W miniony piątek Cashmere Cat wydał swój debiutancki album. Atmosferę przed jego premierą z pewnością podgrzewała imponująca lista gości, na której znaleźli się między innym Ariana Grande, The Weeknd, Selena Gomez oraz Camila Cabello. Czas sprawdzić, czy na tę płytę naprawdę warto było tyle czekać.
Magnus August Høiberg z początku występował pod pseudonimem DJ Final. Tak nazywano go jeszcze za czasów, gdy reprezentował Norwegię podczas DMC World DJ Championships. W 2012 roku chłopak przyjął pseudonim Cashmere Cat i wydał swoją debiutancką epkę zatytułowaną Mirror Maru. W 2014 roku DJ wydał swój drugi minialbum i występował również jako support podczas trasy Ariany Grande, z którą nagrał w tym czasie dwa utwory, Adore oraz Be My Baby. Na początku 2016 roku Cashmere zapowiedział wydanie debiutanckiego albumu, a po kilku miesiącach rozpoczął jego promocję singlem Wild Love. Z początku album miał nosić taką samą nazwę jak wspomniany utwór, jednak w związku z jego wyciekiem Magnus musiał przełożyć premierę krążka i nieco zmodyfikować jego zawartość. Finalnie płyta otrzymała tytuł 9 i ukazała się 28 kwietnia.
Zacznijmy w takim razie od utworów, które mieliśmy szansę poznać jeszcze przed premierą krążka. Singlem przewodnim został utwór Wild Love nagrany we współpracy z The Weekndem and Francis and the Lights. Ta kompozycja jest idealnym odzwierciedleniem typu muzyki, jaki tworzy Cashmere. Producent doskonale wie jak połączyć tło muzyczne z wokalem danego artysty. Jednocześnie potrafi się w niezwykły sposób bawić dźwiękami i wokalami artystów. Osobiście uwielbiam tego typu brzmienia. Szkoda tylko, że kawałek ten nie był promowany. Moim zdaniem mógłby odnieść spory sukces na listach przebojów. Kolejny utwór zatytułowany Trust Nobody to już bardziej popowy popis ze strony Cashmera. Łagodny, łatwo wpadający w ucho bit i wysuwający się na przód wokal Seleny Gomez oraz wstawki Tory’ego Laneza, to przepis na sukces według Magnusa. Ja jak najbardziej to kupuję. Średnio natomiast przypadła mi do gustu kompozycja 9 (After Coachella). Momenty, w któryś śpiewa MØ są świetne, jednak nie jestem fanem tego co dzieje się w przerwach między jej fragmentami.
Na liście gości, którzy pojawili się na albumie, znalazła się również Kehlani. Gdy tylko zobaczyłem, że ta dwójka nagrała wspólnie utwór Night Night wprost nie mogłem się doczekać, aby go usłyszeć. Wyobraźcie sobie moje rozczarowanie, gdy okazało się, że piosenka z takim potencjałem nie trwa nawet dwóch minut. Wielka szkoda i zmarnowana okazja na kolejny hit. Lekkim minusem jest dla mnie również utwór Europa Pools. Klimat jaki stworzył Cashmere jest rewelacyjny. Problem tkwi jednak w Kacy Hill. Wokalistka zwyczajnie irytuje swoim sposobem śpiewania. Na szczęście nie ma jej zbyt dużo w piosence, co ratuje całą sytuację. Magnus pozwolił sobie również zawrzeć na albumie jeden solowy utwór. Victoria’s Veil to kawałek, który idealnie trafił w moje gusta. Słuchałem go już wielokrotnie i nadal mi się nie znudził. Przy następnej płycie chciałbym, aby producent wrzucił na swój album więcej takich utworów. Jak widać po wcześniej wspomnianej piosence nie zawsze dodanie wokalu jest dobrym rozwiązaniem.
Znacie zapewne rapera, który występuje pod pseudonimem Ty Dolla $ign. Mi osobiście kojarzy się on jedynie z gościnnymi udziałami w piosenkach innych artystów i nie jestem w stanie sobie skojarzyć żadnego utworu w jego solowym wykonaniu. W związku z tym byłem ciekawy brzmienia Infinite Stripes. O dziwo kawałek bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i sprawił, że nieco zmieniłem zdanie o raperze. Do gustu przypadł mi również utwór zamykający cały album, w którym możemy usłyszeć Jhene Aiko. Typowo popowy, przyjemny kawałek, który za sprawą łagodnego wokalu artystki szybko wpada w ucho i wprost zmusza słuchacza do kolejnego odsłuchu. Na sam koniec zostawiłem dwie perełki z albumu 9. Na początek Love Incredible, czyli kolejny materiał na hit i świetna prezentacja umiejętności wokalnych Camili Cabello. Jestem pewien, że za każdym razem gdy ten utwór rozbrzmiewa podczas koncertów Magnusa fani świetnie się bawią. Najlepszym utworem jest jednak piosenka Quit, nagrana we współpracy z Arianą Grande. Tym razem producent postawił na delikatne dźwięki i łagodny klimat, który z czasem lekko nabiera tempa. Najlepszymi momentami całej kompozycji są jednak te, w których głos Ariany łączy się z chórkami w wykonaniu Sii. Mam nadzieję, że panie nagrają kiedyś wspólny utwór, bo po takiej zapowiedzi mam ochotę na o wiele więcej.
Debiutancki album Cashmere Cata muszę uznać za bardzo udany. Producent tak naprawdę wciąż się rozwija i pracuje nad sobą. Ze względu na to jestem w stanie odpuścić mu niektóre błędy. Mam jednak nadzieję, że przy kolejnym albumie postawi na większą ilość utworów i zaprezentuje nam liczne popisy solowe. Chciałbym również, aby doczekał się on większej promocji swojej twórczości. Jestem pewien, że gdyby wytwórnia zwróciła na to większą uwagę, to utwory takie jak Trust Nobody czy Wild Love podbijałyby listy przebojów na całym świecie.

