Najnowsza płyta londyńskiego kolektywu muzycznego Archive – Glass Minds – ukazała się właśnie dzisiaj, 27 lutego 2026 roku, nakładem własnej wytwórni zespołu Dangervisit, we współpracy z [PIAS].

Album został wyprodukowany przez Archive i ich wieloletniego współpracownika Jerome’a Devoise’a. Okładkę albumu zaprojektował artysta Alaric Hammond. Glass Minds to następca potrójnego albumu Call to Arms & Angels z 2022 roku.
Krążek to krok w ewolucji zespołu tworzącego na przestrzeni 30 ostatnich lat. Kierowani pragnieniem tworzenia bez ograniczeń, Archive nie przestają inspirować i udowadniają, że ich kreatywna iskra wciąż płonie.
A teraz przechodzimy do konkretów, czyli do recenzji mojego autorstwa.
Nie myślałam, że Broken Bits to będzie aż tak dobre intro i zapowiedź całego materiału Archive. Już po paru pierwszych sekundach poczułam gęsią skórkę na całym ciele. Po prostu wow.
Look at us to pierwszy singiel, a zarazem taki kawałek, który mistrzowsko buduje napięcie – od minimalistycznego wstępu opartego na pulsującym syntezatorze po pełne emocji, warstwowe eksplozje brzmienia. Wokal prowadzi tu narrację intymną, ale jednocześnie uniwersalną.
When you’re this down to mój absolutny faworyt z całego krążka o tytule Glass minds. Ten początek, ta linia melodyczna, ten beat… Normalnie już nie wisienka, a jagódka na torcie. Mam nadzieję, że Archive będą wykonywać ten numer na żywo – na najbliższej ich trasie koncertowej.
Wake up strange to z kolei drugi utwór promocyjny Glass minds. Tutaj mamy do czynienia z bardziej mroczną, introspektywną odsłonę Archive – pełną surowych beatów, sennych klawiszy i melancholijnego, niemal odrealnionego wokalu. Utwór działa jak podróż przez sen, w którym rzeczywistość miesza się z dziwnym, niepokojącym pięknem. I przyznam szczerze – nie przepadam za sztuczną inteligencją za bardzo w sztuce, natomiast ten teledysk jest naprawdę spoko zrobiony.
Zaś City walls to trzeci kawałek promujący cały materiał. I najbardziej poruszający. City walls to kolejna kompozycja Archive, która sprawia, że płaczę i nie zamierzam nawet tego hamować. Słowa uznania również należą się teledyskowi – choć, ponownie, stworzony przez sztuczną inteligencję. Jednak jeśli tak ma być wykorzystywanie AI w sztuce, to ja jestem za.
W najlepszych snach nie śniłam, że Glass minds kolektywu Archive będzie AŻ TAK pięknym albumem. Jestem totalnie zachwycona i nie pozostaje mi nic innego, jak z całego serca serdecznie Wam polecić ten krążek oraz czekać na ich występy w naszym kraju.


