Site icon All About Music

Best of 2012 redakcji All About Music – Najlepsze albumy i utwory według Kordiana Kuczmy

Przyznam, że czuję się nieco dziwnie, prezentując Wam listę moich ulubionych piosenek i płyt A.D. 2012. Był to bowiem dla mnie wyjątkowy rok pod względem muzycznym. Wcześniej mój gust kształtowały głównie rekomendacje serwisu Last.fm i mojego najlepszego kolegi-blogera, Huberta oraz polskie stacje radiowe (głównie Czwórka, Roxy i Eska Rock). Tymczasem we wrześniu przestałem słuchać radia, a w kwietniu trafiłem na forum miłośników prywatnych list przebojów mycharts.pl A tam… można znaleźć wszystko.

Co najważniejsze, można znaleźć mnóstwo perełek z moich ulubionych gatunków muzycznych: indie rocka, shoegaze (popularnego na początku lat 90. podgatunku rocka alternatywnego lubiącego zabawę pogłosami i rozmyte wokale) i electro (związki z Antypodami i inspiracje latami 80. mile widziane). To one zdominowały poniższe zestawienie. Jeżeli nie znacie większości z tych wykonawców, nie wpadajcie w panikę, tylko poszukajcie ich nagrań choćby na YouTube. Zaręczam, że poza kilkoma wyjątkami to taki sam pop jak na Billboardzie, może tylko słabiej promowany. Tym bardziej uważam, że warto o nich pisać.

Uwaga: Przy układaniu setki nie uwzględniałem singli, które jeszcze nie pojawiły się na żadnej epce ani płycie długogrającej. Ucierpiała na tym m.in. Jess Mills – utalentowana brytyjska wokalistka z pograniczu popu i muzyki klubowej, której debiutancki album Twist of Fate ukaże się pod koniec stycznia i szczerze go wszystkim polecam. Musiało obyć się również bez polskiego zespołu Uniqplan i ich zaraźliwego singla This Makes Sense, a także bez bardzo tanecznej, a jednocześnie nieco melancholijnej Little Boots i Every Night I Say a Prayer. Ale przecież spotkamy się o tej samej porze za rok, prawda? ;)

1. Markus Krunegård – Korallreven & Vintergatan (Szwecja)

Dlaczego wygrała u mnie piosenka po szwedzku, której nikt nie promował w Polsce, nie polubił jej żaden z moich znajomych, a sam nie byłem nigdy fanem tego wokalisty (kiedyś grupy Laakso)? Powód pierwszy: trafiła do mnie już za pierwszym przesłuchaniem, co zdarza mi się coraz rzadziej. Powód drugi: w śpiewie Markusa czuć autentyczne emocje. Powód trzeci: melodia cały czas się rozwija, nie mamy do czynienia z prostym schematem „zwrotka-refren”. Powód czwarty: w tle słychać moje ulubione klawisze. Powód piąty: szczery, a przy tym poetycki tekst o nicości współczesnego życia i potrzebie odczuwania ciepła drugiej osoby („te 36,6 stopnia to wszystko, czego trzeba”). Całość powala, przy najmniej mnie powaliła.

2. Jessie Ware – Wildest Moments (Wielka Brytania)

Pierwsza artystka, którą widziałem na żywo dwa razy (i nie długo posłucham jej po raz trzeci!). Nie interesuje mnie, że większość Polaków zna tylko tę jedną piosenkę. Cieszy mnie, że wielu Polaków miało szansę poznać tak dobry utwór. Pamiętajcie: „nawet w najdzikszych chwilach możemy być najwięksi”.

3. Lana Del Rey – Born to Die (USA)

Nie wiem, czy nie będę żałował tego wyboru. Trochę znudził mi się ten utwór, jego patos chwilami mnie przytłacza. Jednak przez cały pierwszy kwartał 2012 roku był to mój singlowy numer jeden i trzeba ten fakt odnotować.

4. The Big Pink – Stay Gold (Wielka Brytania)

Jedna z moich ulubionych grup. Niestety zainteresowanie ich muzyką ostatnio znacznie spadło, ale chłopaki nie poddają się, przygotowują nowy materiał i możliwe, że niedługo znowu do nas zawitają. Pierwsze dwa single z płyty Future This są po prostu doskonałe!

5. Fixers – Iron Deer Dream (Wielka Brytania)

Szalona ekipa w stylu Friendly Fires czy Foster the People. Mam nadzieję, że jeszcze wypłyną na szersze wody. Waiki-waikiki!

