Prawdopodobnie najbardziej innowacyjny zespół na współczesnej scenie rockowej, czyli Bring Me The Horizon, sprezentował nam EP w sam raz na Halloween. Co kryje się na Post Human: Survival Horror?
Przy okazji wydania poprzedniej EPki, Music to listen to… w grudniu zeszłego roku, lider i wokalista zespołu Oli Sykes powiedział, że traci zainteresowanie publikowaniem muzyki w formie tradycyjnych, długogrających albumów. Wydawanie EPek umożliwia dotarcie z muzyką do odbiorców dużo szybciej, bez całej marketingowej otoczki, co sprawdza się bardzo dobrze zwłaszcza w czasach pandemii i izolacji. Czy to oznacza, że już nigdy nie trafi w nasze ręce nowy album BMTH? Możliwe. Nie ma to jednak większego znaczenia – poprzednia, bardzo eksperymentalna EPka zespołu trwała aż godzinę i piętnaście minut. Najnowszy krążek, ogłoszony zaledwie dwa tygodnie temu, jest wprawdzie o ponad połowę krótszy, ale za to oferuje nam aż 9 utworów. W takiej sytuacji trudno tęsknić za długogrającymi albumami.
Post Human: Survival Horror to pierwsza z serii czterech EPek, które ma zamiar wydać BMTH. Według muzyków jest najcięższa z nich. Aby osiągnąć wymarzony, cyberpunkowy klimat, zespół zaangażował producenta Micka Gordona, który odpowiedzialny był za warstwę muzyczną gry DOOM Eternal. Gry komputerowe to jedna z największych inspiracji stojących za Post Human – utwory na krążku pełne są odniesień do takich tytułów jak Resident Evil czy Parasite Eve.
Otwierające album Dear Diary, zdecydowanym ruchem sięga po agresywny metalcore z czasów debiutu Bring Me The Horizon. Linia melodyczna jest tu jednak wystarczająco wyraźna, aby usłyszeć, jak wielkie postępy poczynił zespół od tamtych czasów. Tekst kawałka opowiada o niebezpiecznym wirusie z gry Resident Evil. Pandemiczny klimat utrzymuje się w znakomitym singlu Parasite Eve (nazwanym na cześć gry o tym samym tytule). Kawałek nie pozostawia wątpliwości – żyjemy w stanie wojny, a walka to jedyne, co nam pozostało, inaczej wszyscy zginiemy. Z kolei Ludens, pierwszy singiel z albumu, który ukazał się jeszcze w listopadzie zeszłego roku, został nagrany na potrzeby ścieżki dźwiękowej gry DEATH STRANDING: Timefall. Znakomicie wyprodukowany utwór łączny metalcore z idealnie odmierzoną porcją elektroniki.
Na Teardrops jest bardziej nu-metalowo. Ten chwytliwy kawałek, który Oli Sykes określa jako jedno z najlepszych dotychczasowych dokonań BMTH, opowiada o dorastaniu w erze wszechobecnej technologii, a także o walce z depresją i nerwicą.
Podobnie jak poprzednia EPka, ta również pełna jest intrygujących duetów z innymi artystami. W wydanym we wrześniu singlu Obey usłyszeć możemy Yungbluda – prawdziwy głos młodego pokolenia, a przy tym jednego z najpopularniejszych artystów alternatywnych ostatnich lat. Kawałek traktuje o rządowej opresji nad obywatelami, ciekawostką jest jednak fakt, że narracja prowadzona jest z punktu widzenia ciemiężcy. W warstwie muzycznej chwytliwy refren i brutalnie ciężkie zwrotki tworzą mieszankę wybuchową. Niezwykle dobrze wypada także nagrany z zespołem BABYMETAL utwór Kingslayer oraz towarzyszące mu interludium Itch for the Cure (When Will We Be Free?). Nieco więcej tu elektroniki, pojawiają się nawet transowe momenty w stylu 100 gec. Efekt jest smakowicie chaotyczny.
Na krążku znajdziemy jeszcze dwa collaby. 1×1 nagrany z udziałem rockowego duo Nova Twins ma strukturę popowego hitu i prawie (podkreślam, prawie!) mainstreamowe brzmienie. EPkę zamyka One Day the Only Butterflies Left Will Be in Your Chest as You March Towards Your Death, w którym możemy usłyszeć przejmujący wokal Amy Lee z zespołu Evanescence. To jedyna propozycja z krążka, która pozwala nam nieco zwolnić tempo i zanurzyć się w tym delikatnym muzycznie, ale dość brutalnym tekstowo duecie.
Bring Me The Horizon nadal eksperymentują i nie boją się przeskakiwać między gatunkami. Ta szalona odwaga pozwala im czerpać inspiracje zarówno ze swoich własnych brzmień z czasów albumu Suicide Season (2006), nu-metalu spod znaku Linkin Park, a także eksperymentalnego elektropopu. Lirycznie, Post Human: Survival Horror to opowieść o końcu świata, który dzieje się na naszych oczach; album pełen energii wynikającej ze złości, buntu i chęci walki. Idealny soundtrack do rewolucji naszych czasów.

