W ostatnim czasie na rynku pojawia się niezliczona ilość książek. Wydawanie swojej własnej powieści stało się prostsze niż kiedykolwiek. Swoje pozycje wydają influencerzy, politycy, trenerzy personalni i tak dalej… ludzie z właściwie każdej branży. Dlatego żeby się wyróżnić w tym tłumie mnóstwa propozycji jakie oferuje teraz świat trzeba mieć nietuzinkowy pomysł na swoją opowieść. Dorota Kassjanowicz postanowiła napisać książkę musical i w ten sposób powstało Czy to się dzieje naprawdę?
Książka opowiada historie trzech kobiet – Agnieszki, Blanki oraz Celiny. Jedna z nich nie może wytrzymać z męczącą, apodyktyczną teściową. Druga jest wieczną singielką i mimo że, jak twierdzi, wcale taki stan rzeczy jej nie przeszkadza to jednak cały czas szuka „księcia z bajki”. Trzecia z kolei to mężatka z długim stażem, której małżeństwo się wypaliło, a bycie matką okazało się trudniejsze niż zakładała. W notce od wydawcy czytamy, że „to opowieść o kobietach i dla kobiet, które wpadły w pułapkę rutyny i straciły nadzieję na odmianę losu”. Brzmi znajomo?
Jednak konwencja, w której została napisana książka nie jest już wcale taka typowa jak jej bohaterki. Autorka wzięła na warsztat musical czyli jeden z popularniejszych obecnie gatunków teatralnych i filmowych. Wszystkie zdarzenia, które przydarzają się bohaterom wyglądają jak wzięte ze sceny. W trakcie dialogu postaci potrafi nagle pojawić się chór, który opowiada o tym co w danym momencie się dzieje. Autorka bardzo szczegółowo opisuje na jaką melodię powinny być zaśpiewane słowa, jakie instrumenty akompaniują piosence. Jest to coś na kształt partytury, ale w formie słownej. Dorota Kassjanowicz jest autorką tekstów do spektakli muzycznych dla dorosłych i dzieci, dlatego świetnie to wszystko opisała.
Myślę, że jest to unikatowa pozycja, jeśli chodzi o formę. Nie spotkałam się bowiem wcześniej z tym, aby ktoś przełożył musical na karty książki. Daje to do myślenia, jak musicale wyglądają z boku – w mojej opinii bardzo psychodelicznie. Osoby, które nagle pojawiają się znikąd i nie mają żadnego bezpośredniego wpływu na fabułę zaczynają śpiewać o tym co bohaterowie myślą lub czują. Albo kiedy jedna z głównych postaci nie wiadomo dlaczego nagle przerywa wykonywaną czynność po to, aby zacząć tańczyć. W realnym świecie byłoby to dość martwiące, prawda? A jednak w musicalach nikogo nie dziwi.
Konstrukcja samej historii nie jest zaskakująca ani porywająca. Agnieszka, Blanka i Celina są typowymi Polkami zmagającymi się z równie typowymi problemami. Jest to bardzo lekka literatura, nie należy od niej oczekiwać ambitnych treści. Sam pomysł na opisanie w nietuzinkowy sposób tej nieskomplikowanej fabuły jest jednak ciekawym eksperymentem. Dzięki książce można się dowiedzieć jak brzmi muzyka bez dźwięku.
