W minionym roku albumy wydali m.in. Florence and the Machine, George Ezra, James Bay, Beyoncé i Jay-Z, w końcu zadebiutowała Bebe Rexha, w końcu drugi studyjny album wydała Rita Ora, powróciła Christina Aguilera, Polskę podbił Dawid Podsiadło i zaczarowała Mela Koteluk, zszokowała Nosowska i Chylińska. Ale kto ostatecznie znalazł sobie w miejsce w naszym zestawieniu?
Jak co roku, każdy z redaktorów wysłał listę swoich ulubionych albumów z polski i całego świata (łącznie) ułożone od miejsca 30. do 1. Każdy krążek na miejscu pierwszym otrzymywał 30 punktów, miejsce drugie to 29 punktów i tak aż do miejsca trzydziestego. Po zsumowaniu punktów powstała nam taka oto lista. Obok okładek znajdują się krótkie opisy redaktorów. Na naszej stronie znajdziecie również recenzje wszystkich tych albumów.
30. BØRNS – Blue Madonna
BØRNS rozkochał w sobie pokaźne grono wielbicieli już po wydaniu debiutanckiego albumu. Po trzech latach powrócił z drugim wydawnictwem – Blue Madonna, które, ku uciesze słuchaczy, okazało się równie dobrą pozycją. Wymarzony przez fanów duet z Laną Del Rey w piosence God Save Our Young Blood, nieziemskie falsety wokalisty, dobre teksty, a to wszystko okraszone elektroniką w najlepszym możliwym wydaniu. Chłopak wyraźnie ma na siebie pomysł, zdecydowanie wie co robi i co najważniejsze- wychodzi mu to znakomicie!
Patrycja Mucha
29. Kacey Musgraves – Golden Hour
Jak na jakiegoś artystę trafiam przypadkiem, zwykle mile się zaskakuję – tak było z Kacey Musgraves i jej Golden Hour. To płyta niezwykle ciepła, melancholijna. przywodząca mi nieco na myśl twórczość Ani Dąbrowskiej, z dużo większą jednak dawką optymizmu. Cieszy ucho żywymi instrumentami i prostymi, ale niebywale dzięki temu sprawnymi aranżacjami. To doskonała odtrutka i przeciwwaga wszechobecnej elektroniki i taneczności – czasami wspaniale jest po prostu pobujać się w fotelu na wsi.
Jakub Kopaniecki
28. Michael Bublé – ♥
Trzy lata po albumie Nobody But Me Michael Buble zaprezentował jego następcę o prostym tytule ♥. Jak już sama nazwa wskazuje, płyta obfituje w utwory o tematyce miłosnej, ale nie obawiajcie się – nie zostaniecie przygnieceni nadmiarem cukru. Zamiast tego otrzymacie zestaw kilku urokliwych, romantycznych, acz wyważonych piosenek, przy których niejednokrotnie się uśmiechniecie. Gwarantuję!
Karolina Młynarska
27. Editors – Violence
Rok 2018 był udany dla polskich fanów brytyjskiej grupyEditors. Promując swój nowy album, Violence, zespół wystąpił w naszym kraju aż czterokrotnie. Płyty nie mogło więc zabraknąć w naszym zestawieniu. Violence świetnie sobie radzi serwując słuchaczom mroczny, wymagający skupienia alternatywny rock, tak jak w tytułowym Violence czy Hallelujah (So Low). Panowie z Editors na tym jednak nie poprzestają, proponując również nieco lżejsze, popowe Cold czy Darkness At The Door, które chwytają za serce z równie wielką siłą. Wszystko spina jak zwykle perfekcyjny wokal Toma Smitha.
Izabela Zadura
26. 5 Seconds of Summer – Youngblood
Rok 2018 bezapelacyjnie należał do panów z 5 Seconds of Summer. Album Youngblood przyniósł im kilka międzynarodowych hitów, dzięki którym ich twórczość stała się rozpoznawalna. W pełni na to zasłużyli. Youngblood to dojrzały materiał pełen chwytliwych melodii i ciekawych życiowych tekstów. W tym wypadku lekka zmiana stylu wyszła im na dobre.
