Ikona polskiej sceny muzycznej w najnowszym singlu rozlicza się ze światem i rusza w egzotyczną podróż życia.
Panama, bo tak nazywa się singiel wydany w ten piątek przez artystkę jest swego rodzaju zakończeniem pewnego życiowego etapu. Artystka rozlicza się ze swoją przeszłością oraz wyrusza na poszukiwania nowej miłości. Utwór jest także kolejną zapowiedzią nadchodzącego wielkimi krokami czwartego, studyjnego krążka gwiazdy zatytułowanego 4B.
Artystka w wywiadzie mówiła między innymi o procesie powstawania najnowszej płyty:
To najbardziej osobista płyta w mojej karierze. Opowiada o bólu, o trudnych sytuacjach i o tym jak człowiek potrzebuje wówczas drugiego człowieka i jego bliskości. Im jestem starsza, tym bardziej doceniam to, co dało mi życie, jak dużo mam. Upływający czas nauczył mnie tego, aby otaczać się ludźmi, którzy mają pozytywną energię. Gdy tworzyłam tę płytę, pisałam ją bez zastanawiania się czy idę pod prąd, czy nie odsłaniam za dużo, czy aby na pewno każda piosenka wpisuje się w obecne muzyczne trendy. Teraz, gdy oddaję ją w Wasze ręce, czuję, że w tych tekstach, melodiach i mieniącej się kuli dyskotekowej, która zdobi to wydawnictwo, znajdziecie swoje własne odbicie. Swoje historie, emocje i przeżycia.
Piosenka jest utrzymana w popowo-klubowych brzmieniach i momentalnie wpada w ucho, czy to możliwe że Beata Kozidrak dostarczyła nam kolejny hit który podbije listy przebojów?

