Nie zdajecie sobie sprawy, jak długo nikt w naszej redakcji nie chciał podjąć się zrecenzowania najnowszej płyty Dawida Kwiatkowskiego. Osobiście nie chciałem nawet włączyć tego albumu z uprzedzeń do samego wokalisty, który wcześniejszą twórczością nie powalał na kolana. Wszystko zmieniło się po włączeniu singla Yin Yang. To właśnie po przesłuchaniu tego utworu stwierdziłem, że może jednak warto zagłębić się w Element trzeci. Czytając dalej dowiecie się, czy zmarnowałem swój czas, czy też nie.
Dawid Kwiatkowski, pomimo młodego wieku (20 lat) w swojej dyskografii zapisał trzy płyty. Ostatnie wydawnictwo utrzymane również w klimacie popu, jest dobre i lepsze od poprzednich krążków. Element trzeci, w porównaniu do wydawnictw innych wokalistów młodego pokolenia, wypada naprawdę dobrze i nie spodziewałem się takiego progresu, w tak krótkim czasie. Jak sam artysta mówi nowa płyta zamyka pewien etap rozwojowy.
W leadzie wspomniałem o drugim singlu, którym zainteresował mnie wokalista do zagłębienia się w dalszą twórczość. Utwór Yin Yang, to jedyna piosenka na płycie w jakiej możemy usłyszeć kogoś innego oprócz Dawida. W piosence gościnnie słyszymy bajkowy, klimatyczny głos uczestniczki piątej edycji programu The Voice of Poland – Hanie Hołek. Przeplatające się wzajemnie wokale dobrze komponują się z minimalistyczną melodię. Artyści dźwiękami wydobywanymi z gardeł malują muzykę. Na szczególną uwagę zasługuje tu delikatny głos Hołek, która barwą przypomina mi Katarzynę Golomską z duetu Lilly Hates Roses. Drugi opisywany, ale pierwszy wydany singiel Droga brzmi już nieco gorzej. Może dlatego, że Yin Yang podniósł wysoko poprzeczkę. Refren w Drodze jest popowy, ale ciekawy, natomiast zwrotki nudne melodycznie i wokalnie.
Dawid Kwiatkowski może pochwalić się produkcją na wysokim poziomie. Producenci wiedzieli co robią i w większości utworów nie zawiedli. Dobrym dowodem będzie piosenka Nie Mów Nie, która z linii melodycznej przypomniała mi debiutancką płytę Atom chóru Sound’n’Grace. Lekka, świeża kompozycja, która świetnie sprzedałaby się w radiu. Jeszcze niedawno Pop & Roll, a teraz rock’n’roll. Po pierwszych sekundach utworu Idealny Stan zostałem wprawiony w stan zaskoczenia. Nigdy nie spodziewałbym się, że u Dawida Kwiatkowskiego na płycie usłyszę takie klimaty. Pomimo, że kompozycja jest dobra, to odstaje od reszty utworów i nie pasuje do koncepcji całego wydawnictwa.
Na wydawnictwie Element trzeci znajdziemy dwa obcojęzyczne utwory: Headlines i Freedom. Od początku byłem nastawiony do nich sceptycznie, ponieważ od zawsze drażniła mnie pseudo-wymowa języka angielskiego u polskich wokalistów. Jednak w przypadku Dawida (jak i kilku innych artystów) jest inaczej. Co najważniejsze wszystkie słowa można bez problemu zrozumieć i utwór Headlines, pomimo okrojonego tekstu, zasługuje na uwagę słuchaczy. W piosence Freedom podoba mi się jedynie melodia i sklejenie wszystkie w całość, za co brawa należą się producentom. Jestem ogromnym fanem ballad, więc kompozycją Dodaj Mi Sił Dawid mnie kupił. Po raz kolejny plus za minimalizm, wokal, muzykę, jednak ogromny minus za banalny i nijaki tekst, których pełno na obecnym rynku muzycznym. Po kilku drobnych poprawkach i zmianie tekstu, byłbym skłonny typować tę piosenkę na kolejny singiel promujący Element Trzeci.
Nowe dziecko Dawida Kwiatkowskiego nie jest idealne, jednak porównując je do dotychczasowych dokonań wokalisty wypada naprawdę dobrze i brzmi obiecująco. Na wydawnictwie można znaleźć dobre utwory, ale również niedopracowane zapychacze. To na razie, albo i aż, trzecia płyta wokalisty i kto wie, czy z kolejnym krążkiem nie usłyszymy jeszcze wyższego poziomu niż dotychczas?

