12 lutego w Nowohuckim Centrum Kultury odbył się spektakl Boska!. Czy deski teatru to tylko opcja dla wytrwałych i lepiej zostać w domu i obejrzeć Teatr Telewizji? O tym poniżej!
Nowohuckie Centrum Kultury to wiosna. Nie ma znaczenia, że mróz szczypie w policzki, ludzie jeżdżą na lodowisku, a cały świat pokryty jest śniegiem. To nic w porównaniu z ciepłym personelem, jaki jest w tym miejscu. A NCK to nie tylko koncerty czy spektakle teatralne. To także ciekawe wystawy fotograficzne! Cóż – ja się rozmarzyłam, wróćmy do spektaklu!
Boska to spektakl teatralny, który można obejrzeć w Teatrze Telewizji. Jednak czym jest szklane pudło w stosunku do prawdziwych doznań, śledzenia każdego ruchu na scenie i słuchania? To prawdziwa uczta dla wzroku, oczu! To historia autentyczna oparta na postawie życia Florence Foster Jenkins, która była najgorszą śpiewaczką świata. Pełna humoru historia ukazuje, że warto gonić za swoimi marzeniami nawet wtedy, kiedy inni uważają je za absurdalne. Na spektakl wybrałam się, ponieważ jestem fanką Krystyny Jandy, która grała tytułową postać. Jednak nie sposób pominąć zasług innych aktorów! Krystyna Tkacz rozczuliła serce nie jednego widza, a kreacja Macieja Stuhra na geja po prostu wyśmienita! A zobaczyć mogliśmy ponadto: Wiktora Zborowskiego, Annę Iberszer i Ewę Telegę. To 140 minut całkowitego przeniesienia w inny świat. Realny, jednak pozwala odprężyć się i odgonić złe myśli.
Co wyjątkowego jest w teatrze Krystyny Jandy? Fakt, że pomyłki aktorów (wyłapywane przez najwierniejszych fanów, wręcz fanatyków) nie powodują umniejszenia rangi spektaklu. Po prostu rozczulają i trafiają w najgłębsze warstwy serca, jeśli uznamy, że serce ma warstwy.
Ostatni raz byłam w Nowohuckim Centrum Kultury przed jego odnową. Wszystko pachnie nowością i z wielkim wdziękiem i gracją można usiąść na pufach, które najczęściej zajmuję i bardzo je lubię!

