Site icon All About Music

Demi Lovato – Dancing With The Devil…The Art Of Starting Over (2021), recenzja Dariusza Kozery

Demi Lovato z pewnością należy do grona osób, które naprawdę dużo w życiu przeszły. Artystka była bliska śmierci i dostała od życia kolejną szansę, którą pragnie w pełni wykorzystać. Teraz, za pomocą swojego najnowszego albumu, zabiera nas w podróż i prezentuje w jaki sposób udało jej się ponownie stanąć na nogi.

Album Dancing with the Devil… the Art of Starting Over otwiera rozdział zwany Prelude. Pierwszym utworem, który możemy usłyszeć, jest dobrze znane Anyone. Pomimo iż ten utwór został wydany już dość dawno, to za każdym razem słuchając go mam ciarki. Nie dziwię się, że to właśnie tą piosenką Demi oficjalnie powróciła do świata muzycznego. Kolejnym etapem jest tytułowe Dancing with the Devil. Jest to jeden z tych utworów które sprawiają, że coś w środku po prostu pęka. Z tak szczerymi i jednocześnie trudnymi utworami rzadko się spotykamy, a szkoda. Kolejna kompozycja nosi tytuł ICU (Madison’s Lullabye) i została stworzona z dedykacją dla siostry Lovato. Piękny gest miłości, który sprawia, że w oku słuchacza pojawiają się łezki, a w sercu czuć bardzo przyjemne ciepło. Po krótkim wprowadzeniu (Intro) Demi pozostawia nas z 15 utworami, które kolejno opowiadają różne historie z jej życia.

Najmocniejszym punktem tego albumu jest z pewnością jego warstwa liryczna. Większość kompozycji napisała Lovato i wyszło jej to tylko na dobre. Gdy dziewczyna tworzy szczere i osobiste utwory, takie jak chociażby The Way You Don’t Look at Me, Carefully, California Sober czy Butterfly, zdecydowanie wspina się na wyżyny. W tych kompozycjach można się na spokojnie skupić na jej głosie, który przez długą przerwę stał się o wiele solidniejszy i dojrzalszy. Z pewnością nie są to żadne radiowe hity, jednak każdy ma w sobie to niemożliwe do zdefiniowania coś.
Wisienką na torcie jest jednak uwieńczenie całego albumu w postaci Good Place. Mogę się jedynie domyślać jak trudnym, a jednocześnie oczyszczającym procesem musiało być nagranie tego utworu. Podobnie jak wspomniane wcześniej piosenki, ma on bardzo prostą konstrukcję, jednak głos Demi i warstwa liryczna w zupełności starczy, aby trafił on prosto do serca słuchacza i został w nim na długo.

Na płycie możemy usłyszeć 4 piosenki nagrane we współpracy z innymi artystami. Każda z tych kompozycji z pewnością należy do najlepszych utworów zgromadzonych na całym wydawnictwie. What Other People Say to cudowna eksplozja wokali i piosenka zwracająca uwagę na niezwykle popularny w obecnych czasach problem. Easy jest rozdzierającą serce balladą, która tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że Noah Cyrus, to nieoszlifowany diament, który już dawno powinien lśnić. Tymczasem jej potencjał, który jak można usłyszeć w tej piosence jest ogromny, pozostaje niewykorzystany. My Girlfriends are My Boyfriend to moim zdaniem materiał idealny na kolejny singiel. Typowo radiowy kawałek, który bardzo łatwo wpada w ucho. Met Him Last Night to spełnienie marzeń Lovato, czyli współpraca z Arianą Grandę. Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę, a utwór od początku do końca brzmi jakby był tworzony pod tą dwójkę. Na dodatek idealnie pasuje do tematyki i motywu przewodniego tego albumu.

Pomimo iż wydawnictwo skupia się na spokojnych kawałkach i balladach, to nie mogło na nim zabraknąć numerów, do których przyjemnie jest potupać nóżką. Wśród nich znajdziemy lekkie i idealne do bujania The Art of Starting Over oraz coming out song, którym jest The Kind of Lover I Am. Dwa utwory z płyty, zatytułowane Melon Cake oraz Lonely People są dla mnie trochę tak zwanymi filerami. Nie do końca trafia do mnie ich konstrukcja. Tak jak jeszcze do tego pierwszego momentami się przekonuję, tak ten drugi jest moim zdaniem po prostu przekombinowany. Jeżeli chodzi o 15 Minutes, to muszę przyznać, że nigdy bym nie chciał aby ktoś nagrał o mnie taki utwór. Uwielbiam go jednak za wokal, który prezentuje w nim Demi. Takich charakternych piosenek potrzebuję w jej wykonaniu o wiele więcej.

Na swojej płycie Lovato postanowiła również umieścić jeden cover. Utwór Mad World zna chyba każdy. Pomimo iż nie jest to jej oryginalny kawałek to przez to jak bardzo pasuje do motywu głównego albumu oraz przeżyć Demi, w pewnym momencie można po prostu zapomnieć o tym, że był on stworzony dla zupełnie innego artysty.

Dancing with the Devil… the Art of Starting Over jest z pewnością skomplikowanym albumem. Płyta ta należy do tych, których prawdziwe znaczenie odkrywa się dopiero, gdy zna się historię jej autora. Nie jest to z pewnością album skazany na komercyjny sukces, czy też płyta, którą będzie chciał posiadać każdy. Ci jednak, którzy znają historię Demi, bądź po prostu lubują się w szczerych, mało skomplikowanych i zbudowanych na emocjach oraz prawdziwych historiach piosenkach z pewnością dodadzą go do swoich kolekcji. Jak dla mnie płyta ta jest uwieńczeniem procesu leczenia, przez który musiała przejść Lovato. Jest to jednocześnie zakończenie pewnego rozdziału w jej życiu, jak i sposób na rozpoczęcie kolejnego.

Exit mobile version