Site icon All About Music

Best of 2014 redakcji All About Music. Najlepsze albumy i utwory według Damiana Mączyńskiego

Czas na podsumowanie. Rok 2014 przyniósł wiele świetnych, dobrych, ale i także słabych albumów oraz singli. Mnogość wydawnictw stwarza pewne problemy w wyborze najlepszych pozycji. Postanowiłem podzielić się Top 20 albumów i Top 20 singli, które z pewnością jestem w stanie Wam polecić. Zobaczcie, co najbardziej przypadło mi do gustu w zeszłym roku.

TOP 20 ALBUMÓW

Best of oscyluje między ukochanymi przeze mnie stylami muzycznymi, mianowicie: rap i rock/heavy. Był to rok udanych, klasycznych, metalowych albumów oraz niesamowitych pod kątem lirycznym, polskich rapowych produkcji. Do dziesięciu najlepszych krążków umieściłem krótkie podsumowania, kolejne płyty lokuję na liście, jako godne przesłuchania.

1. Judas Priest – Redeemer of Souls

Na pierwsze miejsce w moim zestawieniu zasłużył siedemnasty studyjny krążek Bogów Metalu. Weterani ciężkiego grania zaserwowali nam płytę świeżą, dającą kopa energetycznego, nadającą się w długie trasy samochodem. Mamy do czynienia z klasycznym, nieprzekombinowanym, przebojowym ,,judasowym” graniem, które nigdy się nie nudzi. Dragonaut, Reedemer of Souls czy Metalizer przywołują na myśl największe dokonania grupy, za co im bardzo dziękuję.

2. Ceti – Brutus Syndrome

Pozostajemy w konwencji klasycznego heavy metalu. Tym razem wielkie pozytywne zaskoczenie z rodzimej sceny. O tym, że Brutus Syndrome to kapitalny album pisałem już w recenzji na łamach AAM. Po czasie, po kolejnych przesłuchaniach, pozostaje mi skonstatować, iż jest to najlepszy polski album roku 2014. Ekipa Grzegorza Kupczyka nagrała płytę niesamowicie równą, mocną oraz melodyjną. 45 minut nieziemsko dobrego metalu, który na dobre zagościł w moim odtwarzaczu.

3.Tau – Remedium

Remedium to moim skromnym zdaniem najlepszy polski album hip-hopowy 2014 roku. Niesamowity religijno – moralizatorski koncept, genialne flow Tau, trafiony dobór gości oraz kapitalne, różnorodne bity. Bardzo ważna płyta, bez precedensu, podejmująca kwestie ostateczne z katolickiego punktu widzenia. Wielka podróż po oceanie muzycznych doznań, kilka prostych prawd i przestróg, o których ludzkość nie powinna zapominać.

4. B.O.K. – Labirynt Babel

Kolejna perełka z rodzimej rap sceny. Intrygujący tytuł idealne komponuje się z zawartością albumu. Bisz poszukuje prawdy. Najnowsze dzieło bydgoskiej grupy to ciągłe filozoficzne zadawanie pytań, liryczne prowokowanie do zadania sobie intelektualnego trudu pochylenia się nad problemami egzystencjalnymi tego świata. Dodatkowym atutem albumu jest gęsta, momentami progresywna warstwa muzyczna. Na wielkie wyróżnienie zasługuje utwór Opowiedz mi o swoich planach. Metafizyczny temat na tej znakomitej płycie.

5. O.S.T.R./Marco Polo – Kartagina

Jak zwykle O.S.T.R. wydał album w pierwszym kwartale roku. Informacja ta mnie ucieszyła, bo po świetnym albumie z Hadesem miałem nadzieję na kolejny dobry longplay łódzkiego mc. Tym razem wieści o nowym materiale były dla mnie wielkim zaskoczeniem!!! Mój ulubiony amerykański producent, twórca boom – bapowych perełek, Marco Polo, stworzył bity dla Ostrego!!! Nie zawiodłem się. Zarówno teksty O.S.T.R., jak i podkłady Marco Polo są na bardzo wysokim poziomie. Bardzo udana i ważna kooperacja.

6. Slash – World on Fire

Po bardzo dobrych albumach: Slash i Apocalyptic Love, rok 2014 przyniósł nam koleje dzieło byłego gitarzysty Guns’s’ Roses. World on Fire to bezkompromisowe, ostre, nie pozbawione przebojowości, gitarowe granie najwyższych lotów. Siedemnaście utworów z których żaden nie nudzi i nie zawodzi. Wokalista Myles Kennedy potwierdził klasę wokalną. Pomimo grania od kilku lat podobnych melodii, styl Slasha jest na tyle świetny, że można go słuchać zawsze i o każdej porze.

7. Acid Drinkers – 25 Cents for a Riff

25 Cents For a Riff jest albumem wolniejszym, bardziej klasycznym niż poprzednik. Płyta jest dopracowana, gitary, wokale, perkusja – poziom światowy.