6. Arcade High – Blacktop Rendezvous (USA)

Coś pomiędzy twórczością Owl City a soundtrackiem do filmu Drive. Propozycja chyba nie tylko dla niepoprawnych romantyków.

7. Wild Nothing – Paradise (USA)

Najwyżej notowany przedstawiciel nurtu chillwave – modnej w ostatnich latach formy electro, nawiązującej do new romantic początku lat 80. Jedna z tych piosenek, które sprawiają, że świat za oknem wygląda inaczej, kiedy jej słuchasz. Nie twierdzę, że lepiej albo gorzej. Po prostu inaczej.

8. The Big Pink – Hit the Ground (Superman) (Wielka Brytania)

9. Bat For Lashes – All Your Gold (Wielka Brytania)

Natasha Khan nie zawiodła w tym roku moich nadziei – wydała świetny album promowany b. dobrymi singlami.

10. Lana Del Rey – National Anthem (USA)

Czepialscy twierdzą, że kobiecie znanej służbom paszportowym jako Elizabeth Woolridge Grant wiele rzeczy nie wychodzi. Na pewno dobrze wychodzi jej pisanie piosenek opisujących dekadencję w jej otoczeniu oraz rapośpiewanie we właściwym jej stylu.

11. Donkeyboy – City Boys (Norwegia)

Kocham artystów, którzy oddają w swoich kompozycjach hołd Pet Shop Boys i dobrze im to wychodzi, tym bardziej, że – jak sami widzicie – do ostatnich utworów brytyjskich weteranów dopiero powoli się przekonuję. Wykonawcy Ambitions na swojej drugiej płycie zagrali znacznie bardziej dyskotekowo – to jeden z silniejszych punktów Silver Moon.

12. Chairlift – I Belong in Your Arms (USA)

Trzeba chyba być młodzieńczym idealistą, żeby nagrać coś tak zwiewnego. Coś na kształt Neverending Story XXI wieku.

13. Savoir Adore – Dreamers (USA)

Najseksowniejsza piosenka w zestawieniu? Ech, zaśpiewać utwór tego duetu z Brooklynu w karaoke z jakąś ponętną niewiastą… Czego pragnąć więcej?

14. The Foxglove Hunt – The Time Redeem (USA)

Dwaj członkowie inspirujących się gitarową alternatywą lat 80. grup z Kolorado połączyli siły i słychać, że nawzajem wykrzesali z siebie to, co najlepsze.

15. Hot Chip – Let Me Be Him (Wielka Brytania)

Trudno mi powiedzieć, dlaczego ta uznana formacja electro nie zdecydowała się na promowanie tej prawdziwie magicznej kompozycji (śpiew ptaków!) na singlu. Czyżby chodziło tylko o „nieradiową” długość?

16. Sofa – Chłopcy (Polska)

Sofa na płycie Hardkor i disko zabrzmiała jakby bardziej rockowo niż dotychczas. Trudno powiedzieć, czy to pastisz mody na indie, czy po prostu próba urozmaicenia dotychczasowego brzmienia opartego na r&b. Faktem jest, że udało im się nagrać kawałek, który mimo zastosowania innych środków wyrazu może równać się celnością obserwacji ze swoim imiennikiem spod pióra Myslovitz.

17. Kent – 999 (Szwecja)

Kent to jeden z moich ulubionych zespołów, nie tylko skandynawskich. Po kilku mniej udanych elektronicznych propozycjach, wypuścili porcję melodyjnych piosenek idealnych do rockowego radia. Ich pozycja w ojczyźnie po prawie 20 latach działalności jest taka silna, że rozpoczęli promocję od najdłuższego z nich. Słusznie.

18. Sky Ferreira – Everything Is Embarassing (USA)

Po kilku latach prób, błędów i śpiewania demówek zniewalająco zaniedbana eksmodelka z pomocą producenta Blood Orange nagrała utwór, który przypomina, dlaczego lata 80. był to całkiem niezły okres dla R&B. Nawet mimo, że w wokalistce nie płynie nawet kropla afrykańskiej krwi.

19. Haim – Forever (USA)

Pamiętajcie – o tym zespole będzie głośno w tym roku! Uroczo naturalne siostry z Kalifornii robią to, na co wielu nie udało się wpaść – łączą folk z R&B (chwilami mam wrażenie, że dodają do niego też szczyptę rytmów latynoskich).