Aleksandra Żeleźnik
25. George Ezra – Staying at Tamara’s
Po czterech latach od premiery świetnie przyjętego debiutu Brytyjczyka, którym postawił sobie poprzeczkę wyjątkowo wysoko, George Ezra powrócił ze swoim Staying At Tamara’s i wylądował u nas na 25 miejscu. Muzycznie kompletnie różny od tego co jest popularne teraz, jednak całościowo, czarujący, taki jak Ezra. To album pełen ciepłych emocji, wprawiający w dobry, acz raczej spokojny nastrój, chociaż nie brakuje na nim porywających do tańca, klaskania czy tupania kawałków. 11 utworów, które dość szybko przemijają, co powoduje, że płytę się dość chętnie zapętla – chwytliwe melodie, autentyczny wokal, no i te aranżacje – optymistyczny folk, to coś czego trzeba spróbować.
Patrycja Szydlak
24. Robyn – Honey
Osiem lat i dużo Royksoppu po Body Talk, Robyn powraca z nowym krążkiem. I powraca w fenomenalnym stylu, absolutnie nie biorąc jeńców – chociaż to synthpop, jej brzmienie nie ma swojego odpowiednika. Jest emocjonalne, tajemnicze, melancholijne, będąc wręcz gatunkiem samym w sobie. Aż trudno uwierzyć, że Robyn jest na scenie ponad dwadzieścia lat – inwencją, świeżością, a przede wszystkim wiernością własnej sztuce mogłaby obdarzyć krocie.
Jakub Kopaniecki
23. Rita Ora – Phoenix
Rita Ora powróciła w tym roku ze swoim drugim longplayem pt. Phoenix. Na ten album fani wokalistki czekali aż osiem lat! I choć płyta nie zdobyła czołowych miejsc na listach sprzedaży, to przyniosła nam takie przeboje jak m.in. Anywhere, Let You Love Me czy Your Song. Wydawnictwo ukazało się pod koniec listopada i już zdążyło pokryć się złotem w Kanadzie.
Mateusz Plata
22. Kali Uchis – Isolation
Kali Uchis to najgorętsza, obok Rosali, latynoska artystka 2018 roku. Jej debiutancki album Isolation jest krążkiem utkanym z dźwiękowych pocztówek z kilku dekad, któremu w tym wszystkim udaje się zachować spójność i godnie reprezentować 2018 rok. Może i Uchis nie jest wybitną wokalistką, ale pomysłów na kompozycje jej nie brakuje. W jej muzyce nie czuć zadziorności czy agresywności, choć teksty utworów do najgrzeczniejszych nie należą. Większe szaleństwo Isolation pokazuje ze swojej muzycznej strony.
Zuzanna Janicka
21. LP – Heart To Mouth
Cieszę się, że ten album znalazł się w naszym zestawieniu podwójnie, bo mieliśmy okazję wziąć udział w odsłuchu przedpremierowym, a nawet potrójnie, bo około miesiąc temu LP znalazła czas, żeby opowiedzieć nam trochę o tym swoim nowym dziecku. Heart to Mouth utrzymuje poprzeczkę postawioną wysoko przez „Lost on You”, nie jest natomiast kopią tego krążka albo próbą powielenia sukcesu za wszelką cenę. Jest to zupełnie odrębny rozdział, którego świetnie się słucha w całości, choć niektóre jego fragmenty zdecydowanie się wybijają (chociażby „Dreamer” czy „Girls Go Wild„).
Marta Umiejewska
20. Little Mix – LM5
Choć wydany niedawno, to album ten okazał się sporym sukcesem dziewczyn z Little Mix. Jest on połączeniem nowoczesnego, popowego brzmienia, z elektroniką, tanecznymi rytmami. Znajdziemy tu jednak także utwory bardziej stonowane, spokojniejsze. Zarówno w tych żywszych jak i spokojniejszych, możemy usłyszeć pełnię ich głosów, a trzeba podkreślić, że są to głosy bardzo mocne, wyraziste i co ważne, charakterystyczne. Z tego krążka pochodzi m.in. singiel nagrany z Nicki Minaj, czyli Woman Like Me.
