Site icon All About Music

25 piosenek, które kończą 10 lat w 2021 roku

Wydawałoby się, że te utwory wyszły wczoraj, a minęło już dziesięć lat. Z tego powodu przygotowaliśmy zestawienie piosenek, które stały się już kultowymi kawałkami z roku 2011. Nasza lista jest ułożona alfabetycznie, ponieważ wszystkie kochamy tak samo. Na końcu zaś znajduje się niewielki polski akcent. Zapraszamy na nostalgiczną podróż w czasie.

Adele – Set Fire To The Rain, Someone Like You

Lata 90. te miały I Will Always Love You czy My Heart Go On, my mamy Someone Like You. Ta piosenka jest już klasykiem i nic temu nie zaprzeczy.

Natomiast Set Fire to the Rain leciało w stacjach radiowych non-stop. I leci do dziś! Podobnie w stacjach muzyczne, które nieustannie emitowały piosenkę, choć nigdy nie powstał do niej pełnoprawny teledysk. Za to mamy występ live – i to jaki! To tylko potwierdza, że Adele stworzyła utwór ponadczasowy. Nie zestarzał się ani trochę, a z perspektywy czasu może brzmi nawet lepiej.

Avril Lavigne – What The Hell

Avril Lavigne bez dwóch zdań królowała w tamtych czasach. Całe lata 2000. należały do niej, a w pierwszą dekadę tego okresu weszła z mocnym akcentem. Chodzi o singiel What The Hell, po którym jej kariera nieco podupadła. Jednak nie o tym będziemy teraz mówić. Skupmy się na tym, jak nostalgiczny jest ten kawałek, który pewnie większość śpiewała zacięcie w swoich nastoletnich pokojach.

Beyoncé – Run the World (Girls)

Już wtedy Queen B była znana ze swojego mocnego, feministycznego wydźwięku. Zanim było Lemonade i Flawless, w radiach królowało Run the World (Girls). Cóż, minęło 10 lat, a ten utwór nadal ma taką samą siłę przekazu jak dziś. Gdy tylko w siebie zwątpicie, przypomnijcie sobie, co mówiła Beyoncé, a wiara w swoje możliwości natychmiast powróci.

Britney Spears – Hold It Against Me

Również Księżniczka Popu we własnej osobie miała wpływ na to, jak wyglądała muzyka w 2011 roku. Już nie z takim rozmachem jak na początku lat 2000., ale zagorzali fani nigdy o niej nie zapomnieli. Dla stacji radiowych Britney skończyła się po 2007 roku, mimo że później nagrała kilka całkiem niezłych kawałków. Hold It Against Me jest jednym z najbardziej niedocenionych utworów w jej karierze. A szkoda, bo mocno uzależnia.

Coldplay – Paradise

Ta piosenka za każdym razem przenosi mnie do innego świata. Ma w sobie coś, co już dawno zniknęło w obecnej muzyce. Nie mówię tylko o tym niesamowitym klimacie i świetnym przekazie, ale czymś, co jest charakterystyczne dla utworów z wczesnych lat 2010. Nie bez powodu Paradise dostał nominację do Grammy’s, a cieszący oko klip został doceniony przez Video Music Awards.

Christina Perri – A Thousand Years

Dziesięć lat temu cały świat złączyła jedna książka. Wszyscy szaleli na jej punkcie i wyczekiwali kolejnej ekranizacji. Specjalnie dla finałowej części filmu powstała ta piosenka. Chodzi to o nic innego, jak o Zmierzch oraz utwór A Thousand Years Christiny Perri. Co do samego filmu można mieć obiekcje, jednak nie sposób przejść obok tego kawałka obojętnie!

Ed Sheeran – The A Team

Nieczęsto się zdarza, żeby to pierwszy singiel z debiutanckiego albumu świeżego artysty odbił się takich echem po muzycznym świecie. Ale dla Eda Sheerana nie ma rzeczy niemożliwych. Został wtedy okrzyknięty objawieniem brytyjskiej sceny i udowodnił, że sukces w branży można osiągnąć jedynie ciężką pracą. The A Team to nie tylko przejmujący utwór, ale również świetnie nakręcony teledysk, który idealnie dopełnia opowiadaną w nim historię. Te dzieła mogą istnieć tylko razem.

