Site icon All About Music

Nic już nie będzie takie samo. Caroline Polachek – Desire, I Want To Turn Into You, 2023 (recenzja)

Wielbiciele hyper popu chyba nie mogli sobie wymarzyć sobie lepszego walentynkowego prezentu jak ten wręczony przez amerykańską wokalistkę Caroline Polachek. Na premierę Desire, I Want To Turn Into You przyszło nam czekać naprawdę długo, ale nie da się ukryć, że naprawdę było warto. Czy jednak jest to album, który ma szansę przebić się do świadomości niedzielnego słuchacza? Zdecydowanie na to zasługuje!

Zdawało się, że Desire praktycznie od momentu premiery pierwszego singla, Bunny Is A Rider, jest skazany na artystyczny sukces. Caroline Polachek już za sprawą swojego „debiutu”, czyli Pang, pokazała, że nie jest jej obce kreowanie historii, przy jednoczesnym tworzeniu muzyki. Dlatego od samego początku, czyli premiery klipu do wspomnianego już utworu, enigmatyczny motyw pościgu wśród kartonów z losowymi podpisami, zdawał się mieć jakiś ukryty sens. Im dalej w las, tym więcej pytań, bo kolejne piosenki i teledyski wcale nie dawały odpowiedzi na piętrzące się niedopowiedzenia. Zagadka pozostawała nierozwiązana, aż do dnia premiery. No i w końcu wiem…

Że nic nie wiem, naprawdę, bo Desire, I Want To Turn Into You to jedna wielka tajemnica. Pomimo ewidentnego łączenia wszystko ze wszystkim, od słów, przez dźwięki, aż po elementy wizualne, nie dostajemy na tacy żadnej wskazówki o co tak naprawdę chodzi. Caroline Polachek mistrzowsko sobie z nami pogrywa, co nie zmienia faktu, że podarowała nam kawał świetnej muzyki, której nie przeszkadza wspomniana już zagadka. Być może wcale jej tu nie ma, a ja tylko nadinterpretuję wszystko to, co usłyszałem i zobaczyłem. Co jednak się liczy, jestem tym wszystkim zaintrygowany i to zdecydowanie bardziej, niż zwykle.

Pod warstwą tych wszystkich atrakcji, za Desire kryje się historia o wychodzeniu ze swojej strefy komfortu. Caroline Polachek wyrusza w wielką podróż, opuszczając wielkomiejską dżunglę, kierując się ku naturze, aby dowiedzieć się czym są emocje w swej najczystszej postaci. Tym samym na naszych oczach dokonuje się jej transformacja. Z anonimowej indywidualistki, która wręcz błaga o atencję, staje się jedną z miliarda ludzi na planecie zwanej Ziemią. Być może nie jest taka jak inni, ale jest jedną z nich, bo respektuje uczucia innych, ale też i swoje, akceptując to kim naprawdę jest.

Ogromną zaletą Desire, I Want To Turn Into You jest fakt, że zawarł w sobie tą historię, zarówno tą słyszalną w treści, jak i widzialną w teledyskach. Caroline udało się pójść o krok dalej w porównaniu do swojego poprzedniego działa, tworząc coś niemalże uzależniającego i wprawiającego moje szare komórki w ruch. To rzadkie, żeby współczesny artysta muzyki pop, również tej alternatywnej, potrafił wzbudzić we mnie szczere zaintrygowanie, czyniąc tą recenzję dłuższą, niż zwykle. Polachek zaprosiła nas na niesamowitą muzyczną wyprawę, gdzie i Ty też możesz zaznać tej transformacji, jednak będzie możliwe to tylko wtedy, gdy porzucisz wszelakie oczekiwania.

Desire to również podróż dla samej Polachek, która postanowiła poeksperymentować ze swoim eksperymentalnym stylem. Tym samym klasyczna dla niej awangardowa mieszanka popu i ambientu nabrała nowej jakości, podtrzymując nowoczesną i minimalistyczną produkcję swoich kompozycji. Caroline pomieszała to wszystko z latynoską gitarą, house’owym bitem czy bliskowschodnimi motywami muzycznymi, kreując nową jakość swoich melodii. Choć nie przepadam za porównaniami, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Desire jest następcą klasycznego Ray Of Light, tworząc niemalże siostrzany duet.

Co tu dużo kryć, tu nie ma słabych numerów. Desire, I Want To Turn Into You cieszy przy każdym z dwunastu kompozycji. Crude Drawning Of An Angel, Fly To You, Hopedrunk Everasking oraz Butterfly Net należą do tej spokojnej i ambientowej sekcji, równoważąc raczej ekstatyczny charakter tego krążka. Po drugiej stronie stoją Welcome To My Island, Bunny Is A Rider, Sunset oraz I Belive, które wręcz płoną od chęci niemalże pierwotne tańca. Natomiast Pretty In Possible, Blood And Butter, Smoke i Billions zapraszają na chwilę zadumania, choć w oprawie nieco żywszych dźwięków. W końcu emocje nie są statyczne, więc czemu i melodia ma taka być.

Desire, I Want To Turn Into You to przyszły klasyk, który za parę lat będzie wspominany przez nowe pokolenie artystów, jako źródło ich inspiracji. Caroline Polachek jest jedną z najbardziej oryginalnych artystek XXI wieku i mam nadzieję, że jeszcze przez długie lata będzie cieszyć publiczność swoją muzyką. Nic już nie będzie takie samo, tym bardziej na wyspie Polachek.

Exit mobile version