Premiera czwartego krążka Desire duetu Hurts już za nami, więc najwyższa pora na utrwalenie materiału na żywo. Ulubieńcy polskiej publiczności wybrali ku temu dwie okazje: 19 listopada w Hali nr 2 MPT w Poznaniu oraz 21 listopada na Torwarze w Warszawie. Bilety w cenie 120 zł (I pula) oraz 140 zł (II pula) cały czas są dostępne w sprzedaży. Warto jednak się śpieszyć, bo oddanych fanów zespołowi nie brakuje.
Dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją znajomość z Hurts mały bonusik. Pięć ciekawostek, które potwierdzą, że muzyczna droga nie zawsze jest usłana różami.
- Początki bywają trudne
Theo i Adam poznali się dwanaście lat temu w dość nieprzyjemnych okolicznościach – podczas bójki swoich znajomych przed jednym z manchesterskich klubów. Zamiast dołączyć do walczących, rozpoczęli rozmowę. Dość szybko okazało się, że mają zbliżony gust muzyczny, a to był pierwszy krok, żeby pomyśleć o własnym zespole.
- Działalność przed Hurts
Hurts to w rzeczywistości trzeci muzyczny projekt brytyjskiego duetu. Pierwszy nazwany Bureau powstał w 2006 roku i przyniósł ich założycielom podwójny singiel After Midnight/Dollhouse. Okrzyknięty singlem tygodnia przez Radio X nie powstrzymał zespołu przed rozpadem. Rok później pojawił się pomysł na kolejną muzyczną formację – Daggers. Jednak po kompromitującym występie podczas A&R w Londynie Theo i Adam powrócili do Manchesteru. Przemyśleli swoją dalszą karierę i w 2009 wystartowali z Hurts.
- Pierwsza wizyta w Polsce
Panowie jako Hurts po raz pierwszy odwiedził nasz piękny kraj w 2011 roku, jednak Theo zrobił to już wcześniej. W wieku 17 lat pojawił się w Puławach i Łodzi, gdzie spędził cztery tygodnie ucząc się języka angielskiego. Tak wspomina swój pobyt: Czerpiemy sporo inspiracji z Europy Wschodniej, czyli m.in. z Polski, bo jest tu dużo nadziei, a ludzie mają niezwykłą dumę. Wyróżnia was wiara w to, że coś niezwykłego zdarzy się w waszym życiu, a to dla nas niezwykle cenne uczucie.
- Współpraca z najpopularniejszą australijską gwiazdą
Jak się okazuje czasem wystarczy poprosić. Taki sposób zastosowali Brytyjczycy wobec Kylie Minogue, żeby nagrać z nią kawałek Devotion. Odszukali adres mailowy wokalistki i napisali do niej „list miłosny” z informacją, że marzy im się piosenka z jej udziałem. W efekcie dwa tygodnie później materiał na nowy kawałek był już gotowy.
- Aktorskie zalążki
Na koniec warto również dodać, że Theo coraz lepiej i śmielej demonstruje swoje zdolności aktorskie. W 2015 roku razem z Helena Bonham Carter pojawił się w teledysku Bryana Adamsa do piosenki Brand New Day, całkiem nieźle prezentując się w roli nękanego kochanka. Jednak dopiero pochodzący z tego roku klip do piosenki Beautiful Ones pokazuje na co tak naprawdę stać Theo. Piosenkarz nie boi się wyzwań – jako drag queen nie tylko prowokuje, ale także zachęca do przemyśleń.
Do zobaczenia na koncertach!