20. Sam Sparro – I Wish I Never Met You (Australia)

Najwyżej notowany przedstawiciel mojej ukochanej muzycznie Australii. Słodkogorzka piosenka, lekko kiczowata, ale co za melodia!

21. Jessie Ware – Running (Wielka Brytania)

22. Bear in Heaven – The Reflection of You (USA)

23. Porcelain Raft – The Way In (USA)

24. Men Without Country – Ebb & Flow (Wielka Brytania)

25. Passion Pit – Hideaway (USA)

26. Donkeyboy – Darkest Night (Norwegia)

27. Van She – Idea of Happiness (Australia)

28. Fair Weather Friends – Fortune Player (Polska)

bardzo obiecująca elektroniczna kapela z Czeladzi, jeżeli jesteście ciekawi, jak wokalista Kings of Leon sprawdziłby się w klimatach disco, koniecznie sprawdźcie ;)

29. Lemonade – Softkiss (USA)

30. Bright Light Bright Light – Waiting for a Feeling (Wielka Brytania)

31. Muse – Madness (Wielka Brytania)

32. Kamp! – Cairo (Polska)

33. Imagine Dragons – It’s Time (USA)

34. Feeder – Borders (Wielka Brytania)

36. The Presets – Promises (Australia)

36. Lemonade – Neptune (USA)

37. Kitten – Cut It Out (USA)

38. Bright Light Bright Light – Disco Moment (Wielka Brytania)

39. Kamp! – Sulk (Polska)

40. Knives at Noon – Handshake of the Heartache (Nowa Zelandia)

41. Twin Shadow – Five Seconds (USA)

42. The Killers – Runaways (USA)

43. Yeasayer – Reagan’s Skeleton (USA)

44. Spector – Celestine (Wielka Brytania)

45. Fairchild Republic – Stay Young (Australia)

46. The 1975 – The City (Wielka Brytania)

47. Panama – Magic (Australia)

48. Jessie Ware – 110 % (Wielka Brytania)

49. Beach House – Myth (USA)

50. Pet Shop Boys – Leaving (Wielka Brytania)

51. Visitors – Oxygen (Wielka Brytania)

W rodzinnym Londynie chyba nikt ich nie kojarzy, a na Twitterze wyczytałem, że w listopadzie wystąpili w jednej z polskich telewizji.

52. Amanda Mair – House (Szwecja)

53. Porcelain Raft – Unless You Speak from Your Heart (Włochy/USA)

54. Natalia Lubrano – Zapomnę cię (Polska)

Wokalistka grupy Miloopa, tu w solowym retro projekcie.

55. Steed Lord – Hear Me Now (Islandia)

56. Grimes – Genesis (Kanada)

57. Saint Etienne – Tonight (Wielka Brytania)

58. Ola Bieńkowska – Diggin’ (Polska)

Podobnie jak Natalia – klimaty retro-soulowo-jazzowe. Wokalistka śpiewała wcześniej w The Australian Pink Floyd Show oraz występowała w polskich i brytyjskich musicalach.

