Site icon All About Music

Iść przez życie z The Beatles. „Beatlesi w Polsce” – Maciej Hen, 2021 (recenzja)

Mimo tego, że rozpadli się przeszło pięćdziesiąt lat temu, Beatlesi wciąż inspirują współczesnych artystów, zyskują kolejnych fanów, a ich muzyka bije rekordy. Co z popularnością tej legendarnej grupy w naszym kraju? Kiedy w Polsce pojawiła się pierwsza wzmianka o Beatlesach? Jacy polscy muzycy, dziennikarze, aktorki przyznają się do bycia wielbicielami zespołu? Jak bycie fanem może łączyć obcych sobie ludzi? Ile lat ma najmłodszy wielbiciel Beatlesów w Polsce? Odpowiedzi na te pytania oraz inne informacje i ciekawostki znajdują się w książce Macieja Hena Beatlesi w Polsce.

Beatlesi w Polsce to książka autorstwa aktora, scenarzysty i pisarza Macieja Hena. Nazwisko to może się kojarzyć czytelnikom “Gazety Wyborczej”, w której Hen regularnie publikuje. W 2015 roku zaś ukazała się jego powieść, zatytułowana Solfatara, za którą autor otrzymał w 2016 roku Nagrodę Literacką im. Witolda Gombrowicza. Tym razem jednak przyszła kolej na liczący ponad pół tysiąca stron tekst, stanowiący jedyne w swoim rodzaju przedstawienie pasji, jaką jest muzyka legendarnego zespół The Beatles.

Każda książka o tematyce muzycznej polskiego autora czy autorki, która ukazuje się na rynku natychmiast zwraca moją uwagę. Kiedy więc tylko usłyszałam, że najnowsza ma dotyczyć Beatlesów nie było opcji, żebym do niej nie zajrzała. Zainteresował mnie zwłaszcza, nie do końca oczywisty, tytuł – Beatlesi w Polsce – przecież zespół nigdy nie wystąpił w Polsce. Dopiero po opisie zrozumiałam, że fizyczna obecność tej grupy w naszym kraju nie była konieczna, by Beatlesi się w nim pojawili – kluczowi okazali się być tu fani słynnej “czwórki z Liverpoolu”.

Na książkę składa się pięćdziesiąt dziewięć krótkich rozdziałów, których tytuły pochodzą od nazw piosenek, albumów czy fragmentów tekstów The Beatles. Z jakim gatunkiem mamy tu do czynienia? Tego nie da się określić – Beatlesi w Polsce to jedyne w swoim rodzaju połączenie reportażu, biografii muzycznej, wspomnień autora, książki historycznej z naciskiem na historię muzyki. Można powiedzieć, że dzieli się ona na dwie części – przed i po kultowym albumie Revolver. W króciutkiej, pierwszej dominuje przedstawienie biografii Beatlesów – autor nie robi jednak tego w klasyczny sposób.Wspomina o tych najważniejszych wydarzeniach, by za chwilę pokazać czytelnikowi, co w tym samym czasie działo się w Polsce, a zwłaszcza w rodzimej muzyce. Hen tworzy delikatny szkic historii polskiego rock and rolla (nazwanego później big bitem) – dzięki temu sporo jest także w książce o tak klasycznych zespołach jak Skaldowie, Czerwono-Czarni, Czerwone Gitary czy Niebiesko-Czarni. Ten zabieg pozwala zobaczyć czytelnikowi, że Polska muzyka lat 60’ i 70’ sama w sobie rozwijała się bardzo dobrze i stworzyła genialny grunt na to, by muzyka The Beatles trafiła do serc tak wielu fanów w naszym kraju. Ten sposób narracji przeplata się ze wspomnieniami wielbicieli grupy – do rozmowy dali się zaprosić chociażby lider Skaldów Andrzej Zieliński, poeta Antoni Pawlak, aktorka Joanna Szczepkowska czy Lech Janerka.

Druga część rozpoczyna się wraz ze wspomnieniem płyty Revolver, która, według autora, stanowi granicę w brzmieniu zespołu na to, co było na początku i na wszystko, co działo się po tym albumie. Od tego wydawnictwa autor zaczyna recenzować, opisywać kolejne  – nie jest to jednak głos wielkiego znawcy muzyki, krytyka muzycznego, ale fana – zdanie, w którym czuć fascynację, uwielbienie, pasję. Fragmenty te są pełne informacji, ciekawostek, które dotyczą przebiegu sesji nagraniowych, tekstów piosenek, mówią o relacjach i atmosferze w grupie i wielu innych aspektach. Do 1970 mamy nadal narrację historyczną, jednak z czasem Hen całkowicie oddaje głos fanom – ludziom znanym i nieznanym, starszym i młodszym, z różną historią, wykonującymi różne zawody, których łączy jedno – w pewnym momencie ich życie nierozerwalnie związało się z Beatlesami i ich muzyką.