Sebastian Torbicz
19. Twenty One Pilots – Trench
Czego się nie dotkną to od razu zamieniają w złoto. Twenty One Pilots z albumem Trench zdecydowanie namieszali! Jumpsuit, My Blood czy Nico and the Niners to tylko niektóre hity jakie znajdziemy na tym niesamowicie chwytliwym albumie. Tyler i Josh po raz kolejny pokazali, że nie mają problemów ze stworzeniem albumu, który pokocha cały świat.
Aleksandra Żeleźnik
18. Camila Cabello – Camila
Debiutancki album byłej członkini girlsbandu Fifth Harmony, nie bez powodu znalazł się na liście najlepszych albumów minionego roku. Był to debiut bardzo udany. Już za czasów śpiewania w zespole, wykazywała wysoki potencjał na gwiazdę, a tym albumem tylko to potwierdziła. Wiele utworów, na czele z jej najlepiej sprzedającym się singlem Havana, ale także Never Be The Same, Consequences, docierało na szczyt list przebojów, bądź do pierwszej dziesiątki tych zestawień. W naszym zestawieniu na miejscu 18, lecz tylko o jeden punkt przed albumem Twenty One Pilots.
Sebastian Torbicz
17. James Bay – Electric Light
James Bay miał przed sobą trudne zadanie. Jego świetny debiut wiązał się z dużymi oczekiwaniami wobec drugiego albumu. Piosenkarz zadziwił wiele osób zmianą zarówno wizerunku, jak i brzmienia kompozycji, które to wzbogacił o więcej elektroniki. Na szczęście wyszło naprawdę nieźle, czego dowodem jest chociażby znakomity singiel Pink Lemonade. Czuję, że ten chłopak ma nam jeszcze wiele do zaprezentowania!
Karolina Babik
16. Troye Sivan – Bloom
Drugi album to zawsze największe wyzwanie dla artysty. Może być to jeszcze trudniejsze, gdy ma się zaledwie 23 lata. Troye Sivanowi się udało. Bloom to album dojrzały, bardzo dobrze wyprodukowany, wypełniony wpadającymi w ucho utworami i zawierający świetne teksty, naruszające wiele tematów tabu, chociażby miłość gejowską w przeróżnych kontekstach. Troye jeszcze nigdy nie otworzył się tak bardzo przed swoimi słuchaczami, jak przy okazji tworzenia tego krążka.
Maksymilian Kluziewicz
15. Christina Aguilera – Liberation
Christina Aguilera po latach flopów przekonała się, że nie ma co gonić się z młodszymi na listach przebojów i lepiej skupić się na tworzeniu muzyki, która faktycznie gra w jej sercu i duszy. I właśnie taką otrzymaliśmy na Liberation. Brzmienie płyty jest nowoczesne, ale nie będące kalką współczesnych trendów. Xtina powróciła w wersji sauté by celebrować wolność i niezależność.
Zuzanna Janicka
14. The Carters – Everything Is Love
Na czternastym miejscu naszego zestawieniu uplasował się niespodziewanie wydany album duetu stworzonego przez Beyoncé oraz jej męża, Jay’a-Z. Tym razem para postanowiła przedstawić się jako duet The Carters i wspólnie zaprezentować słuchaczom krążek Everything is Love, którego premiera zbiegła się w czasie z trwaniem trasy koncertowej On The Run II. Tradycyjnie artyści zrezygnowali z wcześniejszej promocji, a nagłe pojawienie się singla APES**T oraz całego albumu w serwisie Tidal przyprawiło fanów o palpitacje serca. Krążek zadebiutował na 2. miejscu notowania Billboard 200, małżonkowie zawalczą również o trzy statuetki Grammy. Nie mogło zabraknąć go również w naszym podsumowaniu.
