
Rosyjskie władze od dawna próbują uciszyć przedstawicieli rosyjskiego rapu. Putin postanowił „stanąć” na czele nowej muzycznej fali.
Rosyjscy raperzy w swoich tekstach często poruszają tematy Kremla i działań prezydenta. Próbuję w ten sposób walczyć z konserwatyzmem i ideologią, które wpływają na każdy aspekt ich życia. Młodzi raperzy są według władz oskarżeni o promowanie przemocy i zachęcania młodych do sięgania po narkotyki. Sytuacja zaostrzyła się po niedawnym incydencie na koncercie rapera o pseudonimie Husky. Podczas występu odłączono mu zasilanie, a ten wszedł na samochód i kontynuował występ, do momentu gdy nie został aresztowany. Nagranie tego incydentu trafiło do sieci, dzięki któremu ruszyła lawina wsparcia dla rapera. Doprowadziło to do jego zwolnienia z aresztu.
Prezydent Putin zapowiedział jednak zmiany. W niedawnej transmisji na żywo emitowanej przez Reiters, stwierdził, że odwoływanie i kolejne aresztowania nie przynoszą zadowalających efektów. Zapowiedział zatem, że: „jeśl nie da się czegość zatrzymać, trzeba przejąć nad tym kontrolę”. Rosyjskie Ministerstwo Kultury i Administracja Putina ma zająć się zatem projektem, który: „przemuje kontrolę nad hiphopową sceną i pokieruje ją w nową, lepszą stronę”.