Cóż dodać? Liczę na więcej klasycznego materiału od Kwasożłopów. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi ta lżejsza strona twórczości Acid Drinkers. 25 Cents For a Riff w kategorii: Album w trasę 2014 zajmuje trzecie miejsce, zaraz po Judas Priest i Ceti.

8. Accept – Blind Rage

Blind Rage można śmiało stawiać obok najznamienitszych dzieł niemieckiego zespołu, jak Restless and Wild czy Balls to the Wall. Niesamowite gitarowe riffy i solówki, interesujące kompozycje, zadziorny i wyrazisty wokal. Accept bez U.D.O. jest inny, ale w swej inności równie wspaniały!!! Najlepsze utwory to: Stampede oraz Wanna Be Free.

9. Jack White – Lazaretto

Ostatnie dzieło Jack’a White’a jest rzetelnym świadectwem jego umiejętności. W rzeczy samej to świetna płyta. Przesycona folkiem, country i bluesem. W niespełna czterdziestu minutach grania, gitarzysta zdołał zawrzeć swój geniusz, oscylując miedzy rożnymi gatunkami i czerpiąc z nich to, co najlepsze.

10. Włodi – Wszystko z dymem

Warto było czekać tak długo na nowy solowy album warszawskiego rapera. Ikona polskiego rapu w sposób zdystansowany opowiada swe historie, czasem bawi, niekiedy skłania do refleksji, innym razem namawia do działania. Wszystko to doprawione jest wzorowymi podkładami i znakomitymi zwrotkami gościnnymi (Małpa, W.E.N.A.). O sile albumu stanowią utwory: 1996, T.N.T. oraz Guzik. Jeżeli Włodi, Vienio i Pelson na nowej Moleście będą w takiej formie, jak na solówkach, premierowy materiał legendarnej grupy w ciemno będzie jednym z najlepszych krążków 2015(?) roku.

  1. Eldo – Chi
  2. Pelson – 186 dni
  3. Exodus – Blood in, Blood out
  4. Vienio – Etos 2
  5. Edyta Bartoszewicz – Love&more…
  6. Sabaton – Heroes
  7. Ten Typ Mes – Trzeba było zostać dresiarzem
  8. Machine Head. – Bloodstone&Diamonds
  9. Overkill – White Devil Amory
  10. Swans – To Be Kind

TOP 20 UTWORÓW

Wybór utworów przyprawił mnie o zawrót głowy. Wielokrotnie modyfikowany, gdyż co rusz przypominały się nowe kawałki. W końcu stworzyłem przeplatany rapem/ rockiem/metalem ranking utworów, które wywołały u mnie wzrost endorfin.

Na miano utworu roku zasłużył List Motywacyjny Tau. Niezwykle wzruszający i chwytający za serce, jeden z wielu jasnych punktów debiutanckiego albumu(pod tymże pseudonimem) rapera – Remedium. Na drugim miejscu plasuje się motoryczny track Judas Priest – March of the Damned. Tuż za nim kapitalny Guzik Włodiego z wyborną gościnną zwrotką Małpy. Czwarte miejsce należy do Remedium Tau. W pierwszej dziesiątce mocne 6 i 9 miejsca należą do dwóch utworów B.O.K. – Opowiedz mi o swoich planach i Prometeusz. Do najlepszych kawałków 2014 roku zaliczam także – Lazaretto Jack’a White’a, 25 Cents for a Riff Kwasożłopów, Word on Fire legendarnego gitarzysty Guns’s’Roses oraz Louder than Words Pink Floyd.

  1. Tau – List Motywacyjny
  2. Judas Priest – March of the Damned
  3. Włodi ft. Małpa – Guzik
  4. Tau – Remedium
  5. Acid Drinkers – 25 Cents for a Riff
  6. B.O.K.- Opowiedz mi o swoich planach
  7. Slash – World on Fire
  8. Jack White – Lazaretto
  9. B.O.K.- Prometeusz
  10. Pink Floyd – Louder Than Words

Drugą dziesiątkę otwiera utwór Back in the Days Peji, w którym, w sposób zdystansowany wraca do przeszłości. W podobnym tonie rozbrzmiewa kolejny na liście – 1996 Molesty. Pechowa/Szczęśliwa trzynastka należy do weteranów hard rocka. Rock’n’roll Telephone Nazareth świadczy o nieśmiertelności grupy. Za czternastym miejscem kryje się magiczny Absynt Miuosha, piętnaste miejsce to, zgodnie z moją sinusoidą, potężne brzmienie w wykonaniu grupy Opeth. W zestawieniu znalazło się także miejsce dla Vienia – Prawo do kultury, Sabatonu, Machine Head, oraz dwóch zamykających ranking utworów Tomasza Chady.

  1. Peja – Back in the Days
  2. Włodi ft. Molesta – 1996
  3. Nazareth – Rock ‘n’ roll Telephone
  4. Mioush – Absynt
  5. Opeth – Cusp of Eternity
  6. Vienio ft. Bisz, Mioush, Chleba – Prawo do kultury
  7. Sabaton – To Hell and Back
  8. Machine Head – Killers & Kings
  9. Chada – O własnych siłach
  10. Chada – Po przerwie
Exit mobile version