Site icon All About Music

Dojrzalej, ambitniej, odważniej. Olivia Rodrigo – Guts, 2023

Olivia Rodrigo pierwszym albumem Sour zdominowała rynek muzyczny triumfalnie zdobywając trzy zasłużone nagrody Grammy. Jej bezkompromisowość, skłonność do zgrabnych inspiracji muzyką, na której się wychowała oraz ponownie wprowadzenie na salony pop-punku postawiły artystkę na wyżynach popularności. Oczekiwania wobec nowego wydawnictwa Rodrigo są więc wyśrubowane niesamowicie wysoko. Pomimo że rewelacyjne Sour wydawało się być niedoścignionym ideałem, była gwiazda Disneya wraca z sophomore album jakim jest Guts. Jest dojrzalej, odważniej, bardziej punkowo a co najważniejsze – jest to kolejne wydawnictwo, które jest kompletne i pokazuje, że pop nie musi być repetytywny. Olivia Rodrigo płynąc ostro pod prąd na Guts zostawia konkurencje daleko za sobą.

Przed rozpoczęciem muzycznej kariery Olivia Rodrigo miała za sobą rolę w dość konrowersycjnym artystycznie (aka cringowym) Bizaardvark oraz High School Musical: The Musical: The Series. Momentem zwrotnym dla kariery Olivii było nawiąznie współpracy z Danem Nigro. Producent mający na koncie wcześniejsze współpracę z Kylie Minogue, Lewisem Capaldim czy Conanem Grayem znalazł na YouTubie piosenkę happier i zaproponował bliższą współpracę. Od tego czasu Nigro stał się nieodzowną częścią twórczości Rodrigo.

Pomimo względnej popularności artystki driving licence pojawiło się na rynku znikąd. Po sukcesach Miley Cyrus, Seleny Gomez oraz Demi Lovato filipińsko-amerykańska piosenka stała się głosem kolejnego pokolenia gwiazd Disneya, zrobiła to jednak w sposób przełomowy, odcinając się już na debiutanckim singlu od jakichkolwiek połączeń z machiną Myszki Miki. Olivia od samego początku swojej muzycznej kariery postawiła na niezależność, przez co driving licence rozbraja niecenzurowanym, brutalnym smutkiem i autentycznością.

Debiutancki singiel stał się fenomenem początku 2021 roku, a następujące po nim deja vu oraz good 4 u wyniosły Olivię Rodrigo na szczyt popularności sprawiając, że debiutancki album został jednym z najlepiej sprzedających się albumów na świecie tego roku. Wydawnictwo niosło ze sobą powiew świeżości, gloryfikując kameralne, szczere ballady oraz ostre, punkowe brzmienia od przedstawicielki pokolenia Z, której lata młodzieńcze oraz wchodzenie w dorosłość zostały okraszone zagubieniem w idealizacji świata w social mediach oraz próbą pogodzenia się z rozstaniem z pierwszą miłością.

Po dość kameralnej trasie koncertowej (biorąc pod uwagę skale sukcesu pierwszego albumu) oraz po wydaniu we współpracy Disney+ filmu dokumentalnego driving home 2 u Olivia Rodrigo zamilkła. Nawet jej pożegnalna solowa piosenka z trzeciego sezonu High School Musical: The Musical: The Series nie została okraszona jej nazwiskiem.

W czerwcu 2023 Olivia ogłosiła powrót wydając singiel zwiastujący jej tegoroczne wydawnictwo nazwany vampire. Piosenka jest streszczeniem wszystkiego, do czego artystka przyzwyczaiła swoich słuchaczy na Sour. To ponad trzyminutowe chaotyczne arcydzieło łączące oniryczną balladę z punkową energią znaną z brutal czy good 4 u. Vampire szturmem przejeło social media, platformy streamingowe oraz stało się numerem jeden w Stanach, Zjednoczonym Królestwie, Australii oraz na Billboard Global 200. Singiel o rozczarowaniu swoją naiwnością wobec autentyczności uczuć partnera został okraszony ekscentrycznym teledyskiem w reżyserii Petry Collins, która była odpowiedzialna już wczęśniej za wizualizacje Rodrigo.

Bad idea right? to zupełnie inny świat, znakomity hołd dla sceny rockowej początku lat ’00. To artystyczny majstersztyk łączący w sobie pop-punkową gracje Avril Lavigne (której Complicated Olivia śpiewała na koncertach podczas Sour Tour), gitarowe riffy rodem z płyt The White Stripes (ta solówka pod koniec utworu!) oraz kunszt beletrystyczny samej Rodrigo. Okraszona fenomenalną dozą autoironii historia o nocnym spotkaniu z byłym, która skutkuje przywróceniem równowagi w jego łóżku to najbardziej dojrzała artystycznie pozycja w dotychczasowej karierze. Singiel pachnie świeżością, przywraca najlepsze aspekty muzyki, na której wychowało się pokolenie obecnych 20-30latków. Za teledysk ponownie odpowiedzialna jest Collins, pokazując wszystkie przeciwności losu, które mogły zatrymać Olivię przed dotarciem do mieszkania ex-partnera.

Opisując już bezpośrednio Guts, otwierający album all-american bitch to rewelacyjne połączenie kameralnej, gitarowej kompozycji która mogłaby ozdobić któryś z wczesnych albumów Taylor Swift wraz z punkową energią kojarzącą się z Green Day. To świetne wprowadzenie w klimat i tematykę albumu, Rodrigo przedstawia jej rzeczywistość – krytykę Sour za bycie zbyt osobistym, próba zmuszania jej do bycia role-model. Artystka przyznała, że tytuł został zaczerpnięty z książki Joan Didion The White Album, która opisuje przemiany kulturowe w latach 60tych w Kalifornii, skąd Rodrigo pochodzi. Zwrot pochodzi od pięcioletniego chłopca, który nazwał swoją matkę-hipiskę all-american bitch.

