Niejednokrotnie doprowadził do łez Mel-b, oraz Cheryl Cole, wzruszył również Simona Cowella i Louisa Walsha, a teraz wydał swój debiutancki album. Mowa oczywiście o uczestniku i finaliście 11 edycji programu The X Factor UK – Andrea Faustini. 17 lipca 2015 r. do sklepów trafiła jego pierwsza płyta pt. Kelly, na której możemy znaleźć 10 kompozycji, a wśród nich cover utworu Whitney Houston pt. Didn’t Know My Own Strenght, dzięki któremu wokalista dostał się do odcinków na żywo wyżej wymienionego programu.
Andrea Faustini to dobry przykład na to, że faworyt jurorów nie zawsze zwycięża dany program, dodatkowo wokalista jest dobrym przykładem, że nie trzeba wygrać talent show, żeby wydać swoją płytę. Od zakończenia 11 edycji 2015 r. minęło zaledwie 8 miesięcy. Przez ten czas artysta podpisał kontrakt z wytwórnią RCA Records, wyjechał do Los Angeles i zaczął pracować nad swoim materiałem, który możemy usłyszeć już teraz. Faustini nawiązał współpracę m.in. z Vince Kiddem – również uczestnikiem programu The X Factor. Vince napisał słowa do utworu What Would Dusty Do.
Swoją recenzję chciałem zacząć od coveru piosenki Whitney Houston pt. Didn’t Know My Own Strenght. Utwór ten zapewnił wokaliście miejsce w odcinkach na żywo. Również był to pierwszy cover, który doprowadził do łez Mel-b, oraz Cheryl Cole, zaskoczył pozytywnie innych uczestników, oraz otrzymał owację na stojąco od całej publiczności, wraz z resztą jurorów. Andrea przed wykonaniem coveru powiedział, że jest to piosenka trudna do zaśpiewania, jednak bliska jego sercu i dlatego postanowił ją zaprezentować. Muszę powiedzieć, że wersja zagrana na żywo brzmi o wiele lepiej niż wersja audio zawarta na albumie, jednak nie zależy zapominać, że głos artysty znakomicie potrafi przeniknąć do ludzkich uczuć. Nie zaskoczył mnie również fakt, że Andrea zawarł na swojej płycie choć jeden cover, który zaprezentował podczas swojego udziału w programie, obstawiałem jednak, że będzie to Who You Are – Jessie J, lub Chandelier w oryginalnym wykonaniu Sii.
Odnośnie wyboru singli trudno jest się wypowiedzieć, ponieważ jak na razie Andrea wybrał tylko jeden singiel, którym został utwór Give a Little Love, zdecydowanie jest to jedna z żywszych i rytmicznych kompozycji na albumie. Jak w każdej piosence Faustini perfekcyjnie pokazuje swoje zdolności wokalne i mam wrażenie, że to właśnie jego głos ratuje większość utworów. Bardzo podobają mi się chórki, które możemy usłyszeć już na samym początku Give a Little Love. W głębi serca mam nadzieję, że artysta na drugi oficjalny singiel wybierze emocjonalny numer pt. Kelly. Zdecydowanie ten kawałek przemawia do mnie najbardziej z całego wydawnictwa i myślę, że z dobrą promocją pozwolił by Andre zasłynąć nie tylko na brytyjskim, ale również na światowym rynku muzycznym – czego każdy artysta pragnie.
Gdyby ktoś nie wiedział, to Andrea Faustini z pochodzenia jest Włochem, później wyjechał na studia do Chin, a końcem końców wziął udział w brytyjskiej edycji programu The X Factor. Wokalista czuje silną więź z rodzimym krajem i dlatego też nie zabrakło włoskiego akcentu, ponieważ na płycie możemy znaleźć jeden utwór wykonany w tym języku. Piosenka nosi tytuł Lascia Tutto Cosi i zupełnie do mnie nie przemawia. Całą kompozycje ratuje jedynie głos artysty, oraz refren. Całość utworu jest miałka i jednolita, może odnoszę takie wrażenie, ponieważ włoski rynek muzyczny zupełnie do mnie nie przemawia.
Słuchając całości płyty od utworu It’ll All End in Tears, aż po What Would Dusty Do odnoszę wrażenie, że pierwszy album Andrea Faustini jest podobny do debiutanckiego wydawnictwa Elli Henderson, która również wystąpiła w programie The X Factor UK, a sam Faustini powiedział, że Ella jest dla niego wzorem i zaśpiewanie z Nią Ghost było fantastycznym przeżyciem. W płycie Kelly upatruje się jeszcze podobieństwa do Sama Smitha, Andrea w moim odczuciu jest lepszy pod względem wokalnym i technicznym, jednak gorszym pod względem muzyki i przekazywaniu emocji.
Osobiście podczas pisania recenzji lubię wsadzać utwory do dwóch worków, jeden worek to perełki muzyczne, a drugi worek, to piosenki, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. W wypadku tej płyty stało się zupełnie co innego, znaczną większość kawałków można wsadzić do jednego worka z przeciętnymi i takimi samymi kompozycjami, które wszystkie ratowane są przez wokal Faustini, np. wyżej wspomniane What Would Dusty Do napisane przez Vince Kidda. Na wydawnictwie zabrakło zdecydowanie szybszych kompozycji i mam nadzieję, że artysta dobierze odpowiednie single i odpowiednie osoby zainteresują się jego osobą i pozwolą mu wybić się i zasłynąć na światowym, a przynajmniej na europejskim rynku muzycznym – czego każdy artysta pragnie. Również mam nadzieję, że Andrea niedługo rozpocznie pracę nad nowym materiałem i będziemy mogli usłyszeć nieco rytmiczne utwory nie zapominając o pięknych balladach, jakie znajdują się na obecnym wydawnictwie.