Weronika Oszajca
13. Shawn Mendes – Shawn Mendes
Trzeci album Shawna Mendesa zawładnął nie tylko sercami fanów. Został też doceniony przez wielu krytyków. Nic dziwnego, że przez długi czas utrzymywał się na szczytach list sprzedaży w rozmaitych krajach. W niektórych z nich zdobył również status Złotej, a nawet Platynowej Płyty. Czy zasłużenie? My nie mamy co do tego wątpliwości.
Dominika Możdzeń
12. Years & Years – Palo Santo
Drugi album brytyjskiej grupy Years & Years został wydany w lipcu i idealnie wpisał się w festiwalowy okres. Całość promocji została utrzymana w koncepcji społeczeństwa zamieszkanego przez androidy w dystopicznej przyszłości. Zespół miał okazję również promować utwory z tej płyty podczas tegorocznej edycji Open’era, a Polscy fani niż nie potrafią się doczekać wstępu na Warszawskim Torwarze.
Nikola Nina Skopowska
11. Panic! At The Disco – Pray For The Wicked
Najnowszy krążek Panic! jest nie tylko jednym z najlepszych minionego roku, ale także lepszym od swojego poprzednika, Death of A Bachelor. Brendon Urie sięgnął po lekko Broadwayowskie, Big Bandowe brzmienie i dodał do tego znane nam już elementy stylu Panic! At The Disco. Słychać, że czuje się w tym jak ryba w wodzie co genialnie wpływa na ten przebojowy materiał z charakterem.
Adrianna Małolepszy
10. Bebe Rexha – Expectations
Chyba nikt nie spodziewał się, że Bebe Rexha, po dwóch opublikowanych EPkach, będzie w stanie wydać tak dobry i solidny album. Expectations zadowoli niejednego słuchacza muzyki pop z naciskiem na mroczny i nieco ostrzejszy klimat. Jej charakterystyczny, niski i lekko skrzekliwy głos sprawdza się w każdym tempie i odłamie muzyki. Zdaje się, że nie ma piosenki, w której jej wokal by się nie sprawdził i co ważniejsze – nie nadal jej unikalnego klimatu. Próżno tu szukać złych i słabych utworów. Choć długo musieliśmy czekać na album, to finalny efekt w pełni spełnił oczekiwania. Bebe Rexha ten rok może zaliczyć do udanych, a jej muzyczny debiut na pewno będzie zapamiętany na długo.
Paweł Markiewicz
9. Tom Odell – Jubilee Road
Pierwszą dziesiątkę otwiera Jubilee Road. Jest to już trzeci album studyjny w karierze Toma Odella. Brytyjczyk za pomocą dźwięków zabrał słuchaczy do domu przy jednej z londyńskich ulic. Cała płyta znakomicie oddaje charakter przytulnego zakątka, w którym muzyk prawdopodobnie spędził kilka miesięcy pisząc materiał na ten krążek.
Martyna Adamowska
8. Janelle
Monáe – Dirty Computer
Dirty Computer to w tym roku najlepszy przykład tego, że można tworzyć wartościową i inteligentną muzykę pop. Pod płaszczykiem lekko erotycznej muzycznej przygody, kryje się bardzo intrygujące spojrzenie na amerykańskie życie nowego milenium. Janelle Monáe dzięki swojej nietuzinkowej osobowości stworzyła dzieło niezwykłe, które jest godne możliwości i ambicji na miarę XXI wieku. Z wielką niecierpliwością czekam kolejne muzyczne eksperymenty Monáe, a kto wie, może jej czwarty krążek staje się prawdziwym hitem wartym ogromnego talentu, kreatywności i mądrości tej młodej wokalistki.
Christian Cieślak
7. Jorja Smith – Lost & Found
Setki tysięcy sprzedanych egzemplarzy, wyprzedane koncerty oraz nominacja do nagrody Grammy. Ten rok Jorja Smith może zaliczyć do naprawdę udanych! Nic więc dziwnego, że jej debiutancki krążek Lost & Found znalazł się u nas w najlepszej dziesiątce.
