Amerykański piosenkarz powrócił z drugim studyjnym albumem, po dwóch latach od wydania debiutanckiego krążka. All 4 Nothing to 13 utworów w tym trzy single, które mogliśmy już słyszeć. Całość można przesłuchać w niecałe 40 minut, większość piosenek nie trwa nawet trzech minut.
Wydanie przedstawia różnice pomiędzy wyobrażeniem na temat dorosłości, a rzeczywistością. Dostajemy tutaj dużo powrotów do przeszłości i rozważań o tym co jest w życiu naprawdę ważne. Album zachowany jest w starej, dobrej stylistyce Lauv’a, ale skoro to się sprawdza, to po co to zmieniać. Słuchając All 4 Nothing miałam wrażenie jak gdybym czytała pamiętnik piosenkarza, każda piosenka to bardzo osobista historia.
Kiedy zaczynałem ten album, przechodziłem przez wielki kryzys egzystencjalny, kwestionując wszystko, co miałem i dlaczego to miałem. Dużo też zmagałem się z pewnością siebie i zastanawiałem się, czy kiedykolwiek naprawdę to miałem…
Lauv na Youtubie
Album zaczyna się pierwszym singlem 26, nostalgiczną piosenką o przemijaniu, dorastaniu i starzeniu się. Daje do myślenia, co możesz, a czego już nie wypada robić i jak zmieniają się priorytety wraz z rosnącym wiekiem. Kolejny singiel odbił się największym echem – All 4 Nothing (I’m So In Love) to love song, ale w szybszym tempie.
Chodzi o zakochanie się, kiedy jesteś osobą niespokojną i w końcu odpuszczasz i poddajesz się światłu. Kiedy zdasz sobie sprawę, że twoje życie i twoje emocjonalne/psychiczne samopoczucie stają się z nimi znacznie lepsze i nie chcesz stracić tego piękna, iskry i rozwoju.
Lauv o All 4 Nothing dla Spotify
Ostatni singiel promujący album – Kids Are Born Stars. Cofamy się w czasie do chwil dzieciństwa, kiedy to wszyscy są pewni siebie i tego, że staną się w przyszłości kimś wielkim. Piosenka to uczczenie momentów dziecięcej niewinności.
Utworów o miłości trochę jest na całej płycie, jest to między innymi Better Than This. Piosenka Stranger – mój ulubiony punkt. Jest szybsza i patrzy na miłość trochę z innej strony, opowiada o strachu przed odrzuceniem. W Molly In Mexico podejście jest jeszcze inne, tutaj uczucie porównane jest do zażycia środków odurzających. Time After Time idzie bardziej w taneczną stronę, jednocześnie ma bardziej elektroniczne brzmienie.
Stay Together ma zdecydowanie inny klimat, Lauv wchodzi bardziej w brzmienia R&B. Kawałek ma więcej gitary i to głównie ona się przebija. Znowu piosenka zabiera nas w przeszłość, kiedy to myślimy, że pierwsza miłość będzie tą ostatnią. Tematów przeszłości dotyka jeszcze I (Don’t) Have A Problem. No i to jest pierwsza negatywna piosenka na albumie, a elektryczna gitara tylko dodaje temu wydźwiękowi mocy.
Mam narkolepsję, więc cały czas jestem naprawdę zmęczony. Kiedy byłem w college’u, dostałem przepisane środki pobudzające, takie jak Ritalin, które pomagały mi nie zasnąć. Będąc osobą, która ma obsesję na punkcie produktywności, możesz zobaczyć, że to nie pójdzie w najlepszym kierunku.
Lauv o I (Don’t) Have A Problem dla Apple Music
Trudne doświadczenia zapewnia też utwór Bad Trip.
Na albumie znajdują się również ballady. Summer Nights zaczyna się spokojnym pianinem, zapowiadając właśnie bardziej spokojny kawałek. W dalszej części to się zupełnie odwraca, piosenka staje się bardziej taneczna, przeplatając ze sobą elektroniczne i disco brzmienia. First Grade jest podobne w przekazie do Stay Together, ale mówi więcej o samooakceptacji. Hey Ari to łagodna ballada z dźwiękami klasycznej gitary.
Każdy powinien być szczęśliwy. Ta piosenka bardzo przypominała mi o tym.
Lauv o Hey Ari dla Apple Music
Do tej pory nie śledziłam muzycznej kariery Lauv’a, raczej słuchałam pojedynczych singli. Po tym albumie to się na pewno zmieni. A wydanie zyskuje jeszcze więcej przy ponownych odsłuchach. W All 4 Nothing dał się bardziej poznać, zaproponował nam coś więcej niż tylko pop, bawi się gatunkami i czuć, że sprawia mu to przyjemność. Jednocześnie oczywiście zostając przy swojej niezawodnej stylistyce.

