
Bardzo rzadko zdarza mi się kupować płyty tuż po premierze, zazwyczaj muszę się trochę osłuchać, żeby podjąć decyzję o zakupie. A kysz! było wyjątkiem, od razu wiedziałem, że muszę tę płytę mieć, a Daria Zawiałow w jednej chwili znalazła się na mojej osobistej liście ulubionych polskich wokalistek. Nie dziwi zatem fakt, że na koncert Darii w Katowicach czekałem od dawna.
Daria Zawiałow wystąpiła 9 grudnia w katowickim Królestwie – niewielkim klubie w samym centrum miasta, tuż obok Spodka. Trzeba przyznać, że miejsce było wielką zaletą całego wydarzenia, ponieważ sprzyjało nawiązaniu bezpośredniej relacji pomiędzy Darią a publicznością. Brak barierek to chyba najlepsze, co może spotkać fana artysty na jego koncercie.
Koncert w Katowicach wyróżniał się kilkoma niespodziankami, które Daria przygotowała specjalnie na tę okazję. Zacznijmy od tego, że gościem specjalnym wieczoru był katowicki raper Miuosh. To właśnie z nim Daria wykonała piosenkę Miasto szczęścia – nową wersję utworu Jezioro szczęścia z repertuaru zespołu Bajm. Niebywałe – usłyszeć z ust Darii refren tej kultowej piosenki, która przed trzydziestu laty znalazła się na płycie Nagie skały, a Beata Kozidrak w dalszym ciągu śpiewa ją na swoich koncertach. Daria zapowiedziała Miuosha bardzo ciepło, a razem na scenie wyglądali fantastycznie. Jego występ robił wrażenie. Na co dzień nie słucham rapu, ale potrafię zauważyć i docenić talent, warsztat i zaangażowanie Miuosha. Klasa. Raper wrócił na scenę jeszcze raz pod koniec koncertu, towarzysząc Darii w Miłostkach na bis.
Drugim „gościem” katowickiego koncertu była Jenny. Nie mogłem uwierzyć, kiedy Daria wyśpiewała pierwsze wersy wielkiego przeboju Edyty Bartosiewicz. Okropnie zazdroszczę wszystkim fanom Darii, którzy będą mieli okazję pojawić się 14 grudnia na koncercie w Warszawie, gdzie jednym z gości będzie właśnie Edyta Bartosiewicz. Natomiast aranżacja Jenny z Katowic – rewelacyjna, oryginalna, niemożliwa do rozpoznania po pierwszych dźwiękach, co okazało się wielkim atutem.
Daria Zawiałow, pomimo stosunkowo niewielkiego stażu na muzycznej scenie, jest doskonała w tym co robi. Widać, jak wielką przyjemność sprawia jej przebywanie na scenie, śpiewanie, tańczenie, a nawet zagadywanie swoich fanów. Wrażenie robią przede wszystkim jej umiejętności wokalne, każdy wyśpiewany dźwięk był po prostu w punkt. W Królestwie wybrzmiało w sumie 15 piosenek: 11 autorskich utworów Darii, 3 covery oraz duet z Miuoshem. Nie było zaskoczeniem, że największy aplauz wśród publiczności wzbudziły najpopularniejsze single Darii – z Malinowym chruśniakiem i Kundlem burym na czele. Sam najbardziej zachwyciłem się moimi ukochanymi Miłostkami, które dzięki bisowi dane mi było usłyszeć razy dwa. Słowa uznania należą się również pięcioosobowemu zespołowi Darii. Największe wrażenie zrobiła na mnie muzyka w Daffodils i odmieniona wersja Jenny.
Trasa A Kysz! Tour nieubłaganie zbliża się ku końcowi. Ostatnie występy artystki odbędą się w Warszawie (14.12) i Białymstoku (15.12), a zatem to ostatni moment na zakup biletów. Polecam gorąco, nie zawiedziecie się!
Setlista
- Skupienie
- Kundel bury
- Miłostki
- Król Lul
- Pistolet
- Chameleon
- Nie wiem gdzie jestem
- Lwy
- Fever (The Black Keys cover)
- Malinowy chruśniak
- Na skróty
- Daffodils (Mark Ronson feat. Kevin Parker cover)
- Miasto szczęścia feat. Miuosh
- Niemoc
- Jenny (Edyta Bartosiewicz cover)
- Miłostki (bis)

