Zmienić zdarzeń bieg to czwarty krążek w dyskografii Braci. Pokazuje on nieco inne oblicze braci Cugowskich, jednak nie brakuje na nim mocnych brzmień z których są znani. Czy Bracia swoją najnowszą płytą są w stanie zmienić zdarzeń bieg?
Krążek swoją premierę miał 14 maja. Album zawiera 12 kompozycji i promowany był przez dwa single. Pierwszym była piosenka z gościnnym udziałem Edyty Bartosiewicz Nad przepaścią, która podbiła listy przebojów, a druga to obecny hit radiowy Wierzę w lepszy świat, który jest wałkowany przez wszystkie rozgłośnie radiowe. Co jeszcze znajdziemy na płycie poza tymi dwoma hitami? Na krążku Zmienić zdarzeń bieg mamy ciekawe brzmienia i aranże. Charakteru i wyrazistości dodaje kompozycją również charyzmatyczny wokal Piotra Cugowskiego. Część numerów zagrane jest mocniej, a niektóre wręcz balladowo, ale jednym spajającym elementem tej płyty są przemyślane i wpadające w ucho melodie, zatem na pewno spora część materiału będzie chętnie puszczana przez stacje radiowe, co już widać na przykładzie wypuszczonych singli. Patrząc na tracklistę albumu prawdopodobnie każdy numer mógłby spokojnie zostać kolejnym singlem.
Większość z tych utworów to bardzo ambitne i pomysłowe kompozycje. Przyciągają i zaciekawiają. Dobre wrażenie robią rozmaite partie gitarowe. Numery są dobrze dograne i całej płyty słucha się bardzo dobrze. Nie jest monotonna, a ciężkie brzmienia są odpowiednio zbilansowane dzięki czemu słuchanie albumu nie męczy.
Warstwa liryczna jest bardzo śpiewna i świetnie dopasowana klimatem do charakteru muzyki. Każda piosenka śpiewana przez Piotra jest odmienną i bardzo ciekawą kreacją wykonawczą. Jego wokal jest charyzmatyczny i dodaje klimatu każdej z piosenek. I na pewno nie jest zmanierowany. Bardzo podoba mi się jego delikatność w kawałku Moja przystań czy Nad przepaścią, ale również siła i wyrazistość w To co? czy Nie jestem święty. Stosuje on różne środki ekspresji wokalnej, zmienia brzmienie, operuje różnymi wysokościami dźwięku. Całość ciekawie łączy się z rockowym charakterem numerów. Na krążku na szczęście nie mamy tylko mocnych numerów. Ballady są bardzo delikatne i ujmujące. Bracia pięknie śpiewają o uczuciach. Mają oni dar tworzenia dobrych rockowych ballad. Piękna jest wspomniana Moja przystań, ale również zauroczył mnie Parnassus. Uwagę przykuwa numer intrygująca zatytułowany Śmierć jest kobietą. Nie wiem czy spodoba się on żeńskiej części słuchaczy. Usłyszeć możemy między innymi, że:
Śmierć jest kobietą teraz wiesz, nie zapomina więc i nie da Ci zapomnieć.
Kobietą jest, więc nie uciekniesz, bo gdzie? i nie przebłagasz
Tak czy tak już po Tobie (…)
A sam numer? Żywiołowy i energetyczny. Oczywiście nie jest tak, że na nowej płycie nie da się niczego zarzucić. Minusem jest już sama liczba kawałków, gdyż jest ich tylko 12, przy czym dwa single znamy już od dawna a prace nad albumem trwały bardzo długo. Oprócz tego album nie jest aż tak rockowy, co dla niektórych może być minusem. Generalnie jednak jestem zadowolona i chętnie sięgam po ten krążek. Lubię głęboki i bardzo męski wokal Piotra muśniętymi gitarowymi brzmieniami. Lubię moc i energię, która płynie z kilku numerów. Po prostu lubię twórczość Braci zarówno w rockowym jak i balladowym wydaniu.
