Site icon All About Music

Birdy – Fire Within (2013), recenzja Filipa Wiącka

Fire Within to drugi album Jasmine van den Bogaerde znanej szerzej jako Birdy. Został wydany 16. września bieżącego roku nadkładem wytwórni 14th Floor oraz Atlantic. Nad zawartym na nim materiałem wokalistka współpracowała z wieloma utalentowanymi muzykami i producentami: Rich Costey, Ryan Tedder, Greg Wells, nawet Sia Furler… Można by pomyśleć, że co za dużo to niezdrowo. Jednak w tym przypadku, muszę powiedzieć: panie i panowie, rośnie nam nowy muzyczny geniusz.

Lubię Birdy. Znam ją właściwie od początku jej kariery. Do dziś pamiętam, gdy znajomy polecił mi utwór People Help the People. Powalił mnie. To cover boski, mistrzowski, genialny. Dalej nadszedł cały album Birdy. Dawka naprawdę dobrej, spokojnej muzyki. Artystka jawiła się jako osoba dojrzała (choć w trakcie wydania miała jedynie 15 lat) i świadoma tego, jak ma brzmieć jej muzyka. Do dziś często wracam do takich utworów jak Shelter czy Terrible Love. Mimo tego nie miałem wielkich oczekiwań co do Fire Within. Najpierw było Wings. Przy pierwszym przesłuchaniu pomyślałem: 'ok, ale nic szczególnego, czegoś brakuje’. Dalej nadeszło All You Never Say. To już podobało mi się bardziej. Na koniec wydano jeszcze singiel No Angel. Oszalałem. W końcu nadszedł wrzesień, album trafił do mojego odtwarzacza i…

http://www.youtube.com/watch?v=WzSLZB0pYjY

zakochałem się w Birdy. Na płycie wszystko ma swoje miejsce i wszystko na swoim miejscu jest. Wszystkie utwory sprawiają wrażenie przemyślanych, dopieszczonych i dopracowanych. Nawet Wings, które z początku nie do końca do mnie trafiło, dziś uwielbiam. To bardzo emocjonalny, nieco też nawet teatralny kawałek. A melodia zagrana na pianinie kojarzy mi się ze starszymi, rockowymi balladami. Swoistą kontynuacją Wings – jeszcze bardziej powalającą, emocjonalną i rozbudowaną – jest dla mnie piosenka Strange Birds. To właśnie przy tym utworze została wsparta przez Się. Wyszła im niesamowicie poruszająca i przepiękna ballada. Delikatniej i subtelniej jest w Words as Weapons. Bardzo dobre wrażenie zrobił na mnie szczególnie refren tego nagrania. Smyczki tworzą w nim fantastyczną atmosferę. Polecam także inne ballady: wspaniałe No Angel, bardziej pogodne All About You oraz piękne, emocjonalne Heart of Gold. Jednak prawdziwą eksplozję bólu, goryczy i wszystkich innych emocji mamy w Shine. A konkretniej w brigde’u tej piosenki – Birdy śpiewa w nim po prostu obłędnie.

Na Birdy znalazły się właściwie same ballady. Tutaj natomiast wokalistka postanowiła pozwolić sobie na trochę więcej luzu i obok spokojnych kawałków włączyła tu i ówdzie szybsze utwory. Do takich należy chociażby akustyczne Maybe. Ciężko się przy nim nie uśmiechnąć. To radosny kawałek sprowadzający nas na ziemię po podniosłym Strange Birds. Nieco mocniej jest także w Standing in the Way of Light. Zaczyna się podobnie jak pozostałe utwory na Fire Within – spokojnie, balladowo. Jednak z czasem dochodzą perkusja oraz gitary, czyniąc utwór najbardziej rockowym na płycie. Jednak z szybszych piosenek najlepsze wrażenie robi zdecydowanie Light Me Up. To kolejny przyjemny, może nawet skoczny numer. Chórek w refrenie tylko dodaje mu pozytywizmu. Poza tym piosenka bardzo szybko wpada w ucho. Bo przecież po każdej ciemności ujrzymy światło.

Na debiutanckie Birdy składały się głównie covery. Tutaj natomiast piosenkarka pokazuje, że nie tylko śpiewanie, ale i pisanie utworów idzie jej całkiem nieźle. Birdy dość zgrabnie i niegłupio potrafi napisać o relacjach międzyludzkich. Głównie jest więc o miłości. Jak to w życiu bywa – czasem szczęśliwej (Light Me Up, Wings), innym razem niespełnionej (No Angel, All About You). Bardzo podoba mi się tekst utworu Words as Weapons. Szczególnie jego refren, metaforyczny, ale zrozumiały i bez wątpienia trafny:

You use your words as a weapons (…) Then as a weapon, I’ll shed no tears

Już poprzednia płyta wokalistki podobała mi się. Ta jednak tym bardziej mnie powaliła. Jest doskonała. Dużo o niej jednak powiedzieć nie potrafię. Utwory są dobre, bardzo dobre, w większości nawet świetne. Trzeba ich po prostu posłuchać i samemu odkryć piękno Fire Within. A to jak Birdy śpiewa… ach, mam kolejną wokalistkę, w której będę się skrycie podkochiwał…

Exit mobile version