Kamil Bednarek wraz z zespołem po raz kolejny odwiedził warszawską publiczność. Tym razem zagrał świetny koncert w legendarnym klubie Stodoła. Czym zaskoczył podczas występu i jak bawiła się publiczność – o tym przeczytacie w poniższej relacji z wydarzenia. Zapraszam serdecznie.
Kamila Bednarka nikomu nie trzeba przedstawiać. Za sprawą jego piosenek muzyka reggae na stałe zagościła w głośnikach dużej liczby Polaków. W szybkim czasie zyskał popularność i uznanie słuchaczy. Muzyka reggae ma to do siebie, że potrafi porwać wypełniony po brzegi klub i zachęcić do wspólnej zabawy. A Bednarek jest z pewnością ekspertem od dzielenia się pozytywną energią. Podczas minionego koncertu nie mogło być inaczej.
Na koncercie w warszawskiej Stodole publiczność mogła posłuchać największych przebojów artysty pochodzących zarówno z debiutanckiego albumu jak i z ostatniej płyty Bednarka. Na żywo zabrzmiały takie utwory jak: Euforia, List, Cisza, czy Chodź ucieknijmy stąd. Na setliście koncertowej nie mogło zabraknąć doskonałej interpretacji Dni, których jeszcze nie znamy z repertuaru Marka Grechuty. Na scenie obok wokalisty gościnnie pojawił się Staff, który razem z Kamilem robił wszystko, żeby ten koncert dla publiczności był wyjątkowy. Panowie wspólnie zaśpiewali między innymi takie kawałki jak: Pół żartem czy Jestem sobą. Podczas koncertu Kamil poinformował o pracy nad nowym albumem, którego efekty poznamy już jesienią tego roku. Album zapowiada singiel Talizman, którego również nie zabrało na koncercie w Stodole. Jednak prawdziwą niespodzianką dla przybyłych było premierowe wykonanie nowego utworu zatytułowanego Poczuj Luz. Czy to będzie kolejna oficjalna zapowiedź nadchodzącego albumu Bednarka? O tym pewnie przekonamy się w niedługim czasie. Na bis zabrzmiał wyczekiwany tego wieczoru kawałek Chwile jak te.
Bednarek z zespołem niewątpliwie robił wszystko, aby publiczność zgromadzona w Stodole poczuła się przez moment jak na muzycznej Jamajce. Kamil Bednarek jest pełnym radości i pozytywnej energii wokalistą, który śpiewa tak ja mu w sercu gra, zarażając tym przy okazji innych. Każdy kto ma ochotę na dobrą zabawę przy dźwiękach muzyki reggae w towarzystwie Kamila Bednarka, powinien wybrać się na jego koncert. Gwarantuję, że nikt nie wyjdzie zawiedziony, a 90 minut koncertu upłynie bardzo szybko. Kamilowi życzę, żeby scena była zawsze jego żywiołem, na której królować będzie przede wszystkim dobra muzyka. Gdy tak się stanie, miejsca gdzie będzie występował zawsze będą wypełnione po brzegi.