59. Solange – Losing You (USA)

60. Infadels – Jupiter 5 (Wielka Brytania)

61. Delilah – Shades of Grey (Wielka Brytania)

62. The Raveonettes – She Owns the Streets (Dania)

63. Saint Etienne – When I Was Seventeen (Wielka Brytania)

64. Tanlines – All of Me (USA)

65. Kids of 88 feat. Alisa Xayalith – Tucan (Nowa Zelandia)

66. Stars – Theory of Relativity (Kanada)

67. Two Door Cinema Club – Sleep Alone (Wielka Brytania)

68. Trust – Dressed for Space (Kanada)

69. Cherub feat. Dominic Lalli – Hold Me (USA)

70. St. Lucia – We Got It Wrong (RPA/USA)

71. Gossip – Perfect World (USA)

72. The Raveonettes – Curse the Night (Dania)

73. California Wives – Marianne (USA)

74. Delta Spirit – California (USA)

75. Garbage – Blood for Poppies (USA)

76. Santigold – Disparate Youth (USA)

77. Ultravox – Live (Wielka Brytania)

78. Scissor Sisters – Only the Horses (USA)

79. Niki & The Dove – Tomorrow (Szwecja)

80. Ask for Joy – Summer Getaway (I Got a Beach) (USA)

81. Paloma Faith – Picking Up the Pieces Wielka Brytania)

82. The Killers – Miss Atomic Bomb (USA)

83. The View – The Clock (Wielka Brytania)

84. Visitor – Coming Home (Wielka Brytania)

85. Diamond Rings – I’m Just Me (Kanada)

86. Orbital feat. Zola Jesus – New France (Wielka Brytania/USA)

87. Neo-Retros – Sun Shines On (Polska)

88. Pet Shop Boys – Memory of the Future (Wielka Brytania)

89. Scissor Sisters – Somewhere (USA)

90. Mark Foster, Kimbra & A-Trak – Warrior (USA/Nowa Zelandia/Kanada)

91. City Calm Down – Sense of Self (Australia)

92. Lana Del Rey – Ride (USA)

93. Marillion – Sounds That Can’t Be Made (Wielka Brytania)

94. Fixers – Swimmhaus Johannesburg (Wielka Brytania)

95. Brothertiger – Lovers (USA)

96. Beat Club – Something Better (USA)

97. Yung Life – Isn’t This (USA)

98. iamamiwhoami – Goods (Szwecja)

99. Chromatics – Back from the Grave (USA)

100. Geographer – Lover’s Game (USA)

Większość liderów rankingu singli zmieściła się również w czołowej pięćdziesiątce moich ulubionych płyt 2012 roku. Z bólem serca musiałem pominąć epki, chociaż w tym roku ukazało się przynajmniej kilka bardzo wartościowych wydawnictw tego typu (np. True Solange), jednak nie spodziewałem się, że wśród samych płyt długogrających znajdę aż 50 pozycji, które zasłużą na notę przynajmniej 3,5/5. Tu również dominuje electro oraz indie, jednak znalazło się również trochę miejsca na r&b (Miguel, Sofa, Natalia Lubrano, Alicia Keys, Delilah, w pewnym stopniu – How to Dress Well), tradycyjny rock (Bruce Springsteen), retro pop (Amanda Mair) i lekkie naleciałości folkowe (Shearwater, Skubas, Dry the River). Uważam, że przynajmniej pierwszą dwudziestkę warto poznać. Krążki Bear In Heaven, Chromatics, Trust i Man Without Country – dla niepokojącego klimatu, Sofy – dla bogactwa pomysłów, Kent, Wild Nothing i Porcelain Raft – dla kapitalnych melodii, Jessie Ware – dla wokalnego kunsztu, Kamp!, Pet Shop Boys i Saint Etienne – bo można się przy nich świetnie odprężyć, How To Dress Well – aby się przy nim wzruszyć, a Passion Pit i Fixers – żeby chociaż przez chwilę poczuć się pozytywnym wariatem.

1. Passion Pit – Gossamer

2. Kamp! – Kamp!

3. Jessie Ware – Devotion

4. Bat for Lashes – The Haunted Man

5. Wild Nothing – Nocturne

6. Fixers – We’ll Be the Moon

7. Kent – Jag är inte rädd för mörkret

8. Chromatics – Kill For Love

9. Bear In Heaven – I Love You, It’s Cool

10. Pet Shop Boys – Elysium

11. Trust – TRST

12. Lana Del Rey – Born to Die

13. Saint Etienne – Words and Music

14. Sofa – Hardkor i disko

15. Arcade High – The Art of Youth

16. Muse – The 2nd Law

17. Porcelain Raft – Strange Weekend

18. Man Without Country – Foe

19. How to Dress Well – Total Loss

20. The Killers – Battle Born

21. Chairlift – Something

22. Archive – With Us Until You’re Dead

23. The Big Pink – Future This

24. Van She – Idea of Happiness

25. Kindness – World, You Need a Change of Mind

26. Tanlines – Mixed Emotions

27. Amanda Mair – Amanda Mair

28. Brothertiger – Golden Years

29. Skubas – Wilczełyko

30. School of Seven Bells – Ghostory

31. Grimes – Visions

32. Garbage – Not Your Kind Of People

33. Lemonade – Diver

34. Delilah – From the Roots Up

35. Crystal Castles – III

36. Shearwater – Animal Joy

37. Twin Shadow – Confess

38. The Twilight Sad – No One Can Ever Know

39. Miguel – Kaleidoscope Dream

40. Friends – Manifest!

41. Natalia Lubrano – RESPECT

42. Bruce Springsteen – Wrecking Ball

43. Alicia Keys – Girl on Fire

44. Ultravox – Brilliant 

45. Beach House – Bloom

46. Shiny Toy Guns – III

47. Yeasayer – Fragrant World

48. Sam Sparro – Return to Paradise

49. Yung Life – Youth’s Hours

50. The Raveonettes – Observator

Exit mobile version