Piotr Sadowski
6. Dawid Podsiadło – Małomiasteczkowy
Nie dziwi mnie, że Dawid Podsiadło pojawił się w zestawieniu wraz z zagranicznymi twórcami. Dla mnie to numer jeden w 2018 roku. Melodia, teksty, a nawet sama promocja albumu złączyły się w świetną kompozycję, której nie można pominąć! Co ciekawe utwory świetnie współgrają z relaksem, jak i z tańcem.
Karolina Karkowska
5. Lady Gaga & Bradley Cooper – A Star is Born
Jeden z najpiękniejszych soundtracków ostatnich lat otwiera najlepszą piątkę naszego zestawienia. Lady Gaga i Bradley Cooper odwalili kawał dobrej roboty. Zarówno razem, jak i osobno. Ścieżka dźwiękowa do nowej wersji Narodzin gwiazdy kusi różnorodnością – usłyszymy na niej bluesa, rocka, country oraz pop. Jest w czym wybierać, ale to duety zachwycają najbardziej. Nie da się nie zakochać chociażby w Shallow.
Piotr Krajewski
4. The Dumplings – Raj
Tuż za podium ogólnego zestawienia znaleźli się reprezentanci polskiej sceny – The Dumplings i ich trzecia w karierze płyta. Justyna Święs i Kuba Karaś za sprawą swojego najnowszego albumu na kilka chwil przenoszą słuchacza do muzycznego Raju wypełnionego elektronicznymi dźwiękami. Krążek ten zgrabnie porusza odpowiednie struny – od refleksji do tanecznego szaleństwa oraz stanowi nową erę w karierze The Dumpings.
Arkadiusz Zroślak
3. Ariana Grande – Sweetener
Brązowy medal otrzymuje od nas album, który zaskoczył chyba wszystkich. Mało kto spodziewał się, że bardzo popowa Ariana Grande aż tak daleko odejdzie od swojego dotychczasowego stylu. Taka zmiana okazała się jednak strzałem w 10. Płyta Sweetener wprawdzie należy do grona tych, które się albo kocha albo nienawidzi, jednak wiele osób z tej drugiej grupy z czasem zaczęło przechodzić do pierwszej. Bardzo się cieszę, że artystka podjęła ten odważny krok i jak sama wspomniała w wielu wywiadach, postanowiła wydać taką muzykę, jaka naprawdę gra jej w sercu i w duszy. Jak widać zarówno po naszym, jak i wielu zagranicznych zestawieniach, opłaciło się.
Dariusz Kozera
2. Arctic Monkeys – Tranquility Base Hotel & Casino
Do ostatniej minuty targały mną wątpliwości, czy Arctic Monkeys powrócą z klasą. Na szczęście pierwsze sekundy Star Treatment sprawiły, że odetchnęłam z ulgą. Tranquility Base Hotel & Casino to wspaniała podróż, podczas której melodie Alexa Turnera zabierają nas wprost do lat 70. Nowy krążek zespołu to płyta przepełniona tak wyrazistą melancholią, jakiej w dyskografii muzyków jeszcze nie spotkaliśmy.
Alicja Surmiak
1. Florence and the Machine – High as Hope
Najpopularniejszym albumem wśród naszej redakcji w 2018 roku było High As Hope Florence and the Machine. Płyta ta pokonała krążek Arctic Monkeys zaledwie o 8 punktów, a i miejsce trzecie – Ariana Grande – miała tylko dziesięć punktów mniej. Zatem stawka finałowa była naprawdę bardzo wyrównana.
High As Hope to czwarty album zespołu Florence and the Machine. Przedsmak – na żywo – mogliśmy posłuchać podczas ubiegłorocznego Orange Warsaw Festival, a już w tym roku na solowym koncercie Brytyjczycy pojawią się w Łodzi. Na albumie znajdziemy utwory Hunger, Patricia czy Big God i już teraz mogę zdradzić, że cała trójka załapała się do naszego TOP 30 najlepszych utworów, które poznacie już jutro.
Łukasz Mantiuk

