Site icon All About Music

Throwback Review: Blue Café – Four Seasons (2008), recenzja Adrianny Małolepszy

Zespół Blue Cafe istnieje na polskiej scenie muzycznej od 1998, a w świadomości szerszego grona słuchaczy od 2002, kiedy to wydali swój pierwszy album. Dzięki im wczesnym poczytaniom znamy takie hity jak Do Nieba Do Piekła czy You May Be In Love. Ale bardzo ważnym, wręcz definiującym obecny kształt zespołu momentem w ich karierze było wydanie krążka Four Seasons.

Choć była to już druga płyta, na której z zespołem wystąpiła jego obecna wokalistka Dominika Gawęda to dopiero przy jej tworzeniu nowa twarz grupy miała szansę się wykazać.

Po wygranej w specjalnym wydaniu programu Szansa na Sukces, dziewczyna zastąpiła w tej roli Tatianę Okupnik. Ze względu na niespodziewane odejście Tatiany materiał na album Ovoshlo, na którym po raz pierwszy słychać głos Gawędy był już niemal gotowy. Jedynym utworem, na którego brzmienie miała wpływ był hit My Road.

Dopiero wydawnictwo Four Seasons przyniosło jej możliwość aktywnego współtworzenia muzyki Blue Cafe. I jedno jest pewne skorzystała z niej w pełni! Krążek bardzo różni się od poprzednich. Słuchając go łatwo dojść do wniosku, że materiał brzmieniowo dopasowany jest do nowego „instrumentu”, jakim jest głos Dominiki, tak bardzo przecież odmienny od tego, którym posługuje się jej poprzedniczka. Ciepła, wyjątkowa barwa cudownie spaja całość i błyszczy w poszczególnych utworach. Zwłaszcza Girl in Red czy Freedom (Tribute to Frida Kahlo). Osobiście uważam je za jedne z najlepszych, jeśli nie najlepsze tracki na całej płycie. Może na pierwszy rzut oka nie do końca wybijają się z całości ale są zdecydowanie wyjątkowe. To w jaki sposób piosenkarka operuje w nich swoim wokalem przyprawia odbiorcę o gęsią skórkę ze wszystkich możliwych, najbardziej pozytywnych powodów. Brzmienie jest głębokie i przejmujące, a teksty tylko dodają utworom jeszcze więcej charakteru.

Słowa piosenek to zresztą również w dużej mierze zasługa i wkład Gawędy. 23-letnia wówczas dziewczyna jest jedyną autorką ogromnej części warstwy lirycznej longplay’a. Jednym z wyjątkowych tekstów są słowa kawałka Seven Days. Jest on świeży i lekki ale zapewne ważny, ponieważ dedykowany i pisany z myślą o siostrze Dominiki, Marcie. Nie jest to też jedyny moment, kiedy młodsza siostra wokalistki przewija się przez album. Możemy ją bowiem również usłyszeć. Marta zaśpiewała razem z Dominiką w bardzo pozytywnie nacechowanej kompozycji Believe. Utwór wywołuje uśmiech na twarzy i motywuje do działania przekazem stawiającym na wiarę w siebie i dążenie do spełniania marzeń nie zważając na przeciwności lub ewentualną nieprzychylność innych. W wypadku Believe za słowa odpowiada cała męska część zespołu z wyłączeniem frontmana, Pawła Ruraka-Sokala. Ten natomiast odpowiadał za muzykę i aranżację nie tylko tej piosenki ale i wszystkich pozostałych znajdujących się na krążku.

Ale, ale to jeszcze nie koniec. Nie można przecież pisać o tej płycie dekadę po jej premierze i nie wspomnieć o dwóch całkiem sporych hitach, które przyniosła zespołowi. Zwłaszcza, że są nimi dwa pierwsze pochodzące z niej single. Mowa tu oczywiście o świetnych Czas Nie Będzie Czekał i Niewiele Mam. Oba gościły w stacjach radiowych jeszcze na długo po wypuszczeniu. Niewiele Mam nadal zresztą można niekiedy usłyszeć, a po takim czasie jest to sukces. Single zdecydowanie świetnie wybrane, idealnie sprawdziły się w swojej roli.

Album Four Seasons jest naprawdę dobry. Wystarczająco dobry, żebym po 10 latach mogła bez cienia wstydu przyznać, że nadal dość regularnie do niego wracam. Zawarty na nim materiał jest na tyle uniwersalny i profesjonalnie stworzony, że czas zupełnie mu nie zaszkodził. Niezależnie czy wrócicie do tej płyty po latach, czy odkryjecie teraz, jako coś dla Was nowego, nie zawiedziecie się.

Exit mobile version