Jak podaje portal Hungary Today, słynny festiwal Sziget, od lat przyciągający setki tysięcy uczestników na wyspę Hajógyári w Budapeszcie, znalazł się w najpoważniejszym kryzysie swojej historii. Co się stało?
W radzie miasta Budapesztu pojawił się projekt umowy na dziesięć lat pomiędzy miastem a organizatorami Szigetu. Umowa przewidywała m.in. odroczenie opłat za użytkowanie gruntu przez pierwsze trzy lata – miało to ułatwić dalsze funkcjonowanie festiwalu w stolicy Węgier. Jednak w kluczowym głosowaniu propozycja nie uzyskała większości.
Wcześniej operator festiwalu – firma z kapitałem brytyjsko-amerykańskim – poinformowała, że nie zamierza dalej prowadzić imprezy po poniesionych w ostatnich latach znaczących stratach. W związku z tym założyciel festiwalu, Károly Gerendai, wystąpił z inicjatywą ponownego przejęcia organizacji wydarzenia. Równocześnie zwrócono się do władz Budapesztu o rozwiązanie obowiązującej umowy, by możliwe było wynegocjowanie nowych warunków współpracy. W trakcie posiedzenia Rady Miasta Gerendai zabrał głos:
Chciałbym to jasno wyjaśnić, bo widzę, że temat powraca i wciąż pojawiają się nieporozumienia: firma stojąca za Szigetem już wcześniej ogłosiła, że nie zamierza kontynuować organizacji festiwalu. W obecnej sytuacji w przyszłym roku nie będzie festiwalu Sziget. Nie ma potrzeby nad tym głosować, ponieważ festiwalu po prostu nie będzie. Nawet jeśli zagłosują za daniem Szigetowi szansy, kluczowe będzie to, ile czasu zajmie, zanim cokolwiek się wydarzy.
– źródło: Hungary Today
Po niefortunnym głosowaniu, burmistrz Budapesztu Gergely Karácsony nie krył rozczarowania wynikiem posiedzenia. W mediach społecznościowych zamieścił emocjonalne oświadczenie:
A więc nie będzie Szigetu. Nie będzie dochodów dla stolicy, gospodarka narodowa straci dziesiątki miliardów forintów, a mieszkańcy Budapesztu – lokalne korzyści. To wszystko przepadnie, ponieważ dwie największe frakcje – Tisza i Fidesz – podjęły taką decyzję. Dzisiejsze posiedzenie różni się od poprzednich tym, że tym razem wyrządzono Budapesztowi konkretną szkodę. Próbowałem, zrobiliśmy wszystko, żałuję.
źródło: facebook.com/karacsonygergely
Skutkiem odrzucenia propozycji przez miasto jest bardzo poważna niepewność co do przyszłości Szigetu. Organizatorzy wcześniej wskazywali, że bez wsparcia ze strony miasta impreza staje się ekonomicznie nierentowna. Wobec braku takiego wsparcia mówi się o zawieszeniu festiwalu – co najmniej na rok – a nawet o definitywnym zakończeniu historii trwającej trzy dekady.
Festiwal Sziget przez lata był nie tylko wydarzeniem muzycznym, stał się istotnym elementem kulturowym i gospodarczym Budapesztu. Zgodnie z doniesieniami, przyczyniał się on znacząco do wpływów turystycznych, przyciągając uczestników z zagranicy oraz generując dochody lokalnym instytucjom i biznesom.
Na dzień 31 października br. na oficjalnych kanałach społecznościowych Sziget Festival nie pojawiły się informacje o planowanym line-upie ani żadne oficjalne oświadczenie organizatorów dotyczące przyszłości imprezy. Na stronie internetowej festiwalu wciąż widnieje jedynie formularz rejestracji do przedsprzedaży biletów, bez dodatkowych szczegółów dotyczących programu czy potwierdzenia dat wydarzenia.
