Site icon All About Music

Beata i Bajm na ostatnim koncercie Bingo Tour w Toruniu. Relacja Łukasza Jaćkiewicza

Podobno królowa jest tylko jedna. Patrząc jednak na polski rynek muzyczny, można by ich wymienić przynajmniej kilka. Jedną z nich jest na pewno Beata Kozidrak, niekwestionowanie jedna z najlepszych i najbardziej uwielbianych polskich wokalistek.

Bingo Tour przechodzi już do historii. Beata wraz z zespołem Bajm pojawiła się w Toruniu na ostatnim, pożegnalnym koncercie w ramach tej trasy koncertowej. Trasie, która z jednej strony podsumowuje pewien etap kariery solowej Beaty, z drugiej zaś otwiera się na nowy krążek B3 i jego szeroką promocję w przyszłym roku. Nie zapominajmy jednak, że jest to także zlepek kilkunastu z kilkudziesięciu największych przebojów samego Bajmu. Można by się pokusić także o sformuowanie, że to seria koncertów best of jeśli chodzi o wybór repertuaru.

Już rozpoczynające koncert Bingo wprowadziło nas w niezwykle energiczny konspekt koncertu. Beata pojawiła się na scenie niczym diwa, gwiazda i bogini w jednym. Zmieniała kilkukrotnie kreacje, poruszała się tanecznym pląsem po scenie, miała świetny kontakt z publicznością. A fanów było naprawdę sporo, bo wydarzenie odbyło się w wielkiej hali Arena – jednym słowem setki ludzi. Co ważne jednak, było niezłe nagłośnienie mimo dużej akustyki tego miejsca. Pani Beata zaśpiewała wszystko na żywo. Pomagał jej co prawda trzyosobowy kobiecy chórek, ale był on tylko dopełnieniem całego koncertu. To ona była tu główną gwiazdą, pokazała nam swoje wielkie walory głosowe. Raz śpiewała prosto, tak jak skomponowane zostały utwory, raz ostrzej z zadęciem rockowym, by w końcu podzielić się z nami wokalizami.

Z nowej płyty usłyszeliśmy trzy utwory – Bingo, Upiłam się Tobą i Niebiesko-zielone, czyli te, które znamy ze stacji radiowych. Czułem pewny niedosyt, ale rozumiem, że całość czeka nas na przyszłorocznej trasie promującej krążek. Jeśli chodzi zaś o pozostałem utwory to prawdziwa przekrojówka całej kariery zespołu i solowych utworów wokalistki. Usłyszeliśmy zarówno te starsze jak Różowa kula czy Biała Armia jak i te nowsze, wliczając tu chociażby Wiosnę w Paryżu. Nadal wszystko brzmi tak autentycznie i świeżo. Problemem niektórych artystów jest to, że po kilkunastu latach od nagrania swoich największych przebojów, nie potrafią udźwignąć ich sławy. Tak się jednak nie dzieje w przypadku Pani Beaty. Śpiewa je jakby wciąż były świeże i co dopiero wydane. Śpiewa je chętnie z uśmiechem na twarzy. Śpiewa je mimo, że wykonuje je na każdym koncercie, czyli jakiś tysięczny raz.

Bingo Tour co prawda już za nami, ale jestem pewny, że zarówno Beata jak i Bajm dadzą jeszcze setki koncertów dla tysięcy fanów. Ta kobieta ma w sobie mnóstwo energii, którą chce się dzielić. Ja ją od niej przyjąłem, a Ty podejmujesz wyzwanie?

Exit mobile version