Amerykańska artystka w swoim najnowszym wywiadzie opowiedziała co nieco o muzyce, rodzinie i macierzyństwie.
Na czerwcowej okładce magazynu pojawiła się Alicia Keys. Z okładki spogląda na nas w granatowym stroju, bez makijażu, podtrzymując swoje kilkuletnie postanowienie o zaprzestaniu jego używania. Artystka podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat macierzyństwa, opowiedziała o rodzinie i co inspiruje ją do tworzenia nowej muzyki. Przypomnijmy, że na początku tego roku, Alicia Keys wydała singla Raise A Man.
Alicia tworząc muzykę, inspiruje się między innymi… sobą. Artystka odkrywa swoje „ja”, o czym mówi tak:
Najpotężniejszą rzeczą jest to, że poznaję siebie i kocham każdą część siebie. Już nie martwię się tak bardzo, że ta część jest trochę poszarpana lub chropowata. Albo tamta część może być trochę (…) surowa. Albo ta część może być trochę przygnębiona lub smutna. Nie muszę udawać, że nie jestem tym wszystkim. Nie muszę być w doskonałym nastroju lub robić wszytskie właściwe rzeczy. Mogę po prostu odejść i mogę być także moim najwspanialszym ja. Mogę mieć pomieszane emocje, jak wszyscy inni. Po prostu uwielbiam poznawać siebie i być w stanie wyrazić to w różnych aspektach muzycznych.
Artystka podzieliła się też przemyśleniami o swojej rodzinie:
Jesteśmy piękną mieszaną rodziną. Jestem bardzo dumna z nas wszystkich. Myślę, że jedną z rzeczy, o których dużo rozmawiamy, jest fakt, że szybko odnajdujemy negatywne rzeczy we wszystkim. Po prostu zbyt szybko zaczepiamy się tego, utrzymujemy się przy tym fakcie, a to naprawde piękna rzecz, aby zobaczyć przeciwną stronę, być jej świadkiem w prawdziwy sposób i jej doświadczyć. Nie widzimy jej wystarczająco dużo, a jest jej mnóstwo. (…)
Alicia Keys zdradziła też, jakie jest jej spojrzenie na macierzyństwo:
Zostanie żoną i matka, konkretnie matką, nauczyło mnie wiele. Pamiętam jak chciałam usunąć negatywną energię, która była wokół mnie, jednak nie pociągało mnie to do zrobienia tego dla siebie. Zrobienie tego dla drugiej duszy miało już sens. Później to uczucie ewoluowało w kierunku uświadomienia sobie, że jeśli nie czuje, że jest to odpowienie dla mnie, nie robie tego. Przywykłam do mówienia „tak” wszystkiemu. Myślę, że zaczełam myśleć o moich granicach i tworzeniu przestrzeni dla siebie. Zaczęłam rozumieć różnicę, że jeśli coś wiedzie, niech się wiedzie. Jeśli nie, wróć do tego jutro. Wszystko w porządku. Nie musisz się do tego zmuszać.

