David Guetta to jeden z najbardziej rozpoznawalnych DJ-ów na świecie, a to za sprawą megahitów, których w swojej dyskografii posiada naprawdę wiele – począwszy od When Love Takes Over poprzez Sexy Bitch, a skończywszy na Titanium czy She Wolf. Francuz od lat bije się o miano DJa roku, który to przegrywa albo z Arminem Van Buurenem albo Tiesto. Dla mnie to zdecydowany nr 1, który wprowadził muzykę dance na salony i od czasu pamiętnej płyty One Love nie jest rozpatrywana tylko w kategoriach czysto rozrywkowych, choć to jej główne założenie.
F*** Me, I’m Famous to cykl wydawnictw wydawanych co roku z setami, które David Guetta puszczał w klubie Pacha na Ibizie. Kto chce się poczuć, jak na jednej z imprez na hiszpańskiej wyspie, polecam zakup najnowszego albumu z tej serii.
Na szczęście w wyżej wymienionych kawałkach DJ zachował pierwotną wersję, podkładając jedynie beat w tyle czy dając im dodatkowego powera. I tak Alive to dodatkowa porcja pozytywnej energii, a Sweet Nothing dostało kolejne nostalgiczne brzmienie. Na samym wydawnictwie brakuje mi jednak autorskiej twórczości Davida Guetty, które reprezentuje jedynie Play Hard oraz singiel promujący ten krążek Ain’t It Party. Zamiast tego dostajemy typowo klubową mieszankę z przeróżnych stron świata, które stanowią niemal jedność. Kto liczył na same hity z list przebojów, powinien być lekko rozczarowany, bo płyta dzieli się po połowie z klubowymi wpływami.
https://www.youtube.com/watch?v=b5vlJgeRzsI
Jednak należy pamiętać, że to wciąż tylko zapis klubowego występu Davida Guetty na Ibizie. Żeby odpowiednio docenić album, trzeba wczuć się w atmosferę, jaka mogła panować na imprezie w jednym z klubów na tej wyspie. Dopiero wtedy poznamy wszystkie walory tego albumu, których jest całe mnóstwo, zaczynając od potężnej dawki energii poprzez dobry beat, a kończąc na odpowiednim doborze repertuaru. Francuz to mistrz w swoim gatunku i to on niejako wyznacza trendy w muzyce. Po sukcesie płyty Nothing But The Beat nikt nie będzie od niego oczekiwał kolejnego longplaya – póki co imprezuje i dzieli się swoimi przeżyciami ze swoimi fanami. F*** Me, I’m Famous edycji 2013 to krążek warty uwagi, choć należy dodać, że to gratka przede wszystkim dla fanów muzyki klubowej.