Florence + The Machine – Shake It Out

Zróbmy chwilę przerwy od świata popu i pochylmy się nad alternatywą w czystej postaci. Zespół zmagał się wówczas z syndromem drugiej płyty, ale wyszedł z tej walki zwycięsko. Dowodem na to niech będzie sam singiel Shake It Out, który nie zestarzał się ani trochę. Tutaj wszystko jest dopięte na ostatni guzik – tekst, wokal, instrumenty… Perfekcja w najlepszej postaci.

Foster the People – Pumped Up Kicks

Ten utwór może się kojarzyć bardziej z rokiem 2014, gdy wśród nastolatków królował Tumblr. Jednak jego historia sięga jeszcze kilka lat wstecz, bo aż 2011 roku. Pumped Up Kicks wyprzedzało trendy i to o ile! Niech nie zwiedzie was ta chwytliwa melodia, bo za nią kryje się dość mroczny tekst. Jeśli nigdy się nad tym nie zagłębialiście – służę pomocą. Piosenka opowiada o strzelaninie w szkole, jednak z perspektywy napastnika. Zmienia postać rzeczy, prawda?

Gotye, Kimbra – Somebody That I Used To Know

Somebody That I Used To Know to książkowy przykład zjawiska one-hit wonder, czyli artysty jednego przeboju. Znacie jakiekolwiek inne piosenki tego wokalisty? Ja też nie. Za to ta piosenka szturmem podbiła wszystkie listy przebojów i… na tym się skończyło, bo był to ostatni singiel Gotye. No cóż, jak schodzić ze sceny to z przytupem.

Jennifer Lopez, Pitbull – On The Floor

Tej piosenki nie może zabraknąć na żadnej imprezie. Już od pierwszych sekund ma się ochotę wbiec na parkiet, gdzie znikają wszystkie problemy. W końcu, jak można odmówić, gdy zaprasza sama Jennifer Lopez? Jej wielki powrót na początku dekady obfitował w wiele dyskotekowych numerów, lecz On The Floor niewątpliwie nad nimi króluje. Zresztą, co tu dożo mówić. Połączenie JLo i Pitbulla biorę w ciemno!

Jessie J, B.o.B – Price Tag

Jessie J obecnie wycofała się trochę z show-biznesu. Jednak to, że teraz nie tworzy przebojów, nie może jej zabrać dużego wpływu na to, jak wygląda dzisiejszy pop. Choć była tylko debiutantką na rynku, jej utwory nucili pod nosami wszyscy. Mnie osobiście Price Tag kojarzy się z jednym – filmem Pitch Perfect.

Kelly Clarkson – Stronger (What Doesn’t Kill You)

Co cię nie zabije, to cię wzmocni. Z tym prostym hasłem przyszła Kelly Clarkson i wylansowała hit, który po dziś dzień dodaje sił. Mocny głos i mocny przekaz, przynajmniej na mnie, idealnie działają. Pozycja obowiązkowa w każdej playliście do treningów. Działa cuda!

Lady Gaga – Born This Way

To był wspaniały czas dla Little Monsters. Ich idolka królowała muzycznie. Na każdym kroku artystka zaskakiwała kolejnymi kontrowersjami, na które ludzie w 2011 roku nie byli jeszcze gotowi. Jednak przy swoim drugim albumie studyjnym wspaniale wykorzystała to, że była na językach wszystkich. Born This Way to jednym słowem hymn, który wychwala różnorodność i tolerancję, który pomógł i nadal pomaga wielu osobom w trudnych chwilach.

Lykke Li – I Follow Rivers

Szwedzka artystka dała się poznać szerszej publiczności dopiero singlem I Follow Rivers, choć już wcześniej pracowała nad swoją muzyką. Niestety, nie wykorzystała swoich pięć minut sławy w taki sposób, by jej kolejne projekty odbiły się echem. Ale zapewniam, że jeśli jesteście fanami tego kawałka, koniecznie sprawdźcie resztę jej dyskografii. Na pewno nie pożałujecie!

Maroon 5, Christina Aguilera – Moves Like Jagger

Choć Maroon 5 powstał już w latach 90., dopiero dwadzieścia lat później wylansował globalny hit, który opłynął nie tylko Stany Zjednoczone, ale cały świat. To, że gościnnie wystąpiła w nim sama Christina Aguilera tylko dolały oliwy do ognia ciekawości. Ich wspólny kawałek, mimo już dziesięciu lat na koncie, nieustannie gra we wszystkich popowych stacjach. I nie, to nie jest piosenka o Micku Jaggerze.

