grali z nieco mocniejszym pazurem. Wpadający w ucho riff i nareszcie solo gitary! Drugi z bonusowych utworów brzmi dość ciekawie i nietypowo, nagrany z dużą dozą humoru i zabawy muzyką. Trochę w stylu country, trochę folku z domieszką klezmerskiego brzmienia, na plus. Podchodząc do przesłuchania krążka miałem przeczucie, że będzie to coś dobrego i nie myliłem się. Właśnie tak powinny brzmieć w moim odczuciu albumy podsumowujące pewien etap w karierze zespołu, czy to artysty solowego. Z pasją, świeżością, ale też zachowując cechy charakterystyczne dla jego brzmienia, które było wyrabiane na przestrzeni lat. Idealny Sen polecam dla każdego, kto choć raz zetknął się z twórczością zespołu Enej, to album wybitny, który jest idealną klamrą podsumowującą ich dotychczasową działalność i doświadczenia. Znajdziemy na nim wszystko to, za co ich lubimy, a także nowe, być może zwiastujące podążanie w nieco nowszym kierunku muzycznym.

Exit mobile version