Site icon All About Music

Beata Kozidrak i Bajm. Relacja Tomka Malatyńskiego z przerwanego koncertu we Wrocławiu

Beaty Kozidrak i zespołu Bajm nikomu nie trzeba przedstawiać. Zespół prężnie działa od 1978 roku i wydali już ponad 10 płyt. Beata Kozidrak rozwija również solową karierę, w czasie koncertu zapowiedziała premierę solowej płyty na wiosnę 2022 roku. Koncert odbył się 11 lipca przy plaży HotSpot. Widoczne były problemy organizacyjne m.in. przy wymianie opasek – warto dopracować z pozoru proste czynności. Wróćmy do występu, Kozidrak to bomba energetyczna, na scenie artystce towarzyszył również chórek. Niestety po około 50 minutach koncertu nadeszła burza, organizatorzy byli zmuszeni przerwać występ.

Wsród publiczności były obecne osoby starsze i młodsze – muzyka łączy pokolenia. Beata i Bajm pojawili się punktualnie na scenie i trzeba przyznać, że płynie w nich gorąca krew. Podczas koncertu usłyszeliśmy największe hity zespołu oraz materiał z solowych płyt Beaty. Fani mieli okazję usłyszeć na żywo najnowszy singiel Gambit. Artystka przyznała, że lubi zaskakiwać i na jej najnowszej płycie pojawią się ciekawe duety. Może duet z jakimś popularnym raperem? Zobaczymy. Po prawie 1,5 – rocznej przerwie od koncertowania Beata przyznała, że bardzo jej tego brakowało i wraca do regularnego koncertowania. Atmosfera wśród publiczności była świetna, niestety pogoda nie dopisała i koncert musiał skończyć się wcześniej – nagłe załamanie pogody było niebezpieczne dla publiczności. Wiatr był tak silny, że mógłby również uszkodzić sprzęt muzyczny. Po zejściu ze sceny Beata Kozidrak w swoich social mediach umieściła oświadczenie:

„Z powodu gwałtownej burzy organizatorzy podjęli decyzję o przerwanie koncertu we Wrocławiu. To wszystko dla naszego wspólnego bezpieczeństwa. Jest nam bardzo przykro, bo atmosfera była fantastyczna. Dziękujemy i do zobaczenia” 

Beata Kozidrak otrzymała od fana piękną różę, w oczy rzucał się fajny baner „Upiliśmy się Tobą Beti”. Niestety nie usłyszeliśmy takich hitów jak Józek nie daruje Ci tej nocy, czy Nie ma wody na pustyni – pewnie były to utwory zostawione na koniec koncertu. Mam nadzieję, że Beata i Bajm już nigdy nie będą musieli przerywać koncertu.

Exit mobile version