Po krążkach Fantasy Ride oraz Basic Instinct, które sprzedały się w śmiesznie małych ilościach, Ciara została wyrzucona z wytwórni LaFace. Rok później przegarnęli ją w Epic Records. Tam nagrywała kolejny album. Miał on zwać się One Woman Army i promowały go single takie jak Sweat, Sorry czy Got Me Good. Ostatecznie jednak projekt porzucono. Żaden z singli nie znalazł się na płycie bardzo pomysłowo nazwanej Ciara. A jaki poziom reprezentuje longplay?
Nie lubię Ciary. Od zawsze mnie irytuje. Co prawda pierwsze dwa krążki (Goodies, Ciara: The Evolution) są znośne, tak już kolejne kompletnie mi się nie podobają. „Fantasy Ride” to nagromadzenie tandetnych, tanecznych piosenek i usypiających balladek. Natomiast Basic Instinct to wtórny, nijaki krążek, na którym każdy kawałek brzmi tak samo. Zainteresowało mnie jedynie… półtora utworu z tej płyty. Można więc rzec, że Ciara od początku szła coraz niżej. Aż osiągnęła artystyczne dno. Nowa płyta jest nieco lepsza od poprzedniej. Ale to nadal dno.
Płytę promują dwa single. Pierwszy z nich – Body Party – całkiem mi się podoba. To delikatny, subtelny numer. Wyprodukowany został przez Mike Will Made It. I to słychać. Momentami przypomina Kisses Down Low Kelly Rowland, za które przecież odpowiada ten sam producent. Ogólnie jednak szału nie ma. Nie do końca podoba mi się wokal Ciary w tym numerze. Drugi singiel jest jednak znacznie gorszy. I’m Out wokalistka nagrała z Nicki Minaj. Czyżby rewanż za poprzednią współpracę (I’m Legit)? Piosenka niestety jest irytująca, a sama Nicki bardziej kwiczy niż śpiewa czy rapuje. Straszne.
Pozostałe utwory na tej płycie… Cóż – szału nie ma. Najsłabszą częścią wielu piosenek jest refren. Najbardziej słychać to w DUI (zwrotki są boskie, ale refren psuje całe dobre wrażenie) oraz Keep on Lookin’. Ten drugi kawałek zaczynał się naprawdę dobrze, ciekawie. Niestety gdy doszedł do refrenu, cała jego magia gdzieś uleciała. Jest nijaki i bardzo zwyczajny. Podobnie mógłbym zresztą napisać o Sophomore. Co prawda należy do bardziej hip hopowych i lepszych piosenek na płycie, ale i tak robi średnie wrażenie.
http://www.youtube.com/watch?v=rf6sqDGS-zs
Czy jest tu w ogóle jakaś piosenka, która przypadła mi do gustu? Tak. Podoba mi się utwór Where You Go. Artystka wykonuje go z raperem Future. Choć jego fragmenty są momentami nie do wytrzymania, to ogólna ocena piosenki jest pozytywna. Przeplatają się w niej elementy elektroniki, ale i muzyki akustycznej. Bardzo przyjemny kawałek. Ponownie został wyprodukowany przez Mike Will Made It. Brawo – facet stworzył dwa najlepsze kawałki z tej płyty.
http://www.youtube.com/watch?v=IRI2-1Cpb1g
Ciara mnie nie rozczarowała. Czemu? Spodziewałem się większej masakry. Przy pierwszym przesłuchaniu nawet pomyślałem sobie: 'o, to jest całkiem ok’. Jednak z każdym kolejnym coraz bardziej miałem dość. Choć albumu na pewno słucha się lepiej niż Basic Instinct, to zdecydowanie odstaje od trzech poprzednich. Szkoda. Nie liczę nawet, że w przyszłości będzie lepiej.