Nicki Minaj – Super Bass

Na naszej liście nie mogło zabraknąć samej królowej rapu. Mowa oczywiście o Nicki Minaj. Super Bass to ten singiel raperki, który otworzył jej drzwi do mainstreamowych, popowych odbiorców. Moc tego utworu mogą udowodnić tylko liczby. W samych Stanach Zjednoczonych pokrył się ośmiokrotną platyną.

One Direction – What Makes You Beautiful

Od tego wszystko się zaczęło. 5 wspaniałych głosów połączonych w jeden zespół. One Direction bez dwóch zdań zapisało się na zawsze na kartach historii. Jedyny boysband zdobył serca fanów na całym świecie, którzy mogliby oddać życie za swoich idoli. Szczerze przyznam, że dość śmiesznie się patrzy na tak młodych chłopców razem, kiedy każdy pracuje obecnie nad swoimi solowymi, zupełnie różnymi projektami.

Pitbull, Ne-Yo, Afrojack, Nayer – Give Me Everything

Chociaż nie chciałem, by artyści się powtarzali, w tym przypadku nie dało się inaczej. Wcześniej w kolaboracji z Jennifer Lopez, teraz w swoim własnym kawałku. Pseudonim Mr. Worldwide nie jest przypadkowy, bo jego utwory naprawdę podbiły cały świat. Wskażcie mi jedną imprezę, na której nie poleciał utwór Pitbulla. Niemożliwe, prawda?

Rihanna, Calvin Harris – We Found Love

Nie wszyscy mogą o tym pamiętać, ale dawno, dawno temu Rihanna zajmowała się muzyką, a nie kosmetykami. Barbadoska artystka nieustannie zaskakiwała fanów kolejnymi kawałkami, jednym lepszym od drugiego. Nic dziwnego więc, że obecnie jest na krótkich wakacjach. Za to w tym czasie możemy się pocieszyć jej starymi utworami, a jest ich tyle, że ciężko było wybrać ten jeden. Jednak We Found Love zawsze warto sobie przypomnieć!

Selena Gomez, The Scene – Hit The Lights

Selena Gomez perfekcyjnie zamknęła usta hejterom i udowodniła, że nie jest jakąś tam gwiazdką Disneya, ale utalentowaną wokalistką. Wokalistką, która chce coś przekazać światu i kocha muzykę bardziej niż aktorstwo. Wtedy jeszcze grała z zespołem The Scene, a ich wspólne kawałki codzienne wybrzmiewały w moim dziecięcym pokoju. Zaryzykuję stwierdzeniem, że były nawet lepsze od jej czysto solowych projektów.

Blue Cafe – Buena

Coś nowego do polskiej muzyki w 2011 roku wniósł zespół Blue Cafe. Na ich nowej płycie pojawiły się kubańskie inspiracje i obecność raperów, co było wówczas w naszym kraju jeszcze niespotykane. Chyba najlepiej ilustruje to ich singiel Buena, który osiągnął ogromny sukces na listach przebojów.

Enej – Radio Hello

Na początku lat 10. programy muzyczne talent show dopiero raczkowały. Dlatego też osoby, które brały w nich udział mogły naprawdę zaistnieć w muzycznym świecie. Tak było w przypadku zespołu Enej, który swoją charyzmą i chwytliwym kawałkiem wygrał pierwszą edycję programu Must Be the Music. Tylko muzyka.

Sylwia Grzeszczak – Małe rzeczy

Małe rzeczy to jedna z najbardziej radiowych piosenek polskiego popu. Chwytliwy tekst i ciekawy wokal Sylwii Grzeszczak sprawiły, że nadal utrzymuje się na listach przebojów. A minęło już dziesięć lat!

Zakopower – Boso

Na koniec muzyka spod samiuśkich Tatr. Chodzi oczywiście o zespół Zakopower, dzięki któremu kultura góralska wróciła do łask. Muzyka z pogranicza folku i rocka, z domieszką zakopiańskiej energii była powiewem świeżości na polskim rynku muzycznym. Nic dziwnego więc, że singiel Boso stał się już kultowy dla współczesnego Podhala.

Exit mobile version