Site icon All About Music

Allie X – CollXtion II (2017), recenzja Christiana Cieślaka

Jedną z kilkunastu dobrych rzeczy jaką Katy Perry dokonała w ciągu swojej dotychczasowej muzycznej kariery, to opublikowanie na swoim Twitterze klipu do debiutanckiej piosenki bohaterki dzisiejszej recenzji. Ponad trzy lata później, Alexandra Hughes, jak naprawdę nazywa się Allie X, zyskała status jednej z najbardziej niebanalnych przedstawicielek sceny pop, nieustannie serwując swoim fanom nowe brzmienia wypływające wprost z jej muzycznych trzewi. Owocem tej pracy jest drugi krążek pod tytułem CollXtion II, który nie tylko jest jej pierwszym pełnoprawnym albumem, ale i był współtworzony przez fanów pochodzącej z Kanady wokalistki.

Allie X do promowania swojego nowego dziecka, póki co, wybrała dwa utwory. Pierwszy z nich to Paper Love i generalnie nie mam wobec niego żadnych zastrzeżeń. Może większy problem mam z teledyskiem, ale biorąc pod uwagę dotychczasową niebanalność Allie X w kreowaniu artystycznej wizji samej siebie, to pozostawię ten temat na boku. Drugi singiel to Need You – jedyny duet na płycie. Co warte podkreślenia, Valley Girl, która towarzyszy tutaj Allie X nie jest dziewczyną, ani nawet chłopakiem. „Dziewczyna Z Doliny” to zespół składający się z czterech sympatycznie wyglądających mężczyzn, którzy towarzyszą wokalistce w trakcie tego najspokojniejszego na całej płycie utworu. Zdecydowanie propozycja dla par do typowego tańca-przytulańca, choć jak to zwykle bywa, tekst piosenki raczej do tego nie nastraja.

W trakcie słuchania całego CollXtion II wybijają się na plan dwie tendencje. Pierwsza z nich to pozytywnie rozumiana przeze mnie „eurowizyjna stylistyka”. Tym bardziej dla wieloletniego fana Eurowizji, jakim z pewnością mogę siebie określić, trudne jest jednoznaczne opisanie tego unikatowego brzmienia, które święci trumfy na scenie tego konkursu. W praktyce połowa utworów z albumu posiada ten trudno opisywalny sznyt, który charakteryzuje niektóre popowe twory wysyłane z najdalszych zakątków Europy i nie tylko. Najlepszą „eurowizyjną” propozycją jest Downtown. Zaryzykuję stwierdzenie, że to nie tylko najlepsza piosenka na płycie, ale i najlepsza, jak na razie, w całej karierze Allie X i jeden z najlepszych utworów tego roku w kategorii pop.

Drugą tendencją, już mniej reprezentowaną jest inspiracja twórczością Melanie Martinez. Lifted i Simon Says to kompozycje, które idealnie wpasowałyby się między kolejne piosenki z płyty Cry Baby wyżej wymienionej wokalistki. Czy to inspiracje, czy tak zwane odrzuty, ma to już niewielkie znaczenie, ponieważ Allie X, jak każdy swój utwór, przefiltrowuje przez swoje muzyczne „ja” i nadaje im swojej artystycznej ekstrawagancji.

Jedynym mankamentem CollXtion II jest Casanova, który powinien mnie uwieść, a zupełnie tego nie robi, a przynajmniej w takiej formie jaki został umieszczony na tej płycie. Słuchając go mam wrażenie że słucham remixu, w dodatku dobrego remixu, ale nadal remixu do bardzo dobrego utworu w swojej akustycznej/demo wersji. Brakuje tylko lyric video z fraktalami oraz innymi ogniami i dymami, by stał się błyskawicznym hitem potańcówek.

Na początku recenzji wspomniałem, że album był współtworzony przez fanów wokalistki, co w dużym skrócie oznacza, że mieli oni w pewnym stopniu wpływ na to które piosenki upubliczniane od maja zeszłego roku w serwisie Spotify znajdą się ostatecznie na krążku CollXtion II. W ten sposób, do wcześniejszych dziesięciu utworów można dołączyć kolejne siedem, które tworzą swoisty suplement pod tytułem CollXtion II: Unsolved, a są to Too Much To Dream – kolejny świetna piosenka w twórczości Allie XPurge – iście dramatyczna ballada przy akompaniamencie pianina, All The Rage – do którego powstał mój ulubiony teledysk w videografii młodej wokalistki, Casanova w wersji akustycznej (znacznie lepszej, niż w swojej ostatecznej wersji) oraz przeciętne MisbelievingAlexandra.

Podsumowując, CollXtion II to spójny i dobrze wyprodukowany następca debiutanckiej płyty Allie X, który nie tylko przyciąga swoim nieskazitelnym, wręcz laboratoryjnie czystym elektronicznym dźwiękiem, ale stawia się bardzo wysoko jako typowy popowy album dla zwykłego, niekoniecznie odnajdującego się w świecie muzyki słuchacza. Jedynie czego bym życzył Allie X w tym momencie, to zdecydowanie większa rozpoznawalność, bo dobre piosenki już ma i potrafi je tworzyć, co nie zdarza się tak często jakby mogło się wydawać.

Exit mobile version