W pewnym okresie większość z nas bawiła się do hitu Potential Breakup Song, trzeba to przyznać. Jednak jakiś czas temu Aly & AJ powróciły do tworzenia muzyki. Siostry zaczęły iść w stronę alternatywnego popu i wyszło im to naprawdę na dobre. Po wydaniu kilku albumów, kompilacji czy EP-ek, czas na ich czwarte wydawnictwo – a touch of the beat gets you up on your feet gets you and then into the sun.
Aly & AJ dały się poznać jako artystki tworzące głównie dla najmłodszego targetu słuchaczy. Jedne z przedstawicielek „pokolenia Disneya” czy teen popu. Logicznym jest jednak, iż każdy dorasta, dojrzewa, a wraz z nim towarzyszące otoczenie. Aly & AJ wyrosły z dziecięcej twórczości przekładając swój talent na świetny materiał. Kilka razy udowodniły już swoją muzyką, iż mogą śmiało konkurować z innymi przedstawicielami popu, a nawet alternatywy. Na swoim koncie mają między innymi, dobrze przyjęte wydawnictwa jak Ten Years, Sanctuary czy We Don’t Stop z których pochodzą m.in. moi ulubieńcy jak Promises i Church. Poprzednie wydawnictwa zachowane były w klimacie lat 80., pełnych syntezatorów i samplowania. Nowy album skręcił zdecydowanie w starsze dekady lat 60. i 70., co zdecydowanie mnie cieszy. Lata 80. mają wielu fanów, sama kocham ten klimat, ale ich obecny wpływ na muzykę zaczyna zakrawać już nieco o przesyt. Czy jednak owe inspiracje pozytywnie wpłynęły na brzmienie nowego albumu sióstr? Spoiler alert – zdecydowane, trzykrotne tak tak tak!
Lato 2021 zyskało idealny soundtrack. Wsiądźcie do auta, zabierzcie znajomych w długą podróż, załóżcie okulary przeciwsłoneczne, włączcie album i oddajcie się tym beztroskim dźwiękom lata płynącym z głośników. Jeśli ktoś chciałby wyjaśnić muzyką czym są upalne lipcowe dni czy letnie, ciepłe wieczory to ten krążek perfekcyjnie oddaje tą charakterystyczną atmosferę. Po pierwszym odsłuchu wydawać się może, że to album pozytywny, beztroski, ale nie infantylny. Można określić go mianem pełnego „dreamy vibes”, czy po prostu dreamy pop. Krążek, składający się z dwunastu utworów, opowiada o miłości artystek do Kalifornii, przemycając tamtejszą atmosferę w muzyce. Podejmuje tematy jak rozstanie, relacje, depresja, złamane serce czy nowy początek. Aly i AJ dzielą się swoimi doświadczeniami w utworach jak Pretty Places, Lucky To Get Him czy Personal Cathedrals, które zostały także moimi ulubieńcami. Biorąc pod uwagę czysto gatunkowe brzmienie albumu, wyczuwa się w nim wspomniany wcześniej dreamy pop, ale siostry eksperymentują również z soft rockiem, indie czy nawet z synth popem. Przesłuchując cały album można odnieść wrażenie, że brzmi on dość jednostajnie, a utwory są do siebie trochę zbliżone brzmieniem. Jednakże, zwracając uwagę na temat przewodni płyty i jej klimat, nie uznałabym tego faktu za duży minus. Na albumie zupełnie zbędne są drastyczne zabiegi muzyczne, to zaburzyłoby atmosferę wydawnictwa.
a touch of the beat gets you up on your feet gets you and then into the sun to bardzo spokojny, relaksujący album. Spośród dwunastu utworów, śmiało mogę stwierdzić, iż około ośmiu z nich zostanie ze mną na dłużej. Zwracam szczególną uwagę na single, które zostały wybrane do promocji albumu: Pretty Places, Symptom of Your Touch, Don’t Need Nothing. Pretty Places otwiera wydawnictwo i jest jednocześnie najdłuższym jego utworem. Jego przesłaniem natomiast jest porzucenie przeszłości i otwarcie się na nowy rozdział w życiu. Z kolei Symptom of Your Touch posiada w sobie charakterystyczny rytmiczny vibe, który wprost zaprasza do tańca. Don’t Need Nothing jest źródłem obszernego tytułu wydawnictwa. To także singiel pełny pozytywnego przekazu, wsparcia w trudnych chwilach, szczególnie w momencie ciągłego lockdownu i pandemii. Cały album jest swego rodzaju balsamem na złe chwile. Dodatkowo, świetnymi utworami, które zasługują na większą uwagę są Lost Cause, Break Yourself, Lucky to Get Him, Stomach jako ballada o miłości i Personal Cathedrals omawiająca spostrzeganie miłości przez społeczeństwo w formie rozbudowanych metafor. To mądry album, wymagający od słuchacza wczytania się w tekst pomiędzy jego wersami.
Album Aly & AJ został w pełni przez nie stworzony, we współpracy z producentem Yvesem Rothmanem. Oprócz tego, wydano go w ich własnej wytwórni Aly & AJ Music i rozdystrybuowano przez niezależnego dystrybutora, AWAL. Jest to wydawnictwo przemyślane, trochę przewidywalne, ale pełne spokoju i umożliwiające odnalezienie komfortu. Idealnie sprawdzi się na letnie wieczory, bądź… w podróży. W momencie pisania tej recenzji podróżowałam pociągiem, co pozwoliło mi bardzo wczuć się w ten klimat. a touch of the beat… to przyjemny kawałek muzyki, a Aly & AJ udowodniły, że już dawno porzuciły nagrywanie teen popu na rzecz świetnej, dojrzałej twórczości. Jeśli chcecie natomiast przekonać się jak płyta, jak i pozostałe utwory artystek, brzmią na żywo, już 13. marca 2022 roku wystąpią w warszawskim obiekcie Praga Centrum.
