14 lipca na PGE Narodowym Bad Bunny przeniesie fanów do Portoryko. Emocje po krakowskim koncercie Ricky’ego Martina jeszcze nie opadły, a już za tydzień Warszawa zamieni się w wielką, latynoską fiestę.
Światowa trasa DeBÍ TiRAR MáS FOToS World Tour, po przystankach w Hiszpanii, Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji i Szwecji, w końcu dotrze do Polski. To jedyny przystanek artysty w Europie Środkowo-Wschodniej, dlatego wydarzenie z pewnością zgromadzi rzesze fanów nie tylko z kraju, ale i z całej tej części kontynentu.
Album DeBÍ TiRAR MáS FOToS to list miłosny do ojczyzny Benito — Portoryko. Fani mogą w nim odkryć jego korzenie, wspomnienia, a także problemy, z jakimi dzisiaj zmaga się wyspa i jej mieszkańcy. Na warszawskim koncercie fani mogą spodziewać się głównie utworów z najnowszego albumu, ale zależnie od lokalizacji Benito chętnie sięga także po swoje starsze hity.
Samego Benito chyba nikomu już przedstawiać nie trzeba, a jeżeli znajdą się tacy, których jakimś cudem ominął ten światowy fenomen, warto przybliżyć tę postać. Bad Bunny oficjalnie tworzy muzykę od 2016 roku i ma już na koncie m.in. 6 nagród Grammy oraz 17 nagród Latin Grammy. Jego największe megahity to Dákiti, Me Porto Bonito, Tití Me Preguntó czy tytułowe DtMF. Według podsumowania Spotify Wrapped w roku 2025 jego odtworzenia przekroczyły 19,8 miliarda, w efekcie detronizując samą Taylor Swift.
Jakby fanów na całym świecie było mu jeszcze mało, jego popularność wyskoczyła poza skalę po występie na tegorocznym Super Bowl Halftime Show. Przypomnijmy, że portorykański artysta stworzył na stadionie w Kalifornii historyczne show, na którym u jego boku pojawili się m.in. Lady Gaga oraz… Ricky Martin.
Jako support na warszawskim stadionie usłyszymy portorykański zespół Chuwi, który fani Benito doskonale znają z gościnnego udziału w utworze Weltita z najnowszego albumu Benito.
Relacje fanów z wcześniejszych europejskich przystanków trasy w Madrycie, Paryżu czy Londynie nie pozostawiają złudzeń: jest to zupełnie niesamowite wydarzenie warte oczekiwania. Zagraniczne media rozpisują się o robiącej wrażenie oprawie świetlnej i scenografii, w których kluczową rolę odgrywają gigantyczne ekrany imitujące klatki kliszy fotograficznej oraz retro-aparaty, nawiązujące do tytułu albumu. Podczas koncertu publiczność może spodziewać się sławnej już Casity – repliki tradycyjnego, portorykańskiego domku na scenie, wypełnionego lokalnymi celebrytami i tancerzami. O tym, według jakich tajemniczych kryteriów wybierani są szczęściarze, którzy dostają się do wnętrza Casity na czas show, krążą już w internecie legendy i teorie spiskowe.
Bez wątpienia będzie to jedna z najgorętszych nocy polskiego lata, więc nie możecie jej przegapić!
Organizatorem wydarzenia jest Live Nation Polska.
