Na nową płytę Ariany Grande musieliśmy czekać niecałe dwa lata. Wokalistka w tym czasie zdążyła dojrzeć zarówno w sferze prywatnej jak i muzycznej. Zostawiła za sobą wizerunek grzecznej dziewczynki kojarzącej się wyłącznie z serialem dla nastolatków i prezentuje nam się jako dojrzała osoba, która dokładnie wie, czego chce i jest w pełni świadoma samej siebie. Obok tej niebezpiecznej kobiety nikt nie powinien przejść obojętnie.
Arianę Grande możecie kojarzyć z dwóch płyt. Jej debiutancki album zatytułowany Yours Truly został wydany w 2013 roku. Rok później pojawił się o wiele bardziej dojrzały i oddalający się od nastoletnich klimatów krążek My Everything. Następnie nadeszła era Dangerous Woman. Z początku tytuł krążka miał brzmieć Moonlight, jednak po długich przemyśleniach piosenkarka postanowiła go zmienić. Sama nazwa albumu wywołała poruszenie zarówno wśród fanów jak i przeciwników Ariany. Osobiście również uważałem, że pierwszy tytuł pasuje do niej o wiele bardziej. Wszystko jednak uległo zmianie, gdy usłyszałem co tak naprawdę skrywa w sobie ta płyta.
Moonlight is a lovely song, and it’s a lovely title. It’s really romantic, and it definitely ties together the old music and the new music, but Dangerous Woman is a lot stronger. … To me, a dangerous woman is someone who’s not afraid to take a stand, be herself and to be honest.
Ariana Grande
Na początek dostajemy spokojny i delikatny utwór Moonlight. Artystka dosłownie oczarowuje w nim słuchacza swoim głosem. Każdemu, kto zna twórczość Grande z pewnością skojarzy się on z jej pierwszym albumem. Jak dla mnie kompozycja stanowi świetne przejście z tego co było, do tego co jest teraz. Zaraz po niej pojawia się bowiem piosenka tytułowa. Gdy go po raz pierwszy ją usłyszałem, zacząłem się domyślać skąd pomysł na nową nazwę albumu. To właśnie ten kawałek jest symbolem zmiany. W nim Ariana pokazała niezwykle pewną siebie osobę, która jest w pełni świadoma tego o czym i w jaki sposób śpiewa. Be Alright daje nam chwilę, aby zwolnić i dojść do siebie po poprzednim utworze. Piosenka jest spokojna, przyjemna i z łatwością wpada w ucho. Podoba mi się również to, że jest odpowiednio stonowana i nie próbowano na siłę zrobić z niej klubowego numeru.
Tym, co najbardziej urzekło mnie w artystce, są jej niezwykłe zdolności wokalne. Nawet Ci, którzy za nią nie przepadają, muszą przyznać, że posiada ona niesamowity głos, z którym czyni cuda zarówno w wersji studyjnej jak i na żywo. Na nowej płycie Ariana nie oszczędzała swoich strun głosowych. W tanecznym Greedy, spokojnym Sometimes, nastrojowym I Don’t Care, czy też romantycznym Thinking Bout You, dziewczyna przechodzi samą siebie. To, że Grande jest w stanie wyciągać bardzo wysokie dźwięki i brzmieć przy tym czysto wiedziałem od dawna. Każda z tych kompozycji utwierdziła mnie jednak w przekonaniu, że to co słyszałem do tej pory było zaledwie początkiem. Wokalistka ewidentnie usprawniła swoje zdolności wokalne i dopracowała do perfekcji przeskakiwanie z jednej skali na drugą. Słuchanie, jak dziewczyna zwyczajnie bawi się dźwiękami, jest dla mnie czystą przyjemnością. Ciekawą propozycją jest Knew Better/Forever Boy. Połączenie dwóch różnych kompozycji, z których jedna jest utrzymana w stylistyce R&B, a druga bardziej pasuje do muzyki elektronicznej z lat 90-tych, okazało się strzałem w dziesiątkę.
Na Dangerous Woman nie mogło również zabraknąć kilku gości. Jako że Ariana nie raz współpracowała już z Nicki Minaj, byłem w 100% pewien, że raperka pojawi się w jednym z utworów. Side To Side z początku mocno mnie zaskoczył. Spodziewałem się połączenia popu i rapu, ale reggae?! Nigdy bym nie pomyślał, że na płycie znajdę domieszkę tego stylu. Na szczęście ta mieszanka wyszła obu paniom na dobre i pozwoliła im stworzyć świetny kawałek.
I’m the queen of rap, young Ariana run pop
Nicki Minaj
Obecność dwóch dodatkowych raperów na płycie nie była dla mnie niczym szokującym. Let Me Love You uwielbiam za nieco mroczny klimat, w którym artystka doskonale się odnalazła i dzięki któremu z jeszcze większą łatwością kusi swojego słuchacza. Everyday natomiast odznacza się bardziej klubowym brzmieniem, którego po prostu nie mogło zabraknąć na tym albumie.
Najlepszym z duetów jest jednak Leave Me Lonely. Właśnie w takich kompozycjach chciałbym słyszeć piosenkarkę jak najczęściej. Utwór na żywo robi jeszcze większe wrażenie niż wersja studyjna, co tylko i wyłącznie działa na plus dla Ariany. Specyficzna barwa, jaką posiada Macy Gray, sprawdziła się doskonałe jako uzupełnienie, a jednocześnie sprawiła, że nie jest ona wyłącznie tłem.
Is it love when so easily said goodbye?
Is it love when we’ve given up before we tried?
Is it love when you stole my peace of mind?
Is it love when you cry, and cry and cry?
Ariana Grande
W utworach takich jak Into You, Bad Decisions oraz Touch It dużą rolę odegrała świetna produkcja. Max Martin, główny producent albumu oraz szwedzki producent znany jako Ilya to idealny duet dla Ariany. Panowie dobrze wiedzą w jakiej stylistyce artystka odnajduje się najlepiej i do jakich dźwięków pasuje jej wokal. Skutkiem współpracy całej trójki są trzy wspomniane wcześniej utwory. Jeden z nich, Into You, został na szczęście wybrany na kolejny singiel promujący album. Osobiście nie mogę się doczekać jak będę mógł go słuchać kilkanaście razy dziennie w radiu i zobaczę stworzony na jego potrzeby teledysk. Jestem pewien, że ten numer z łatwością podbije listy przebojów na całym świecie.
Dangerous Woman to dla mnie krążek bliski perfekcji. Dokładnie takiego albumu oczekiwałem od Ariany. Wokalistka w końcu zaprezentowała nam swoją dojrzałą i pewną siebie wersję. Płyta jest bardzo spójna i dopracowana do granic możliwości. Zarówno miłośnicy romantycznych i spokojnych melodii, jak i Ci, którzy preferują bardziej taneczne brzmienie znajdą na niej coś dla siebie. Następnym razem zastanowiłbym się jednak, czy nie warto zaprosić mniej raperów, a więcej wokalistów takich jak Macy Gray. Na pochwałę zasługuje również fakt, że piosenkarka zaczęła brać większy udział w pisaniu tekstów. Świadczy to o tym, że chce się ona wciąż rozwijać i doskonalić. Jeżeli Grande dalej będzie podążać tą ścieżką, to jestem pewien, że w pewnym momencie stworzy album idealny, o którym nikt nie będzie w stanie powiedzieć złego słowa.

