Rok 2012 dobiega końca – czas na podsumowanie go pod względem muzycznym.
Najlepsze utwory
Końcówka stycznia to wielki debiut Lany Del Rey z albumem Born To Die, który (rozszerzony o reedycję) przyniósł takie hity jak tytułowe Born To Die oraz Summertime Sadness czy Ride. W marcu nadszedł 12. krążek w karierze Madonny, nieco później Nicki Minaj ze swoim drugim longplay’em. Wrzesień to P!nk i jej The Truth About Love. Opętanej Rihanny, która zdaje się, zamieszkała w studiu nagraniowym, również nie zabrakło w zestawieniu TOP 50 of 2012 – jest tu wiele wiele gatunków – od alternatywnej muzyki, po dubstepowe i dance’owe brzmienia przeplatane rapem – jednak to wszystko oscyluje wokół muzyki pop – gatunki, które wymieniłem są bardziej jej odnogami aniżeli głównymi nurtami na tejże liście.W zestawieniu są obecne również piosenki niewydane dotąd na single. Uważam, że rok ten należał do RedOne’a – producenta, którego utwory znalazły się w pierwszej czwórce listy, a oto ona:
- Nicki Minaj – Whip It
- Nicki Minaj – Starships
- Nicki Minaj – Pound The Alarm
- Jennifer Lopez feat. Pitbull – Dance Again
- Madonna – Girl Gone Wild
- Rihanna – Where Have You Been
- Katy Perry – Part Of Me
- Cheryl Cole – Call My Name
- Train – Drive By
- Christina Aguilera – Your Body
- Rihanna feat. David Guetta – Right Now
- Lykke Li – I Follow Rivers (The Magician Remix)
- Nicki Minaj – Automatic
- Will.I.Am. feat. Eva Simons – This Is Love
- P!nk – Try
- Tiesto feat. Wolfgang Gartner – We Own The Night
- WTF! – Da Bop
- DJ Fresh feat. Rita Ora – Hot Right Now
- Remady feat. Manu L – Single Ladies
- PSY – Gangnam Style
- Eva Simons – I Don’t Like You
- Ke$ha – Out Alive
- Shaggy feta. Eve – Girls Just Wanna Have A Fun
- Goodwill feat. Hook N Sling – Take You Higher
- M.I.A. – Bad Girls
- Leona Lewis – Glassheart
- Madonna – Gang Bang
- Ke$ha – Warrior
- Ke$ha – Die Young
- Nicki Minaj feat. 2 Chainz – Beez In The Trap
- Shakira feat. Pitbull – Rabiosa
- Mike Candys feat. Evelyn – One Night In Ibiza
- DJane Housekat feat. Rameez – My Party
- Loreen – Euphoria
- P!nk – Walk of Shame
- Gossip – Move In The Right Direction
- Far East Movement feat. Cover Drive – Turn Up The Love
- Lana Del Rey – Summertime Sadness
- Lana Del Rey – Ride
- P!nk – Blow Me (One Last Kiss)
- Beyonce – Dance For You
- Rihanna – Diamonds
- Rihanna – Jump
- Lana Del Rey – Born To Die
- Chris Brown – Turn Up The Music
- Madonna feat. Nicki Minaj – I Don’t Give A
- Katy Perry – Wide Awake
- Katy Perry – Dressin’ Up
- Madonna feat. Nicki Minaj, M.I.A. – Give Me All Your Luvin
- Romano & Sapienza – Tacata
Najlepsze albumy
Pod względem albumów rok ten był bardzo obfity, w szczególności w okresie jesiennym. Za najlepszy z tych, które miałem okazje przesłuchać, uznałem Warrior Ke$hy. Bardzo pozytywne zaskoczenie jak dla mnie, progres w twórczości, a to artyście jest potrzebne do spełnienia. Na drugim miejscu uplasował się fantastyczny drugi studyjny album Nicki Minaj. Mieszanka popowo – hiphopowa – może i nie jest spójna, ale różnorodność jest tu jak najbardziej atutem. Zaproszenie do współpracy RedOne’a także się opłaciło – krążek przyniósł megahit Starships. Podium zamyka znakomita Lana Del Rey i jej debiutancki krążek wraz z reedycją. Może i niektórzy uznają wokalistkę za produkt – ja jednak jestem zdania, że Lana jest prekursorką swojej indywidualnej ścieżki – niech dalej nią podąża i nagrywa, mimo plotek, że Born To Die, to jej pierwszy i ostatni album. Założę się, że ma znacznie więcej do zaoferowania. Cała lista najlepszych albumów 2012 roku poniżej:
- Ke$ha – Warrior
- Nicki Minaj – Pink Friday: Roman Reloaded
- Lana Del Rey – Born To Die – The Paradise Edition
- P!nk – The Truth About Love
- Katy Perry – Teenage Dream: The Complete Confection
- David Guetta – Nothing But The Beat 2.0
- Madonna – MDNA
- Pitbull – Global Warming
- Christina Aguilera – Lotus
- Rihanna – Unapologetic
Rok 2013 także zapowiada się niesamowicie – swoje nowe albumy mają wydać m.in. Lady Gaga (ARTPOP – najbardziej wyczekiwana premiera 2013 roku), Nicole Scherzinger, Shakira, Katy Perry i najprawdopodobniej – jeżeli zachowa się cykliczność – Rihanna… Będzie naprawdę czego słuchać, więc zachęcam do śledzenia naszych recenzji.

