Rob Zombie to ikona industrial metalu i horror-rocka, znana z filmowej estetyki, ciężkich riffów i teatralnych koncertów inspirowanych kinem grozy. Natomiast Marilyn Manson zasłynął jako jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci rocka, łącząc industrialne brzmienia z prowokującym wizerunkiem i bezkompromisowymi tekstami. Co może wyniknąć z połączenia tych dwóch osobowości na jednej scenie?
Wspólna trasa koncertowa Rob Zombie i Marilyn Manson zaplanowana jest na lato i obejmie kilkanaście koncertów w Ameryce Północnej. Tour, realizowany pod szyldem Freaks on Parade, zakłada formułę co-headline, w której obaj artyści występują na równych prawach. Na wybranych datach pojawią się również goście specjalni, co ma podkreślić industrialno-metalowy charakter wydarzenia. Organizatorzy zapowiadają rozbudowaną oprawę sceniczną, mocny nacisk na wizualia i repertuar przekrojowy z całej kariery obu wykonawców. Trasa już teraz uznawana jest za jedno z najgłośniejszych rockowych wydarzeń koncertowych nadchodzącego sezonu.
Warto podkreślić, że to nie pierwsza współpraca koncertowa tych artystów — ich wspólne występy już wcześniej przyciągały ogromne zainteresowanie fanów cięższych brzmień. Powrót do tej konfiguracji sugeruje świadome nawiązanie do sprawdzonej formuły i chęć ponownego sięgnięcia po energię, która wcześniej doskonale sprawdziła się na scenie. Dla publiczności to okazja, by zobaczyć rozwiniętą wersję duetu, który już raz udowodnił, że potrafi stworzyć wyjątkowe koncertowe widowisko.