Główną zaletą Guts są rockowe-punkowe elementy przewijające się przez wydawnictwo mające w sobie ducha przebojów grup Hole, Republica czy legendarnego rap-metalowego Rage Against The Machine, którego Rodrigo nazwała w wywiadzie jej obecnie ulubionym zespołem. Utwór get him back!, który po wydaniu Guts został trzecim singlem z płyty to hołd dla żeńskiego rocka lat ’90 z ostrymi riffami i melodyjnym, chórkowym refrenem. Teledysk do piosenki został nagrany iPhonem 15, przez co utwór stał się cześcią kampanii promującej nowy produkt Appla. Rewelacyjne jest również ballad of a homeschooled girl, brzmiące jak RATM dostosone dla słuchacza muzyki popularnej. Rodrigo skupia się na poczuciu wyobcowania w grupie rówieśników, mówiąc o popełnianiu małych, nieistotnych błędów. W wywiadzie dla Rolling Stone artystka przyznała, że inspiracją dla tytułu była dla Olivii Ballad of a Thin Man Boba Dylana. Garażowo-rockowe love is embarrassing to natomiast pełne bólu i autentyczności spojrzenie na pierwsze zauroczenie. Rodrigo przedstawia wachlarz nieznanych wcześniej jednostce emocji, które wprawiają w późniejsze uczucia zażenowania czy rozczarowania sobą bądź partnerem.

Olivia Rodrigo nie zapomina o swoim dziedzictwie, na Guts trafiły również ballady, które przywołują echa debiutu. Śliczne, gitarowe lacy ma w sobie urok muzyki country. Podobnie jak w Jolene Dolly Parton, Olivia ma kompleks niższości wobec tytułowej bohaterki, romantyzując jej idealność. Podobny temat podejmuje jealousy jealousy z Sour, gdzie Rodrigo krytukuje wyidealizowanie ciała, stylu życia serwowane przez social-media. Rewelacyjne jest również making the bed przepełnione dozą autoironii o tym, jak Rodrigo jest zmęczona sławą. W wywiadzie z Phoebe Bridgers była gwiazda Disneya przyznaje:

Jest jedna taka piosenka, którą napisałam o tym jak moje życie zmieniło się wraz z wszystkimi wydarzeniami wokół ostatniego albumu i jak bardzo szalone to było. Na koniec osiągnęłam uczucie katharsis, ale cały proces był ciężkim przepracowaniem tego wszystkiego. Zawsze jak się coś złego dzieje w mojej karierze, mam takie „Wow. Jestem naprawdę szczęściarą że mogę to robić. Musisz być wdzięczny. Wiele ludzi marzy żeby być na moim miejscu”. Co nie zmienia faktu że musisz się zmierzyć z traumami – Olivia Rodrigo (tłumaczenie autora)

Rodrigo powraca do bólu rozstania w fortepianowej, kameralnej balladzie logical. Jak sama autorka podkreśla, miała spisane słowa miłość nie jest logiczna przez długi czas, zanim powstała kompozycja. To klasyczny rodrigowy utwór, oparty na klawiszach i próbie przelania swojej flustracji w piosenkę. Podobny klimat ma the grunge, manifest odkrycia życia pod ciągłą manipulacją partnera. Muzycznie brzmi to jak gorsza wersja driving licence i jest to słabszy moment na Guts.

Chwytające za serce, nostalgicznie brzmiące pretty isn’t pretty to smutne stanowisko artystki na temat samoakceptacji w świetle niemożliwych do spełnienia standardów social-mediów. Kunszt autorski RodrigoNigro osiąga na tej kompozycji szczyt, jest to aranżacyjnie moja ulubiona pozycja na albumie. Utwór teenage dream zaczyna się jazzowym fortepianem, aby na koniec wybuchnąć niczym refren w Happier Than Ever Billie Eilish. To piosenka zamykająca album Guts, która jest spowiedzią z dotychczasowej kariery Rodrigo. W wywiadzie dla Guardian artystka wspomina:

Oni zawsze chwalili mnie że jestem dojrzałą młodą dziewczyną, dostałam tak dużo tych pochwał, że byłam bardzo zachwycona „ponieważ jestem tak młoda robiąc to”. Nie zawsze tak będzie, i zastanawiałąm się co stracę albo jak stanę się mniej atrakcyjna w konkretnych aspektach dla ludziOlivia Rodrigo (tłumaczenie autora)

Album Guts udowodnia, że Olivia Rodrigo i sukces Sour nie wzieły się znikąd. Tegoroczne wydawnictwo jako całość wypada zdecydowanie dojrzalej, odważniej i bardziej świadomie. Jej poprzednik pomimo swojej ikoniczności, został przepełniony balladami, zostawiając mało miejsca na stadionowo-rockowe hymny. Tegoroczne wydawnictwo jest zaprzeczeniem tej idei. To piękne wyjście z cienia powtarzalności, uzupełnione czerpaniem ze źródeł, których trzeba szukać w gatunkach, na których była gwiazda Disneya się wychowywała. To kamień milowy dla kariery artystki, ale także dla gatunków, które zdążyły zniknąć w odmętach przeszłości i wracają do muzyki popularnej wraz z nadzieją obecnej sceny popowo-rockowej, jaką bez wątpienia jest Olivia Rodrigo.

Exit mobile version