To właśnie te wywiady, które Maciej Hen przez kilka lat sumiennie przeprowadzał, stanowią największy skarb książki. Każda z wypowiedzi różni się od siebie, rozmówcy także, ale, co ciekawe, wielu z nich się zna, oczywiście dzięki “czwórce z Liverpoolu”. Jednym z założeń autora, było pokazanie, że zainteresowanie Beatlesami i ich muzyką to nie jest przypadłość jednego pokolenia – założenie genialnie spełnione, gdyż w toku czytania poznajemy coraz to młodszych fanów zespołu – najmłodszym rozmówcą był trzynastoletni obecnie Franciszek Pręgowski, który muzykę The Beatles odkrył sam! Fascynację słynną grupą przeżywał także jako nastolatek jego tata i ten przypadek jest dla mnie świetnym dowodem na to, że Beatlemania nie mija i nigdy nie dotyczyła tylko jednego pokolenia. Zapadła mi także w pamięć historia Pana Kazimierza Musiałowskiego, chyba największego fana Beatlesów w Polsce. Bo kto inny organizuje maratony na ich cześć, czy robi wszystko, by ulicy, przy której mieszka nadać patronat ulubionej grupy? Kompozytorka Katarzyna Gärtner zaś to chyba jedyna Polka, która osobiście poznała jednego z Beatlesów. Którego? – zajrzyj, choćby dla takich historii jest warto.

Opowieści fanów pokazują wiele rzeczy – że fascynacja Beatlesami może mieć różne początki, może przechodzić od początkowej niechęci czy obojętności do miłości, może łączyć ludzi w małżeństwa czy torować ścieżkę kariery. Z tych historii wyłania się także mechanizm funkcjonowania społeczności fanowskiej w PRL-u, gdy płyty, kasety nie były tak łatwo dostępne, a aby mieć do nich dostęp, trzeba było łączyć siły i np. przegrywać je od siebie nawzajem. Beatlesi w Polsce to nie jest książka o Beatlesach. To opowieść o ich fanach, o grupie bez której, mimo bezaplecyjnego muzycznego geniuszu, nie osiągnęliby tak wielkiej sławy i nie zyskali takiego sukcesu.

Poza wywiadami, autor pokazuje także, w jaki sposób media przyczyniły się do rozwoju w Polsce Beatlemani. Niezwykle cenne są materiały, które Hen przywołuje niemal w całości, np. felieton Sióstr Rojek (pseudonim Miry Michałowskiej) z 1964 roku, który stanowi bodajże pierwszy drukowany tekst, wskazujący na to, że Beatlesi zaistnieli w świadomości Polaków już bardzo wcześnie. Takich skarbów jest tu więcej, momentami jednak nie widziałam konieczności cytowania ich pełnej treści – tu brakowało mi większego komentarza ze strony autora.

Całość napisana jest bardzo dobrym, lekkim językiem – to takie dziennikarskie pisanie, które z jednej strony przywołuje fakty, ale z drugiej wie co zrobić, czy utrzymać uwagę czytelnika. Przepiękna jest okładka, która od razu kojarzy się z beatlesowskim zwrotem ku psychodelii. W środku nie znajdziemy zdjęć zespołu – są za to zdjęcia głównych bohaterów historii, czyli fanów. Dla kogo jest ta książka? Dla każdego – zarówno dla wieloletnich fanów Beatlesów, którym pozwoli zapoznać się z historiami innych wielbicieli, ale także dla tych, którzy znają legendarny zespół, ale mają raczej ogólną wiedzę na ich temat czy tych, którzy po prostu kojarzą kilka piosenek i samą grupę (bo jego chyba nie da się w ogólnie nie kojarzyć). Takim czytelnikom całość pozwoli poznać nieco więcej faktów, a wywiady z największymi fanami mogą pomóc rozbudzić pasję i wskazać kierunki, od czego zacząć, by złapać gorączkę Beatlemanii.

Nie ukrywam, że jestem zachwycona tą książką. Całość stanowi bardzo obszerny i dość gęsty materiał, ale jest on niezwykle cenny, wyjątkowy. Zwrócenie uwagi na polskich fanów Beatlesów to świetny pomysł, bo kto inny jest w stanie zachęcić drugiego człowieka do danego artysty niż jego oddany wielbiciel? Nie zapominajmy o tym, że na ten pomysł wpadła osoba, która również jest wielkim fanem “czwórki z Liverpoolu”. To książka pisana z sercem, fanowski hołd zarówno dla zespołu, ale przede wszystkim dla innych wielbicieli, którzy dla autora są źródłem informacji, przedmiotem podziwu, inspiracją, partnerami do rozmyślań, rozważań. Perełka.

Exit mobile version