Site icon All About Music

Archive wystąpili w poznańskim MTP. Relacja Doroty Kutnik

Przyznam się od razu, że nie jestem fanką tego zespołu, a poszłam na koncert z ciekawości, bo znam i lubię kilka ich piosenek. Archive na żywo widziałam pierwszy raz, więc nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. Niestety z widowiska wyszłam trochę rozczarowana. Dlaczego?

25 lat to sporo czasu i wyjątkowo dobitnie pokazał to koncert Archive w Poznaniu. Podczas prawie dwugodzinnego koncertu zespół przekrojowo zaprezentował swój muzyczny dorobek od początku działalności. Dzięki temu można było zauważyć jak bardzo ewoluowała muzyka tej formacji. Z biegiem lat zespół powiększył się o dodatkowych członków i nowe podejście do tworzenia muzyki.

Podczas sobotniego występu Archive w Poznaniu czułam się tak naprawdę jakbym była na dwóch różnych koncertach, co psuło mi spójność całego koncertu. Mam świadomość tego, że był to koncert podsumowujący całą działalność muzyczną zespołu z ostatnich 25 lat, a jednak ta mieszanka piosenek i stylów trip-hopowych, elektronicznych, rockowych, nie do końca mi odpowiadała. Czułam, że to wszystko było trochę chaotyczne, byleby wyśpiewać wszystkie ważniejsze utwory. Fani Archive na pewno byli jednak zadowoleni, bo usłyszeli faktycznie wiele lubianych utworów. Nie zabrakło świetnie przyjętego wykonania Controlling Crowds, znanego Bullets czy przebojowego Fuck U.

To czego zabrakło mi najbardziej na koncercie Archive to zupełny brak interakcji z publicznością. Zespół był już wcześniej w Polsce, teraz również grał kilka koncertów w polskich miastach, więc spodziewałam się nawiązań do tego czy nawet do 25-letniej działalności formacji lub po prostu zapowiedzi chociaż jednej piosenki. Usłyszeliśmy jedynie dwa czy trzy razy wypowiedziane „dziękuję” po polsku. Publiczność również trochę zawiodła. Wśród słuchaczy nie dało się zauważyć za dużo energii, a muzyka zachęcała do wykrzesania jej z siebie choć trochę. Koncert muzycznie był bardzo dobry, świetny instrumentalnie, wokaliści dali popis w niektórych piosenkach. A jednak słaby kontakt z publicznością bardzo popsuł mi ogólne wrażenie z koncertu.

Produkcja, muzyka i światła – wszystko na plus. Niestety, idąc na koncert oczekuję od zespołu czy artysty charyzmy, czegoś, co sprawi, że jego występ zostanie mi w pamięci. Tutaj nie było chemii, a koncert był dla mnie jedynie „odśpiewany”. Może kiedyś uda mi się przekonać do koncertów tego zespołu, kto wie.

Exit mobile version